Tragedia na Śląsku. Utonął 16-latek. „Na oczach rówieśników”
Nad zalewem Nakło-Chechło na granicy Tarnowskich Gór i Miasteczka Śląskiego doszło do tragedii. 16-letni mieszkaniec Piekar Śląskich utonął, po tym jak wszedł do zbiornika po piłkę. „Walczyliśmy o każdą sekundę” - zapewnia Tarnogórskie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do tragedii nad zalewem Nakło-Chechło.
- Dlaczego zlecono przeprowadzenie sekcji zwłok 16-latka.
- Które środki ostrożności sugerują ratownicy po tragedii.
Tragedia nad zalewem Nakło-Chechło
Do tragedii doszło przed godziną 16:00. Po zakończeniu zajęć grupa młodzieży udała się nad zalew Nakło-Chechło w woj. śląskim. „Dzisiejszy dzień zamiast radości przyniósł niewyobrażalną tragedię. Młody chłopak wbiegł do wody, chcąc wyłowić piłkę. Nie przewidział, że zaledwie 4 metry od brzegu znajduje się nagły, głęboki uskok” - relacjonuje Tarnogórskie WOPR.
Po otrzymaniu zgłoszenia ratownicy niezwłocznie przystąpili do przeszukania zalewu. „Walczyliśmy o każdą sekundę. Niestety, podwodna pułapka była bezwzględna. Dopiero po 50 minutach nurek ze specjalistycznej grupy z Bytomia wydobył ciało nastolatka na brzeg” - wyjaśnia WOPR.
Na miejscu tragedii pojawił się prokurator, który zlecił przeprowadzenie sekcji zwłok 16-latka. Dopiero po niej znane będą dokładne okoliczności śmierci nastolatka. „Ku przestrodze: Ta tragedia wydarzyła się na oczach rówieśników. Nie pozwólmy, aby te wakacje rozpoczęły się od kolejnych dramatów i łez rodzin” - ostrzegają tarnogórscy ratownicy.
Źródło: Radio ZET/ Tarnogórskie WOPR
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET