Tam powstawały sceny do kultowego filmu Smarzowskiego. Dziś dom przyciąga turystów
„Dom zły” Wojciecha Smarzowskiego to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów polskiego kina. Z kolei fani turystyki i pięknych krajobrazów chętnie odwiedzają miejsce, gdzie kręcono tę świetną produkcję.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie filmy przyniosły popularność Wojciechowi Smarzowskiemu.
- Dlaczego dom z filmu „Dom zły" stał się atrakcją turystyczną.
- Co sprawia, że Bielanka jest interesująca dla turystów.
Fani filmów Wojciecha Smarzowskiego chętnie zapuszczają się w miejsca, gdzie powstawały jego produkcje. Tak jest m.in. w Bielance, gdzie kręcono kultowy już „Dom zły”, z kapitalną obsadą i mrocznym, zapadającym w pamięć klimatem.
Film Smarzowskiego zachwycał fabułą i klimatem
Wojciech Smarzowski to polski reżyser, który w swoich produkcjach nie boi dotykać się trudnych tematów. Popularność przyniosły mu takie filmy, jak „Wesele (2004), „Dom zły" (2009), „Róża" (2011), „Wołyń" (2016), „Kler" (2018) czy też niedawny „Dom Dobry” (2025). Wyróżniony został wieloma nagrodami za swoją pracę, był laureatem Orłów za najlepszą reżyserię, otrzymał także nagrodę Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych (FIPRESCI).
Wspomniany „Dom zły” to historia Edwarda Środonia, którego zagrał Arkadiusz Jakubik, podejrzanego o morderstwo gospodarza bieszczadzkiej chałupy Zdzisława Dziabasa (w tej roli Marian Dziędziel). Akcja dzieje się w późnym PRL-u, nie brak w niej wątków politycznych, a klimat opowieści daleki jest od sielskiego.
\"Dom Zły\" w Bielance
Między innymi dzięki temu właśnie widzowie tak chętnie oglądali produkcję Smarzowskiego, który po znakomicie przyjętym „Weselu” potwierdził, że jest niezwykle utalentowanym reżyserem.
Dom nie taki zły
Nie wszyscy jednak wiedzą, że owa bieszczadzka chałupa nie leży wcale w Bieszczadach, a w położonej w Beskidzie Niskim wsi Bielanka. Stoi tam zresztą do dziś i jest miejscem chętnie odwiedzanym przez turystów, którzy chcą na własne oczy zobaczyć, gdzie kręcono kultowe sceny filmu Smarzowskiego.
- Budynek, oznaczony dziś na Mapach Google jako atrakcja turystyczna, od lat przyciąga miłośników kina i fotografów. Nie stoi gdzieś na odludziu, jak mogłoby się wydawać po obejrzeniu filmu. Znajduje się przy jednej z bocznych dróg, niedaleko zabudowań, obok starego sadu owocowego - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Natalia Pacana-Roman, przewodniczka i fotografka z Beskidu Bliskiego.
- Jest opuszczony i nosi ślady upływu czasu, ale wciąż bez trudu można rozpoznać go na tle kadrów z filmu – dodaje.
Bielanka była marką
Malowniczo położona wioska kryje w sobie zresztą znacznie więcej niż tylko dom, gdzie swój kunszt aktorski pokazywali m.in. Bartłomiej Topa czy Kinga Preis. Bielanka może zainteresować fanów turystyki pieszej, rowerowej czy też pasjonatów historii.
Przewodniczka wspomina, że Bielanka przez stulecia była znana z dziegciarstwa. - Dawne wsie Beskidu Niskiego miały swoje specjalizacje. Bartne słynęło z kamieniarzy, Łosie z maziarzy, a Bielanka z produkcji dziegciu. Dziś brzmi to niemal egzotycznie, ale kiedyś był to cenny produkt wykorzystywany w lecznictwie, gospodarstwie i rzemiośle. To właśnie dzięki niemu nazwa tej niewielkiej wsi była rozpoznawalna daleko poza okolicą. W pewnym sensie Bielanka była marką, tyle że nie kojarzono jej z turystyką, lecz z pracą dziegciarzy – opowiada Natalia Pacana-Roman.
We wsi znajdują się także zabytki sakralne. Drewniana cerkiew z XVIII wieku, która należy do najcenniejszych zabytków Łemkowszczyzny oraz nowa cerkiew prawosławna, wybudowana już w XXI wieku. Bielanka to miejsce, które warto polecić nie tylko fanom twórczości Smarzowskiego, a lokalni mieszkańcy zapewniają, że klimat w wiosce absolutnie nie jest tak ponury, jak w tej kultowej już produkcji.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET