Tragedia na pokładzie samolotu PLL LOT. Nie żyje pasażer
Nie żyje pasażer, który leciał samolotem Polskich Linii Lotniczych LOT z Rodos do Katowic. Samolot lądował awaryjnie w Bukareszcie. Biuro prasowe polskiego przewoźnika potwierdziło w rozmowie z portalem RadioZET.pl, że mimo reanimacji pasażer zmarł na pokładzie.
Samolot wystartował z Rodos do Katowic około godz. 9.40 lokalnego czasu. W trakcie lotu jeden z pasażerów źle się poczuł i stracił przytomność. Mimo resuscytacji krążeniowo-oddechowej pasażer zmarł.
Biuro prasowe LOT potwierdziło naszemu portalowi, że doszło do takiego zdarzenia. “Podczas rejsu LO6160 z Rodos do Katowic jeden z pasażerów zasłabł. Personel pokładowy zgodnie z procedurami prowadził resuscytację” - informuje LOT.
Śmierć pasażera na pokładzie samolotu z Rodos do Katowic
Pilot awaryjnie lądował w stolicy Rumunii. Jak przekazało nam biuro prasowe LOT, niestety po wylądowaniu w Bukareszcie personel medyczny stwierdził zgon pasażera. Obecnie na miejscu pracuje prokuratura z udziałem koronera (urzędnik stwierdzający zgon i badający jego przyczynę - red.).
ZOBACZ TAKŻE: Chaos na Okęciu. Delegacja od kilkunastu godzin nie chce opuścić samolotu
Przewoźnik poinformował również, że pasażerowie otrzymali posiłki i przebywają w terminalu lotniska. Do Bukaresztu zostanie przebazowana kolejna załoga, która będzie kontynuowała rejs do Katowic.
Rzecznik PLL LOT Krzysztof Moczulski wytłumaczył, że "ze względu na stres wywołany tą sytuacją obsługa nie była zdolna do wykonywania czynności lotniczych". Dodał, że samolot niebawem powinien wylądować na katowickim lotnisku.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET