Szkoły szykują się na zmiany przepisów od września. " "MEN w końcu umocni nasze decyzje"
Szkoły szykują się na odgórny zakaz używania telefonów komórkowych, który zaproponowało Ministerstwo Edukacji Narodowej. Choć dyrektorzy podstawówek przyznają, że w ich wypadku niewiele się zmieni, bo ograniczenia najczęściej już obowiązywały, to z nowych przepisów się cieszą. Co planują szkoły ponadpodstawowe?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego MEN planuje wprowadzić zakaz używania telefonów.
- Które wyjątki od zakazu korzystania z telefonów przewiduje MEN.
- Jakie są opinie szkół i dyrektorów na temat nowych przepisów MEN.
Każdy uczeń wyposażony jest tu w specjalne etui. Przed wejściem do szkoły musi włożyć do niego swój telefon. Etui blokuje się i nie ma wtedy dostępu do telefonu. Na lekcji smartfon niespodziewanie też nie zadzwoni, bo etui blokuje również sygnał. W zamiana na przerwach są gry planszowe, zabawy przy muzyce, czytanie książek, czy ćwiczenia na stepperze. Aby odblokować specjalny futerał po skończonych lekcjach, trzeba podejść do czytnika zamontowanego przy wyjściu ze szkoły. Na takie rozwiązanie zakazujące korzystania z telefonów komórkowych zdecydowała się na początku tego roku szkolnego SP nr 50 we Wrocławiu.
W podobną nowinkę technologiczną w marcu postanowiły zainwestować władze Zamościa. Miasto w ramach pilotażu kupiło tysiąc sztuk etui z blokadą. Zasady są proste: jeśli uczeń korzysta z telefonu na lekcji, urządzenie trafia do „tymczasowego aresztu". Z kolei w SP nr 83 we Wrocławiu telefony są deponowane w specjalnych szafkach i dostępne dopiero po zakończeniu zajęć. Każdy uczeń ma swój box i kluczyk do niego. Te podstawówki tym samym wyprzedziły nieco rzeczywistość szykowaną przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.
MEN zmienia decyzję
Do teraz szkoły same ustalały zasady korzystania z telefonów i najczęściej decydowały się na wprowadzenie całkowitego zakazu korzystania z komórek zarówno na lekcjach, jak i na przerwach, choć nauczycielom nie zawsze było łatwo egzekwować te zasady. W innych szkołach uczniowie mogli korzystać ze smartfonów tylko na przerwach, jeszcze inne organizowały dzień bez telefonów albo dawały możliwość sięgania po komórki tylko na jednej przerwie. Szefowa MEN Barbara Nowacka wielokrotnie pytana o odgórne zmiany w tej kwestii odwoływała się do autonomii szkół. Teraz jednak nowe przepisy mają wprowadzić jednolitą zasadę dla wszystkich.
Od 1 września 2026 roku w szkołach podstawowych MEN planuje wprowadzić ustawowy zakaz używania telefonów komórkowych zarówno na lekcjach, jak i na przerwach. Projekt nowelizacji Prawa oświatowego, w którym zapisano te zmiany, jest na etapie konsultacji społecznych (do 23 kwietnia). MEN w zakazie przewiduje trzy wyjątki:
- względy dydaktyczno-wychowawcze, czyli jeśli nauczyciel wyraźnie poprosi uczniów o skorzystanie z telefonów na lekcji,
- konieczność umożliwienia uczniowi korzystania z komórki ze względu na chorobę lub niepełnosprawność,
- sytuacje zagrożenia zdrowia lub życia na terenie szkoły – gdy np. trzeba wezwać pomoc.
Według projektu ustawy za korzystanie z telefonu mimo zakazu uczeń będzie mógł dostać upomnienie ustne, kontrakt wychowawczy, obniżenie oceny zachowania, albo inne kary określone w statucie danej szkoły. MEN nie narzuca za to, co szkoły mają robić z telefonami uczniów i jak egzekwować zakaz. „Każda szkoła będzie mogła wybrać rozwiązania najlepiej dopasowane do własnych potrzeb (np. półki, kieszonki na telefony czy inne rozwiązania przyjęte w szkole)” – czytamy w projekcie ustawy.
Szkoły szykują się do zmian proponowanych przez MEN
Chociaż do nowego roku szkolnego zostało jeszcze kilka miesięcy, szkoły już śledzą dostępne rozwiązania i nowinki technologiczne. - Przyglądamy się sprawie, ale póki co nie inwestujemy w cokolwiek – zaznacza Lucjan Miciuk, dyrektor Zespołu Szkół nr 12 w Lublinie. Do etui blokujących podchodzi z rezerwą, bo domyśla się, że szybko będą się one zużywać. Przypuszcza też, że nie zabraknie uczniów, którzy zwyczajnie je zgubią. - Można zainwestować, wykorzystać nowinki technologiczne albo po prostu nie przynosić smartfonów do szkoły – mówi.
I to już w dużej mierze, jak tłumaczy, będzie zależało od tego, jak zachowają się rodzice. - To oni będą decydować, w jaki sposób wprowadzić te blokady – mówi dyrektor. Teraz w ZS nr 12 uczniowie mają zakaz używania komórek w trakcie lekcji, chyba że nauczyciel prowadzi w oparciu o nie zajęcia. Na przerwach dzieci z telefonów mogą już korzystać.
Całkowity zakaz korzystania z komórek obowiązuje z kolei w SP nr 70 w Łodzi. Uczniowie w trakcie lekcji ani na przerwie nie mogą korzystać z telefonów, a jeśli chcą się skontaktować z rodzicem, muszą to najpierw zgłosić wychowawcy, pedagogowi albo nauczycielowi dyżurującemu na przerwie. Jak jest z przestrzeganiem tych zasad? - Z tym bywa różnie, bo taka jest natura ludzka, że szuka obejścia ustalonych zasad, ale 90 proc. uczniów przestrzega obecnych reguł. Jak ktoś zostanie przyłapany na ich łamaniu, to wystarczy wzrok nauczyciela i uczeń już wie, o co chodzi – mówi Bogumiła Cichacz, dyrektorka szkoły.
MEN niewiele zmieni, ale pomoże
W łódzkiej podstawówce uczniowie mają w szatni swoje szafki na odzież i obuwie, każdy ma też zamykaną szafkę na korytarzu, w których może przechowywać telefon. - Ale i tak komórki noszą raczej w plecakach przy sobie – zauważa dyrektorka. Stąd na razie żadnych zmian ani inwestycji w tej kwestii nie planuje. - To co będzie zapisane w ustawie, to u nas w dużej części już funkcjonuje – zaznacza, choć jednocześnie cieszy się ze zmiany, bo jak tłumaczy, odgórne przepisy od MEN umocnią szkolne zasady.
- Świadomość, jak mocnym dokumentem prawnym jest statut szkoły, a to on regulował dotychczas te kwestie, nie jest zbyt duża. Wyższej rangi dokument potwierdzi więc zasadność obecnych reguł. Nie będziemy też posądzani o to, że zakaz korzystania z telefonów to tylko nasz pomysł, wymysł – wyjaśnia Bogumiła Cichacz. Bo rodzice mają różne podejście do tej kwestii. Są tacy, którzy uznają, że telefon nie jest koniecznym gadżetem w szkole. Inni za konieczność uważają kontakt z dzieckiem przed lekcjami i po lekcjach, stąd dają synowi czy córce telefon.
Ale bywają też tacy, którzy próbują wymóc na szkole możliwość kontaktu z dzieckiem w każdej chwili. - Sekretariat jest cały czas otwarty, jeśli rodzic potrzebuje coś przekazać, to nie ma problemu – tłumaczy zawsze w takich sytuacjach Bogumiła Cichacz.
Zakaz telefonów także w liceach i technikach?
Ministerialny projekt ustawy dotyczący telefonów komórkowych w szkołach uwzględnia także szkoły ponadpodstawowe. Te jednak, według projektu, mogą, ale nie muszą wprowadzić zakazu korzystania na ich trenie z komórek. Zasady te mają być określone już w statutach liceów czy techników. I tutaj większość szkół zmian nie planuje. - Nie będziemy wprowadzać absolutnego zakazu. Mamy ograniczenia, które działają, więc na tym pozostaniemy – komentuje Maria Włodarczyk, dyrektorka III LO w Łodzi.
Obecnie tutejsza młodzież na lekcjach nie może wyciągać smartfonów, chyba nauczyciel poprosi o skorzystanie z nich. - Są nauczyciele, którzy na początku lekcji zbierają telefony na specjalną półeczkę, ale na przerwach panuje dowolność. Nie zakazujemy i nie planujemy tego nie zmieniać, bo też w liceach mamy do czynienia często już z pełnoletnimi ludźmi – przypomina Włodarczyk.
Barbara Nowacka ogłaszając projekt zmian, przypomniała, że z opracowanej na zlecenie MEN diagnozy młodzieży wynika, że 71 proc. nastolatek i nastolatków uważa, że są uzależnieni od telefonów, a 60 proc. odczuwa chroniczne zmęczenie. Ponadto 73 proc. dzieci w wieku 12-14 lat wie, gdzie znaleźć pornografię w internecie, a 26 proc. dzieci pomiędzy 7. a 12. rokiem życia miała kontakt z pornografią. Telefony wpływają też na koncentrację, sen, percepcję i pogarszają więzi i relacje społeczne.
Telefony w szkołach. Które państwa zakazały komórek?
Stąd dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, przyklaskuje pomysłowi MEN. - Na co dzień obcuję z cierpieniem dzieci i nastolatków i zależności związane z używaniem telefonów, technologii cyfrowych są wielowymiarowe. Na przestrzeni ostatnich lat wiemy coraz więcej na temat konsekwencji dotyczących zdrowia psychicznego w związku z używaniem telefonów czy mediów społecznościowych – tłumaczyła w Gościu Radia ZET.
Jeśli ustawa wejdzie w życie, Polska pójdzie śladem innych europejskich państw. Ze smartfonami w szkołach od lat walczy Francja. Najpierw wprowadzono tu zakaz korzystania z telefonów, ale dzieci mogły je mieć przy sobie. Teraz nie wolno nawet i tego – uczniowie urządzenia muszą zostawiać w depozytach. Całkowity zakaz korzystania z telefonów i tabletów obowiązuje także w szkołach w Holandii. Podobną drogą poszła Portugalia i Grecja - w tym drugim kraju za wyjęcie telefonu i używanie go grozi zawieszenie w prawach ucznia.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET