Wybuch gazu rozerwał część budynku. Służby przeszukiwały gruzowisko
Do wybuchu gazu doszło w czwartek wieczorem w dwukondygnacyjnym budynku mieszkalnym w Chełmży (woj. kujawsko-pomorskie). Dwie osoby zostały zabrane do szpitala. Późnym wieczorem strażacy wciąż przeszukiwali gruzowisko. Na miejscu pracowało szesnaście zastępów straży pożarnej.
Wybuch gazu w Chełmży w budynku jednorodzinnym przy ulicy Wodnej 3. Dyżurny z Komendy Wojewódzkiej PSP poinformował PAP 10 sierpnia wieczorem, że dwie osoby zostały zabrane do szpitala, ale cały czas trwa przeszukiwanie gruzowiska.
Chełmża. Wybuch gazu, część budynku wyleciała w powietrze
Na miejscu pracowało szesnaście zastępów straży pożarnej. Jest podejrzenie, że w budynku mogło znajdować się nawet pięć osób. Oficer prasowy KM PSP w Toruniu kpt. Przemysław Baniecki, który był na miejscu, przekazał PAP, że doszło do zawalenia części budynku, a zniszczenia są bardzo duże. Nie chciał przesądzać o przyczynie wybuchu, bo to ustali policyjne śledztwo.
- Druga kondygnacja budynku uległa zawaleniu tak, jak część pierwszej. Z moich ustaleń wynika, że w tym domu mieszkało osiem osób, ale pięć znajdowało się w momencie zdarzenia poza budynkiem. Dwie zostały ewakuowane i przekazane ZRM. Trafiły do szpitala - powiedział PAP kpt. Baniecki. Z ustaleń PAP wynika, że stan tych osób jest ciężki, ale były one przytomne. Jedna osoba opuściła budynek przed przyjazdem strażaków. Lewa strona budynku, w którym doszło do wybuchu, jest zniszczona.
- Zaopiekowaliśmy się pozostałymi sześcioma osobami, które mieszkały w tym budynku. On jeszcze bardzo długo nie będzie się nadawał do zamieszkania, bo zniszczenia są ogromne. Dziś te osoby mają zaoferowane miejsca w hotelu, a od jutra będziemy organizowali dla nich miejsce zamieszkania i pomoc materialną. To dla nas priorytetowa sprawa - podkreślił burmistrz Chełmży Jerzy Czerwiński. Dodał, że najprawdopodobniej w budynku z cegły, mającym ponad sto lat, wybuchła butla z gazem.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET