"Wandale niszczą naszą wspólną przestrzeń". We Wrocławiu ruszyła specjalna akcja
"Nielegalne graffiti, bohomazy i nienawistne hasła - wandale bazgrołami niszczą naszą wspólną przestrzeń" - poinformowało w piątkowym komunikacie biuro prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia. Miasto postanowiło interweniować - rozpoczęto specjalną akcję "Picasso".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęły władze Wrocławia w walce z nielegalnym graffiti.
- Co obejmowała akcja specjalna "Picasso" na przystankach we Wrocławiu.
- Jakie kary grożą za nielegalne graffiti zgodnie z Kodeksem Wykroczeń.
Akcja "Picasso" we Wrocławiu. Miasto walczy z nielegalnym graffiti
Wrocław regularnie usuwa nielegalne graffiti, bohomazy i rysunki z przestrzeni publicznej. Jakiś czas temu Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta we Wrocławiu czyścił miejskie latarnie. Z informacji przekazywanych przez magistrat wynika, że usunięcie z nich nielegalnych i szpecących napisów kosztowało 12 tysięcy złotych. Tym razem interweniowała również miejska spółka MPK Wrocław. "Dzisiaj po północy przejęliśmy pieczę nad wiatami przystankowymi. Od razu zabraliśmy się do pracy i przeprowadziliśmy akcję specjalną o kryptonimie Picasso" - poinformowano w zamieszczonym wpisie. Efekty prac można oglądać od rana na 130 przystankach w stolicy Dolnego Śląska.
"Doceniamy murale, obrazy i każdy kreatywny pomysł na kartce papieru – ale nie na szybie przystanku. Dlatego mówimy wprost: tak dla sztuki, nie dla wandalizmu" - przekazano w komunikacie MPK Wrocław. Ekipy zabrały się za czyszczenie wszystkich niechcianych graffiti, a wiaty nabrały nowego wyglądu. Na tym jednak nie koniec. Jak zapewnia spółka, kolejne efekty prowadzonej akcji mają być widoczne już niebawem. W sieci pojawiły się również komentarze internautów. Część z nich, oprócz zadowolenia z prowadzonej akcji, nie kryje również obaw. "Ale wypadałoby zabezpieczyć te wiaty, bo mogą znowu zdarzyć się przypadki wandalizmu", "Minie kilka kolejnych nocy i efektów nie będzie już widać", "Ale to znowu się pojawi" - piszą sceptycznie internauci.
Policja: To wandalizm, a nie sztuka
Z problemem nielegalnych malunków w przestrzeni publicznej zmaga się nie tylko Wrocław, ale także wiele innych miast w Polsce. Tymczasem policja przypomina: to wykroczenie zagrożone jest karą grzywny lub ograniczenia wolności. "Zgodnie z art. 63a Kodeksu Wykroczeń nanoszenie rysunków w miejscach publicznych bez zgody właściciela stanowi naruszenie prawa i może skutkować surowymi konsekwencjami. Graffiti nanoszone bezprawnie na infrastrukturę, której nie jesteśmy właścicielami to wandalizm, a nie sztuka. Nie każde malowanie na murach można nazwać sztuką uliczną" - czytamy na oficjalnej stronie policji. Warto podkreślić, że usuwanie takich napisów wiąże się z dużymi kosztami, które często ponoszą wspólnoty mieszkaniowe, właściciele prywatnych budynków lub miasto. Ważnym elementem walki z tym procederem jest bieżące reagowanie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET