„To akt oskarżenia wobec całej klasy politycznej”. Burza po wyroku dla Sebastiana M.
Czy 8 lat więzienia za śmierć trzech osób to wystarczająca kara? Po wyroku dla Sebastiana M. rozgorzała gorąca dyskusja, a politycy zaczęli mówić o nowych przepisach i wprowadzeniu do prawa „zabójstwa drogowego”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego wyrok dla Sebastiana M. wywołał kontrowersje.
- Jak wypadek Sebastiana M. wpłynął na zaostrzenie przepisów.
- Co obejmuje projekt PiS dotyczący zabójstwa drogowego.
- Które okoliczności różnią sprawy Sebastiana M. i Łukasza Żaka.
Burza po wyroku dla Sebastiana M. Wiceminister zabrał głos
W środę Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim wydał wyrok w sprawie Sebastiana M. Sprawca tragicznego wypadku z września 2023 roku usłyszał wyrok 8 lat pozbawienia wolności. To najsurowsza kara przewidziana przez polskie prawo w tym przypadku. Mimo to głosy oburzenia słychać zarówno wśród internautów, dziennikarzy, jak i polskich polityków. Wiele osób twierdzi bowiem, że wyrok jest zbyt łagodny. Przypomnijmy bowiem, że w wypadku, do którego doprowadził Sebastian M., życie straciła trzyosobowa rodzina, w tym 5-letnie dziecko.
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha, pytany w czwartek o sprawę Sebastiana M. przypomina, że już po wypadku na A1 przepisy zostały zaostrzone, a do Kodeksu karnego wprowadzono nowe przestępstwa. - Mamy tam brawurową jazdę, wyścigi - mówił.
- My oczywiście cały czas analizujemy skuteczność tych przepisów, ale też możliwość ich modyfikacji. Z drugiej strony widzimy, że do sądów trafiają akty oskarżenia. Mamy też bardzo dużo informacji zwrotnych od policji, która te przepisy wykorzystuje, czyli te nowe regulacje się sprawdzają - ocenił wiceminister.
Resort gotowy na zmiany w przepisach
Zapewniał, że resort jest gotowy na ewentualną poprawę obowiązujących przepisów, o ile znajdzie się na to przestrzeń. Twierdzi jednak, że „zabójstwo drogowe" to obecnie „publicystyczne hasło, które nie znajduje się w kodeksie drogowym ani prawnym".
Sprawa Sebastiana M. porównywana jest też z innym głośnym wypadkiem, spowodowanym przez Łukasza Żaka, który usłyszał wyrok 20 lat pozbawienia wolności. Arkadiusz Myrcha tłumaczy, że w tym przypadku zaistniały dodatkowe przesłanki, jak alkohol czy ucieczka z miejsca zdarzenia. - W przypadku M. nie było tych okoliczności - wyjaśnił.
PiS ma propozycje przepisów. Mówią o zabójstwie drogowym
Do sprawy odniósł się też były wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. - Słuchałem wypowiedzi mamy jednej z ofiar tego wypadku. Ona powiedziała, że państwo jest bezsilne. To jest taki akt oskarżenia wobec całej klasy politycznej, bo państwo nie może być bezsilne wobec jakiegokolwiek przestępcy - powiedział.
- Obywatele płacą podatki, żeby prawo było sprawiedliwe, a w odczuciu społecznym 8 lat pozbawienia wolności za to, że ktoś rozwija prędkość ponad 300 km na godz. i doprowadza do śmierci trzech osób, a ich bliskich do rozpaczy, nie jest sprawiedliwe - dodał.
Następnie Wójcik poinformował, że jego ugrupowanie przygotowało przepisy dotyczące zabójstwa drogowego. Zapewnił, że tematu nie chcą upolityczniać i zaapelował do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, aby natychmiast rozpocząć prace nad tym projektem.
25 lat więzienia za zabójstwo drogowe
Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł wyjaśnił, że projekt PiS zakłada wprowadzenie kary od 8 do 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo drogowe. - Polegające na tym, że kto rażąco przekracza dopuszczalną prędkość, co najmniej o 100 km na godz., niezależnie, czy w terenie zabudowanym, czy poza nim, i doprowadza do śmiertelnego wypadku, będzie podlegał takiej właśnie karze - mówił.
- Sprawca, który świadomie i rażąco łamie elementarne zasady ruchu drogowego i doprowadza do skutku, oczywiście nieumyślnego, z którego do końca mógł nie zdawać sobie sprawy, ale w jego efekcie zabija na ulicy niewinną osobę, zasługuje na najwyższy wymiar kary - dodał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET