Szpital reaguje na zmiany NFZ. Terminy przesunięte o nawet pół roku
Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku przesuwa terminy badań obrazowych dla tysięcy pacjentów. To bezpośredni skutek nowych, restrykcyjnych zasad finansowania wprowadzonych przez NFZ, zgodnie z którymi Fundusz zapłaci jedynie od 50 do 60 proc. wartości badań wykonanych ponad limit. Dla wielu osób oznacza to oczekiwanie na tomografię dłuższe nawet o pół roku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w finansowaniu diagnostyki wprowadził NFZ.
- Dlaczego UCK w Gdańsku przesuwa terminy badań obrazowych.
- Kogo nie dotyczą zmiany w terminach badań w UCK.
- Co przewidywali lekarze w związku z nowymi zasadami NFZ.
UCK w Gdańsku reaguje na limity NFZ. Terminy przesunięte
Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku, czyli największy szpital w północnej Polsce przesuwa pacjentom umówione terminy tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego. To reakcja na wprowadzone z początkiem kwietnia przez NFZ nowe zasady finansowania diagnostyki.
Przypomnijmy, że zgodnie z nowymi zasadami Fundusz - za wykonane ponad limit - badania zapłaci szpitalom dopiero po zamknięciu roku, co więcej, nie będzie to cała kwota, a 50 do 60 proc. poniesionych kosztów. Obejmuje to tomografię komputerową, rezonans magnetyczny, kolonoskopię i gastroskopię.
Nawet pół roku dłuższe oczekiwanie na badanie
Dyrektor naczelny UCK w Gdańsku powiedział, że obecnie w kolejce na badanie tomografem komputerowym czeka w placówce 7,5 tys. osób. - Ze względu na zmiany w finansowaniu badań obrazowych zmuszeni byliśmy przesunąć terminy badań dla 38 proc. pacjentów w tej grupie o 3 do 6 miesięcy - powiedział.
Zapewnił, że wszyscy „przesunięci" to tzw. chorzy stabilni. Wszyscy pacjenci, dla których termin badania określono jako pilny, będą mieli wykonane badanie tomografii komputerowej zgodnie z pierwotnie wyznaczonym terminem. Zmiany nie dotyczą też pacjentów onkologicznych oraz dzieci.
Lekarze od początku ostrzegali przed wydłużeniem kolejek
Jeszcze na początku marca prezes NFZ Filip Nowak zapewniał, że „nowe zasady rozliczeń nie wpłyną na dostępność diagnostyki dla pacjentów". - Zmiana modelu finansowania może być krytykowana, ale dla pacjentów jest rozwiązaniem lepszym, niż wprowadzenie limitów - mówił.
Podkreślał wówczas, że decyzja wynika z „konieczności racjonalizacji wydatków, gdy te przekraczają wpływy ze składki pierwotnej". Pomysł od samego początku był krytykowany przez Naczelną Izbę Lekarską, której przedstawiciele wprost mówili o „szukaniu oszczędności kosztem pacjentów".
- Wydłużą się kolejki. Bardzo prawdopodobne, że stracimy to, co zyskaliśmy przez ten wcześniej wykonany ruch wprowadzenia pełnopłatnych badań nadlimitowych. Wrócą szpitalne pobyty diagnostyczne, jeżeli zdrowie pacjenta będzie tego wymagało - mówił Radiu ZET w marcu dr Leszek Buk, prezes Lubelskiej Izby Lekarskiej.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET