`

Sprawa Jana T. Poseł KO ujawnia, kto poprosił go o interpelację ws. skorumpowanego urzędnika

5 min. czytania
23.04.2026 12:19
Obserwuj nas na Google

-  Nie miałem złych intencji. Czasami trudno jest odmówić komuś, kogo zna się 30 lat - tłumaczy w rozmowie z  RadioZET.pl Jerzy Meysztowicz. Poseł KO pod koniec marca na prośbę byłego prezydenta Krakowa Józefa Lassoty złożył interpelację poselską w sprawie dotyczącej skazanego za korupcję i fałszowanie dokumentów Jana T.  

Poseł KO Jerzy Meysztowicz
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto napisał interpelację poselską w sprawie Jana T.
  • Dlaczego poseł Jerzy Meysztowicz zgodził się na wysłanie interpelacji.
  • Czy poseł Meysztowicz zmienił zdanie na temat interpelacji w sprawie T.
  • Dlaczego były prezydent Krakowa Józef Lassota poprosił Meysztowicza o złożenie interpelacji.

Poseł Koalicji Obywatelskiej złożył interpelację poselską w sprawie “prawidłowości wyroku wydanego przy udziale tzw. neosędziego”. Jak ujawniliśmy w ubiegłym tygodniu na portalu RadioZET.pl, chodzi o proces przeciwko Janowi T. Były krakowski urzędnik został prawomocnie skazany za ustawianie przetargów i fałszowanie dokumentów urzędniczych. T. przez lata uchodził w Krakowie za „niezatapialnego”, bo długo udawało mu się unikać odpowiedzialności karnej i służbowej.

Redakcja poleca

W interpelacji do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka Meysztowicz przedstawił, że prawomocny wyrok skazujący T. na karę więzienia wydał skład sędziowski, w którym znajdował się tzw. neosędzia Tomasz Mrzygłód. Poseł przekonywał, że w takich okolicznościach zapadły wyrok jest „obarczony wadą”, co w konsekwencji oznacza, że „nie powinien on funkcjonować w obrocie prawnym”. Meysztowicz domagał się od ministra odpowiedzi m.in. na pytanie, czy powyższa sytuacja może być podstawą do wniesienia kasacji przez prokuratora generalnego.

Interpelacja ws. skorumpowanego urzędnika. “Czasami trudno odmówić”

Przed publikacją materiału zapytaliśmy posła Meysztowicza o kontrowersyjną interpelację. Polityk tłumaczył, że to nie była jego inicjatywa. - Poproszono mnie jako posła z Krakowa, żeby zwrócić na nią (sprawę T. - red.) uwagę, dlatego wystosowałem taką interpelację. To nie jest forma obrony pana T., tylko sprawdzenie czy rzeczywiście są wątpliwości w postępowaniu sądowym - tłumaczył nam wówczas Meysztowicz.

Poseł KO z Krakowa nie chciał jednak zdradzić, kto poprosił go o złożenie interpelacji. Tłumaczył, że nie został do tego upoważniony. Niespełna tydzień po publikacji przekazał nam, że dostał zgodę na ujawnienie tożsamości osoby, która nie tylko poprosiła go o złożenie interpelacji, ale nawet sama ją napisała. Jest nią jego dobry znajomy z Krakowa Józef Lassota, były prezydent Krakowa i były poseł KO.

- Czasami trudno, będąc pod wpływem relacji towarzyskich, a takie mam z Józefem Lassotą, którego znam jeszcze z czasów Unii Wolności, odmówić takiej prośbie - wyjaśnia poseł KO.

Jerzy Meysztowicz przyznał, że „medialnie dostał po głowie” za interpelację ws. skorumpowanego krakowskiego urzędnika Jana T. Poseł poprosił Lassotę o zgodę na ujawnienie go jako pomysłodawcy i autora interpelacji, bo opinia publiczna - zdaniem Meysztowicza - nie uwierzyła w to, że nie był to jego pomysł.

- Ta sytuacja postawiła mnie w złym świetle. Nie będę ukrywał, że ostatnio zrobiło się duże zamieszanie wokół mojej osoby.  Nie z mojej winy, bo nie mam sobie nic do zarzucenia - tłumaczy poseł.

Chodzi nie tylko o kontrowersyjną interpelację. Kilka tygodni temu Meysztowicz przedstawił w Sejmie projekt przepisów dotyczący rynku aptek, który - jak donosiło Zero.pl - był napisany przez zagraniczne korporacje.

Meysztowicz: “To był błąd”

Meysztowicz przyznaje, że interpelacje w sprawie skorumpowanego urzędnika mogła być pochopną decyzją. - Rzeczywiście nie wyszło to najlepiej. Nie miałem jednak złych intencji. Nie przeanalizowałem sytuacji pana T. To był błąd. Gdybym zobaczył, jakie zarzuty zostały mu postawione i za co ostatecznie odpowiedział, być może nie złożyłbym tej interpelacji - mówi poseł i dodaje:

- Nie będę się specjalnie tłumaczył z tego. Nie byłem autorem interpelacji. W takich sytuacjach poseł jest troszeczkę skrzynką pocztową, dlatego, że tylko on ma możliwość wejścia do systemu i wprowadzenia takiej interpelacji.  Czasami trudno jest odmówić komuś kogo zna się 30 lat. Nie odmawiam osobom, które proszą mnie o pomoc w różnych kwestiach, nie tylko jeśli chodzi o interpelacje - wyjaśnia Meysztowicz.

Poseł KO podkreśla jednak, że lekkomyślnie zachował się też Józef Lassota, który wpadł na pomysł interpelacji w sprawie Jana T. -  Józef Lassota chyba też nie do końca przemyślał, że podnoszenie tematu pana T. będzie szczęśliwym rozwiązaniem - mówi Meysztowicz.

Lassota jak Meysztowicz: “Nie chodzi o Jana T.”

Józef Lassota potwierdził nam, że napisał interpelację w sprawie prawomocnego wyroku skazującego Jana T. za korupcję i fałszowanie dokumentów, a następnie poprosił posła Meysztowicza o przekazanie jej ministrowi sprawiedliwości. - Poprosiłem o to pana posła Meysztowicza. Dziękuję mu za złożenie interpelacji - odparł stanowczo były poseł KO.

Lassota był prezydentem Krakowa w latach 1992-1998. To on zapoczątkował karierę Jana T. w krakowskich urzędach. W 1995 roku zatrudnił T. na stanowisku dyrektora Zarządu Cmentarzy Komunalnych. - Ceniłem go jako dyrektora ZCK, bo był niezwykle rzetelnym i skutecznym urzędnikiem - wspomina Lassota.

Redakcja poleca

Zapytaliśmy byłego prezydenta Krakowa, co dziś sądzi o skazanym, m.in. za korupcję i fałszowanie dokumentów Janie T. -  Co chwilę czytam o jakichś historiach, że już nie wiem, jaka jest rzeczywiście jego sytuacja. Jak się już wsiądzie na jakąś kozę, to jedzie się dalej - porównuje Lassota i dodaje:

- Nie wypowiadam się na ten temat, bo nie zajmuję się sprawami T. - rzucił nieoczekiwanie Lassota.

Problem w tym, że były prezydent Krakowa, jak sam przyznał, zainteresował się sprawą T., i ostatecznie napisał interpelację, którą na jego prośbę poseł Meysztowicz wysłał do ministra sprawiedliwości. - Nie chodzi w niej o pana T. tylko o problem, który jest powszechny czyli „neosędziów”. Słyszę, że rozwody są nieuznawane, bo „neosędzia” był w składzie orzekającym i że Polska płaci odszkodowania z tego tytułu. Jak dowiedziałem się o sprawie T., to po prostu podałem ją jako przykład tego problemu - odpowiada Lassota.

Dlaczego to właśnie sprawa skorumpowanego urzędnika Jana T. znalazła się w interpelacji jako przykład problemu „neosędziów”? Były prezydent Krakowa ma na to prostą odpowiedź. - Akurat o niej się dowiedziałem, a o wielu innych nie wiem - wymijająco odpowiada Lassota.

Były prezydent Krakowa nie chciał zdradzić, od kogo dowiedział się o tym, że w składzie sędziowskim, który skazał T., był tzw. neosędzia. - To nie jest takie istotne - stwierdził.

Ministerstwo odpowiada. Koalicja Obywatelska milczy

Józef Lassota dysponował dokładną sygnaturą sprawy dotyczącej wniosku T. o wniesienie kasacji przez prokuratora generalnego. Wiedział nie tylko, jaka była odpowiedź na ten wniosek, ale poznał również nazwisko prokuratorki, która podpisała się pod dokumentem. Takie informacje mógłby posiąść jedynie od samego wnioskodawcy, czyli Jana T., lub jego pełnomocników. Lassota przyznał, że poprosił o bliższe informacje na temat sprawy T., ale nie zdradził, do kogo zwrócił się z taką prośbą.

Ostatecznie Lassota poprosił Meysztowicza o przesłanie interpelacji w sprawie prawidłowości wyroku, który zapadł w sprawie T. - Zupełnie przypadkowo spotkaliśmy się na jakiejś uroczystości. Zapytałem, czy byłby skłonny złożyć interpelację - opowiada Lassota.

24 marca poseł Jerzy Meysztowicz przesłał interpelację poselską do ministra sprawiedliwości. Po niespełna miesiącu sekretarz stanu Arkadiusz Myrcha przesłał odpowiedź na nią.

“Analiza akt sprawy zainicjowanej pismem złożonym przez Pana Jana T., przeprowadzona przez Departament Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej, nie wykazała podstaw do zakwestionowania wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie” - czytamy w części dotyczącej wątku Jana T.

Poprosiliśmy klub parlamentarny Koalicji Obywatelskiej o komentarz dotyczący kontrowersyjnej interpelacji posła Meysztowicza. Obóz rządzący w tej sprawie milczy.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET