"Wandale niszczą naszą wspólną przestrzeń". We Wrocławiu ruszyła specjalna akcja

2 min. czytania
01.08.2025 14:46
Obserwuj nas na Google

"Nielegalne graffiti, bohomazy i nienawistne hasła - wandale bazgrołami niszczą naszą wspólną przestrzeń" - poinformowało w piątkowym komunikacie biuro prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia. Miasto postanowiło interweniować - rozpoczęto specjalną akcję "Picasso". 

Graffiti we Wrocławiu
fot. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania podjęły władze Wrocławia w walce z nielegalnym graffiti.
  • Co obejmowała akcja specjalna "Picasso" na przystankach we Wrocławiu.
  • Jakie kary grożą za nielegalne graffiti zgodnie z Kodeksem Wykroczeń.

Akcja "Picasso" we Wrocławiu. Miasto walczy z nielegalnym graffiti

Wrocław regularnie usuwa nielegalne graffiti, bohomazy i rysunki z przestrzeni publicznej. Jakiś czas temu Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta we Wrocławiu czyścił miejskie latarnie. Z informacji przekazywanych przez magistrat wynika, że usunięcie z nich nielegalnych i szpecących napisów kosztowało 12 tysięcy złotych. Tym razem interweniowała również miejska spółka MPK Wrocław. "Dzisiaj po północy przejęliśmy pieczę nad wiatami przystankowymi. Od razu zabraliśmy się do pracy i przeprowadziliśmy akcję specjalną o kryptonimie Picasso" - poinformowano w zamieszczonym wpisie. Efekty prac można oglądać od rana na 130 przystankach w stolicy Dolnego Śląska. 

"Doceniamy murale, obrazy i każdy kreatywny pomysł na kartce papieru – ale nie na szybie przystanku. Dlatego mówimy wprost: tak dla sztuki, nie dla wandalizmu" - przekazano w komunikacie MPK Wrocław. Ekipy zabrały się za czyszczenie wszystkich niechcianych graffiti, a wiaty nabrały nowego wyglądu. Na tym jednak nie koniec. Jak zapewnia spółka, kolejne efekty prowadzonej akcji mają być widoczne już niebawem. W sieci pojawiły się również komentarze internautów. Część z nich, oprócz zadowolenia z prowadzonej akcji, nie kryje również obaw. "Ale wypadałoby zabezpieczyć te wiaty, bo mogą znowu zdarzyć się przypadki wandalizmu", "Minie kilka kolejnych nocy i efektów nie będzie już widać", "Ale to znowu się pojawi" - piszą sceptycznie internauci. 

Redakcja poleca

Policja: To wandalizm, a nie sztuka

Z problemem nielegalnych malunków w przestrzeni publicznej zmaga się nie tylko Wrocław, ale także wiele innych miast w Polsce. Tymczasem policja przypomina: to wykroczenie zagrożone jest karą grzywny lub ograniczenia wolności. "Zgodnie z art. 63a Kodeksu Wykroczeń nanoszenie rysunków w miejscach publicznych bez zgody właściciela stanowi naruszenie prawa i może skutkować surowymi konsekwencjami. Graffiti nanoszone bezprawnie na infrastrukturę, której nie jesteśmy właścicielami to wandalizm, a nie sztuka. Nie każde malowanie na murach można nazwać sztuką uliczną" - czytamy na oficjalnej stronie policji. Warto podkreślić, że usuwanie takich napisów wiąże się z dużymi kosztami, które często ponoszą wspólnoty mieszkaniowe, właściciele prywatnych budynków lub miasto. Ważnym elementem walki z tym procederem jest bieżące reagowanie.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET