`

Białoruś odwróci się od Putina? "Łukaszenka stara się ratować własną skórę"

2 min. czytania
17.10.2022 08:18
Obserwuj nas na Google

- Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka nie zaatakuje Ukrainy, ponieważ nie chce dołączyć do przegranego, jakim już jest prezydent Rosji Władimir Putin. Gdyby białoruscy żołnierze zaczęli ginąć, to mogliby się odwrócić i uderzyć w samego Łukaszenkę - powiedział PAP gen. Roman Polko.

alaksandr łukaszenka
fot. BelTA /Associated Press /East News

Białoruski tygodnik "Nasza Niwa", powołując się na źródła w armii, poinformował o podjęciu przez prezydenta Aleksandra Łukaszenkę decyzji o przeprowadzeniu na Białorusi ukrytej mobilizacji w celu uzupełnienia składu osobowego jednostek bojowych. Wcześniej Łukaszenka zapowiedział powstanie rosyjsko-białoruskich oddziałów na terenie jego kraju.

Generał Roman Polko ocenił w rozmowie z PAP, że Białoruś nie zaatakuje Ukrainy. - Gdyby Łukaszenka miał zaatakować, to już dawno by to zrobił. Snuje on jakieś opowieści o zagrożeniach, ale nie chce dołączyć do przegranego jakim już jest Władimir Putin i stara się w jakiś sposób ratować własną skórę - podkreślił.

Redakcja poleca

"Łukaszenka woli dopuszczać się kanibalizmu własnej armii"

- Gdyby Łukaszenka dokonał powszechnej mobilizacji i wysłał swoich żołnierzy na front, to podejrzewam, że musiałby się obawiać bardziej własnego społeczeństwa i armii niż Putina, ponieważ morale żołnierzy rosyjskich jest fatalne, a morale żołnierzy białoruskich jeszcze gorsze. Gdyby zaczęli ginąć, to pewnie by się odwrócili i uderzyli w samego Łukaszenkę - zaznaczył generał.

Polko komentując informacje ukraińskiego Wywiadu Wojskowego odnośnie przekazywania Rosji przez Białoruś pociągów z bronią, amunicją i innym sprzętem wojskowym, stwierdził, że "Łukaszenka woli dopuszczać się kanibalizmu własnej armii", byle tylko nie przystępować do wojny z Ukrainą.

W ocenie generała Rosja "całkowicie utraciła inicjatywę" w wojnie z Ukrainą, czego wyrazem mają być "szantaż użyciem broni atomowej" oraz zmasowane uderzenia rakietowe na ukraińskie obiekty cywilne.

Redakcja poleca

Gen. Polko: Putin znalazł się w szachu

- Dziwię się, że nie ogłoszono jeszcze Rosji krajem terrorystycznym, bo Putin wykorzystuje strategię terrorystów, którzy karmią się strachem. Ich uderzenia zazwyczaj wymierzone są w niewinne ofiary po to, żeby siać panikę i grozę i dokładnie to czyni Putin - zauważył.

Zdaniem Polko groźby Putina dotyczące możliwości użycia broni atomowej nie wywołały w krajach Zachodu spodziewanego strachu, przez co prezydent Rosji "znalazł się w szachu".

- Nie sądzę, aby Putin przekroczył tę czerwoną linię, bo po pierwsze może on spotkać opór w samej Rosji, a po drugie Chiny i Indie wyraźnie pokazały, że nie chcą eskalacji wojny do poziomu nuklearnego. W ogóle nie chcą żadnej eskalacji - powiedział generał.

RadioZET.pl/ Adrian Kowarzyk (PAP)

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET