Co się stanie z Sebastianem M. w więzieniu? Były osadzony tłumaczy. „Będzie królem”
W środę sąd skazał Sebastiana M., sprawcę głośnego wypadku na autostradzie A1, na 8 lat więzienia. Jeden z byłych osadzonych opowiedział „Faktowi” , jak może zmienić się życie mężczyzny za kratami. - Zaraz będzie królem celi. Pielgrzymki będą do niego tam chodzić - mówi wprost były więzień.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na jakie warunki w więzieniu może trafić Sebastian M.
- Czy grozi mu lincz od współwięźniów.
- Co wydarzyło się na autostradzie A1.
Sebastian M. skazany na 8 lat. Co czeka go w celi?
W środę 21 października sąd ogłosił wyrok w sprawie tragicznego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęło małżeństwo z pięcioletnim dzieckiem. Sąd skazał Sebastiana M. na 8 lat więzienia - to najwyższy możliwy wyrok za zarzucany mu czyn.
Medialny charakter sprawy sprawił, że wiele osób zaczęło się zastanawiać, czy na sprawcę wypadku nie spadnie lincz od współosadzonych. Jak jednak mówi „Faktowi” Marcin, twórca podcastu „Mr. Nemezis” i były więzień, taki scenariusz jest mało prawdopodobny. - On nie trafi do żadnej starej grypsery, która będzie chciała go zamordować czy zrobić mu cokolwiek złego. Trafi do ludzi podobnych sobie, skazanych po raz pierwszy albo takich na końcówce wyroku - wyjaśnia były więzień.
Sprawca może nie skorzystać z pieniędzy
Według rozmówcy „Faktu” Sebastian M. może wręcz liczyć na specjalne traktowanie ze strony współwięźniów, ze względu na swój majątek. - Wyobraź sobie z punktu widzenia osadzonego: w celi jest pięciu facetów. Jeden nie ma na kiełbasę, drugi drapie ścianę, bo nie ma co zapalić, a tu nagle trafia chłopak, który ma kupę pieniędzy. (...) Zaraz będzie królem celi. Pielgrzymki będą do niego tam chodzić. Współwięźniowie będą wręcz zabiegać o to, żeby z nim przebywać - dodaje.
Należy jednak pamiętać, że na sprawcę nałożono karę zadośćuczynienia dla rodziny ofiar wypadku - po 500 tys. zł każdemu z rodziców zmarłych oraz bratu jednej z ofiar - łącznie 2,5 mln zł. Jak wyjaśnia były więzień, w przypadku braku spłaty długów, jego konto zajmie komornik. - W więzieniu on nie ma dostępu do konta bankowego ani żadnych swoich innych aktywów - podkreśla.
Czy w tym przypadku jest możliwa resocjalizacja?
Biegli ustalili, że w chwili wypadku Sebastian M. pędził swoim przerobionym BMW ponad 300 km/h. W przypadku tak poważnego pogwałcenia zasad ruchu drogowego i braku odpowiedzialności za czyjeś życie pojawia się pytanie, czy Sebastian M. będzie zdolny do resocjalizacji. Marcin uważa, że do tego potrzebne są przede wszystkim chęci. - Jak ktoś chce się zresocjalizować, to mu kilka miesięcy wystarczy. Sęk w tym, że sprawca musi poddać się refleksji. Jeśli dominuje w nim buta, opór i przeświadczenie, że wina leży po stronie wszystkich innych, lata odsiadki go nie złamią w pożyteczny sposób, a jedynie wyrobią w nim więzienne cwaniactwo - dodaje.
Do tragicznego wypadku doszło 16 września 2023 r. wieczorem na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego. Na wysokości wsi Sierosław, na jezdni w kierunku Katowic, BMW zderzyło się z Kią, która wpadła na bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Jadąca autem rodzina, małżeństwo i ich pięcioletni syn, zginęła na miejscu.
Źródło: Radio ZET/ Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET