Tajemnicze zniknięcie studenta. Ojciec wskazuje na księży. "Nie mówią prawdy"
Sprawa zaginięcia studenta z Krakowa, Roberta Wójtowicza, pozostaje niewyjaśniona od 28 lat. Według policjantów z Archiwum X mężczyzna został zamordowany. Ciała jednak nie znaleziono, a prokuratura umorzyła śledztwo. Ojciec Roberta w rozmowie z Interią stwierdził, że nie rozumie decyzji prokuratury. Uważa, że zabójcy trzeba szukać wśród księży, z którymi znał się Robert, a których wyjaśnienia biegli uznali za niewiarygodne.
Robert Wójtowicz zaginął 20 stycznia 1995 roku. 23-latek studiował psychologię w Krakowie. W dniu zniknięcia wyszedł z domu wyrzucić śmieci, później miał pójść na wykłady i do biblioteki. Do domu już nie wrócił.
Matka zgłosiła sprawę policji, ale funkcjonariusze mieli kazać jej odczekać 48 godzinach, choć przepisy tego nie wymagają. 3 lutego funkcjonariusze ustalili, że w dniu zaginięcia Robert miał spotkać się z nieznanym mężczyzną. Niestety później śledztwo utknęło w martwym puncie. Po 20 latach sprawą zajęło się słynne Archiwum X z Krakowa. Według śledczych z tej elitarnej jednostki Robert Wójtowicz został zamordowany, najprawdopodobniej przez osobę z kręgu bliskich mu osób. Trop prowadził do duszpasterstwa akademickiego, którego był członkiem.
Zaginięcie Roberta Wójtowicza. Ojciec wskazuje na księży
Okazało się, że 23-latek spędzał dużo czasu z księdzem Adamem, prowadzącym duszpasterstwo. Duchowny po zaginięciu Roberta miał być przygnębiony, pić alkohol i ucinać rozmowy na temat 23-latka. W 2015 roku miał też dzwonić do krakowskiego Archiwum X i dopytywać o szczegóły śledztwa.
Ciała zaginionego mężczyzny jednak nie odnaleziono, nikomu nie postawiono też zarzutów. Dochodzenie zostało w końcu umorzone. Ojciec Roberta, Wojciech Wójtowicz, w rozmowie z Interią nie kryje rozgoryczenia tą decyzją. - Materiały zebrane przez policyjne krakowskie Archiwum X przeleżały w prokuraturze trzy lata. Policjanci włożyli ogrom pracy, mozolnie zdobywając kolejne dowody. Kiedy zostały one przekazane do prokuratury, miałem nadzieję, że prokurator coś z nimi zrobi. Dokumenty jednak leżały na półce i niewiele się w sprawie Roberta działo. Nie rozumiem tej decyzji, przecież są dowody, poszlaki - powiedział portalowi.
ZOBACZ TAKŻE: Poznał akta sprawy Iwony Wieczorek, mówi o niezbadanym wątku. "Tajemnicza postać"
Pan Wojciech opowiedział o tym, jakim przeżyciem było dla niego przeczytanie akt sprawy. - Przeglądałem je przez trzy dni, ale musiałem robić sobie przerwy. Wychodziłem z pokoju, bo łzy napływały mi do oczu - mówił.
Ojciec Roberta podzielił się też hipotezą dotyczącą ewentualnego sprawcy zabójstwa. - Moim zdaniem wskazania śledczych, kiedy zajęli się tą sprawą, były jednoznaczne i dotyczyły osób duchownych. W aktach występuje trójka księży: ksiądz Adam, który prowadził wtedy duszpasterstwo akademickie, ksiądz Andrzej, jego brat oraz ksiądz Stanisław, który wtedy pomagał na parafii - powiedział pan Wojciech Interii.
Księża byli badani wariografem. "Nie mówią prawdy"
Wojciech Wójtowicz odniósł się też do opinii biegłej psycholog, która uznała, że zeznań księdza Adama, a także dwóch pozostałych duchownych - księży Andrzeja i Stanisława - nie można uznać za wiarygodne. - W aktach jest także opinia biegłego od wariografu. Również z niej wynika, że księża nie mówią prawdy. Ta opinia zawiera także informację, że mają wiedzę o zaginięciu Roberta, ale ją ukrywają - uważa ojciec zaginionego.
Pan Wojciech na koniec rozmowy wyznał, że nie oczekuje ukarania sprawcy, bo “żadna kara, żadna cela” nie przywróci mu syna. - Gdyby poproszono mnie o wygłoszenie mowy końcowej, powiedziałbym: puśćcie tego człowieka wolno (…) Niech tylko powie, gdzie zakopał ciało mojego syna. Tak, abym mógł pochować jego szczątki. Tak, aby mógł zapalić świeczkę - powiedział pan Wojciech, który jednak wątpi, że tego dożyje. - Jeśli coś jest po drugiej stronie, to może tam czeka na mnie Robuś i on mi wszystko opowie - gorzko podsumowuje.
RadioZET.pl/Interia.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET