`

Afgańska dziennikarka ze łzami w oczach na konferencji w Pentagonie. "Nie mamy nic"

2 min. czytania
17.08.2021 13:27
Obserwuj nas na Google

Afgańska dziennikarka Nazira Karimi ze łzami w oczach pytała rzecznika Pentagonu o losy dotychczasowych władz jej ojczyzny. - Nie mamy żadnego prezydenta, nie mamy nic - mówiła łamiącym głosem.

Afgańska dziennikarka Nazira Karimi
fot. CNN.com (screen)

Kabul od niedzieli kontrolowany jest przez talibów. Dotychczasowe władze Afganistanu oddały władzę na rzecz sunnickich fundamentalistów i zakończyły trwający prawie dwie dekady okres rządów demokratycznych przy wsparciu wojsk koalicji.

Ofensywa talibów nabrała tempa po tym, jak na początku lipca z Afganistanu wycofały się wojska amerykańskie, stacjonujące tam od 2001 roku. Wielu Afgańczyków ma żal do Stanów Zjednoczonych, że pozwoliły na gwałtowny upadek dotychczasowych rządów w ich ojczyźnie. Mówiła o tym Nazira Karimi, korespondentka afgańskiej telewizji Ariana, podczas poniedziałkowej konferencji prasowej z rzecznikiem Departamentu Obrony USA Johnem F. Kirby. 

Afgańska dziennikarka: nie mamy żadnego prezydenta

- Jestem dziś bardzo zaniepokojona, ponieważ afgańskie kobiety nie spodziewały się, że z dnia na dzień przybędą talibowie. Zabrali moją flagę – powiedziała Karimi, wskazując na maseczkę na twarzy z kolorami dotychczasowej flagi Afganistanu.

Ze łzami w oczach Karimi pytała o miejsce pobytu prezydenta Aszrafa Ghaniego, który w niedzielę wyjechał z Afganistanu. - Nie mamy żadnego prezydenta, nie mamy nic – powiedziała.

Dalej tłumaczyła: - Afgańczycy nie wiedzą, co robić. Kobiety mogą wiele osiągnięć w Afganistanie (...) Wyjechałam z kraju talibów 20 lat temu. Teraz znowu wracamy do punktu wyjścia. John F. Kirby powiedział, że nie może odpowiadać w imieniu Ghaniego ani wskazywać miejsca jego pobytu. Jednocześnie współczuł jej trudnej sytuacji. - Szczere uszanowanie dla tego, przez co teraz pani przechodzi – oświadczył rzecznik Pentagonu.

Biden broni decyzji o wycofaniu wojsk z Afganistanu

Prezydent USA Joe Biden przyznał w poniedziałek w Białym Domu, że operacja wycofania wojsk z Afganistanu była "nieporządna" i "daleka od perfekcji", ale nadal uważa swoją decyzję o wycofaniu z tego kraju za prawidłową i leżącą w interesie Stanów Zjednoczonych.

- Naszą misją nigdy nie była budowa narodu. Naszą misją nie było budowanie zjednoczonej, scentralizowanej demokracji. Naszym jedynym żywotnym interesem w Afganistanie było i pozostaje to samo: zapobieganie atakom terrorystycznym na Amerykę - powiedział gospodarz Białego Domu. Zapewnił przy tym, że USA zachowają możliwości uderzeń z powietrza, gdyby doszło do odrodzenia się grup terrorystycznych w Afganistanie.

USA kontynuują ewakuację swoich obywateli i afgańskich współpracowników wojsk koalicji wraz z ich rodzinami. Docelowo operację na lotnisku w Kabulu ma zabezpieczać 7 tys. amerykańskich żołnierzy. 

Redakcja poleca

RadioZET.pl/Thedailybeast.com/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET