Gen. Sylvain Ekenge, rzecznik gubernatora Północnego Kivu, powiedział, że ochroniarze zablokowali zamachowca przed wejściem do zatłoczonego baru, ten jednak mimo tego zdetonował ładunek wybuchowy. „Wzywamy ludzi do zachowania czujności i unikania zatłoczonych miejsc w okresie świątecznym” - napisał w oświadczeniu generał. „W mieście i na terytorium Beni trudno jest w dzisiejszych czasach wiedzieć, kto jest kim”.
Republika Konga. Zamach w restauracji. 6 osób nie żyje, w tym dzieci
Rachel Magali była w restauracji-barze od około trzech godzin przed zamachem ze swoją szwagierką i kilkoma innymi osobami, kiedy usłyszała głośny hałas na zewnątrz. - Nagle zobaczyliśmy czarny dym otaczający bar i ludzie zaczęli płakać - powiedziała The Associated Press. - Pobiegliśmy do wyjścia, gdzie zobaczyłam leżących ludzi. Wszędzie porozrzucane były zielone plastikowe krzesła, widziałam też oddzielone od siebie głowy i części ciał, to było naprawdę okropne - relacjonowała.
Wśród zabitych było dwoje dzieci - poinformował burmistrz Beni Narcisse Muteba, który jest również pułkownikiem policji. Co najmniej 13 innych osób zostało rannych i zabranych do miejscowego szpitala. - Trwa śledztwo w celu znalezienia sprawców tego ataku terrorystycznego – powiedział agencji Associated Press. Miasto od dawna jest celem islamskich rebeliantów ze Zjednoczonych Sił Demokratycznych, grupy, która wywodzi swoje korzenie z sąsiedniej Ugandy.
Mieszkańcy miasta, jak przypomina AP, wielokrotnie protestowali z powodu braku bezpieczeństwa pomimo ofensywy armii i obecności sił pokojowych ONZ w Beni. W latach 2018-2020 miasto ucierpiało w wyniku epidemii wirusa Ebola, która stała się drugą najbardziej śmiercionośną w historii. Na wschodzie kraju zmarło wówczas ponad 2200 osób, ponieważ szczepienia były utrudnione z powodu braku bezpieczeństwa na tym obszarze.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET