`

To chciał zrobić "Budda"? Sensacyjne doniesienia po zatrzymaniu youtubera

2 min. czytania
16.10.2024 14:01
Obserwuj nas na Google

Jak dowiedział się portal Onet, youtuber Kamil L., znany jako "Budda”, planował wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Tę informację dziennikarzom potwierdziła Prokuratura Krajowa. Jak już wcześniej informowaliśmy, "Budda” usłyszał zarzuty i teraz oczekuje na decyzję w sprawie trzymiesięcznego aresztu, która ma zapaść w środę. Wraz z nim zatrzymani zostali jego współpracownicy, w tym Tomasz C., a także partnerka youtubera Aleksandra K., znana jako "Grażynka”.

„Budda” chciał uciec do USA? Sensacyjne ustalenia mediów
fot. VIPHOTO/East News

"Budda" usłyszał zarzuty. Chciał wyjechać do USA

Jak dowiedziało się Radio ZET, prokuratura postawiła Kamilowi L., znanemu jako "Budda", zarzuty kierowania grupą przestępczą, która zajmowała się organizowaniem nielegalnych loterii oraz praniem brudnych pieniędzy. Z kolei portal Onet ustalił, że youtuber planował wyjechać do USA tuż po zorganizowaniu ostatniej loterii, na której miał zarobić nawet kilkadziesiąt milionów złotych.

Redakcja poleca

Prokuratura chce, aby do aresztu trafił nie tylko youtuber, ale też trzech jego wspólników, w tym Tomasz C. oraz partnerka "Buddy” Aleksandra K., znana jako "Grażynka”. Jak ustalił reporter Radia ZET Miłosz Gocłowski, zatrzymani w nocy za zamkniętymi drzwiami wyjaśniali w sądzie szczegóły sprawy. Decyzja w sprawie aresztu może zapaść jeszcze w środę.

Czy "Budda” wyjdzie z aresztu?

Dlaczego prokuratura chce zatrzymać go w areszcie? Tu argumentów jest kilka. Po pierwsze zagrożenie wysoką karą, zatrzymanym grozi do 10 lat więzienia. Po drugie istnieje obawa matactwa, a także ucieczki z kraju. Plany wyjazdu do USA potwierdziła zresztą redakcji Onetu Prokuratura Krajowa.

Co prawda prawnik reprezentujący youtubera Mateusz Mickiewicz przekonywał, że zarzuty są bezzasadne, a jego klient przedstawił na to szereg dokumentów, ale informacje dotyczące jego planowanej ucieczki do USA rzucają na tę sprawę zupełnie inne światło i mogą świadczyć przeciwko oskarżonemu.

Co dalej z "Buddą"?

Zatrzymanie youtubera "Buddy" odbiło się szerokim echem w mediach w całej Polsce. We wtorek, w szczegółowym komunikacie CBŚP przekazano, że doszło do zatrzymania 10 osób podejrzanych oraz zabezpieczenia luksusowych samochodów, nieruchomości i zablokowania rachunków bankowych. W mediach społecznościowych służby udostępniły także nagranie.

Po zatrzymaniu funkcjonariusze CBŚP przekazali, że w trakcie dalszych czynności przeszukano kilkanaście lokalizacji związanych z działalnością zatrzymanych osób, które miały miejsce na terenie województw: mazowieckiego, małopolskiego oraz śląskiego. W ich wyniku dokonano zabezpieczeń obszernego materiału dowodowego w postaci różnego rodzaju dokumentacji.

"W trakcie czynności zabezpieczono również mienie należące do podejrzanych, w postaci 51 luksusowych i sportowych pojazdów m.in. takich marek jak Lamborghini, Mercedes, Rolls-Royce, Audi, BMW, Toyota, Nissan i innych o łącznej szacunkowej wartości około 38 mln PLN. Ustalono również nieruchomości w tym grunty, działki budowlane, domy i mieszkania o szacunkowej wartości około 30 mln złotych. Generalny Inspektor Informacji Finansowej, dokonał blokad na rachunkach bankowych na łączną kwotę około 77 mln PLN. Blokadami zostały objęte zarówno konta osób fizycznych, jak i spółek" - głosi komunikat CBŚP. Zatrzymanym grozi do 10 lat więzienia.

Źródło: Radio ZET/Onet

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET