Dziennikarz "Faktów" Andrzej Zaucha zatrzymany w Mińsku. ”Wsadzili nas do busa”
Andrzej Zaucha, korespondent ''Faktów'' TVN był wśród 20 zatrzymanych dziennikarzy, którzy przygotowywali się do relacjonowania protestu w centrum Mińska. Białoruska milicja skonfiskowała ich telefony oraz dokumenty tożsamości.
Andrzej Zaucha, korespondent "Faktów" TVN znalazł się wśród zatrzymanych w stolicy Białorusi dziennikarzy niezależnych i zagranicznych mediów. Dziennikarz przebywa w Mińsku od kilku tygodni i relacjonuje protesty po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich.
''Andrzej Zaucha, korespondent Faktów TVN zatrzymany razem z operatorem z Białorusi na Placu Niepodległości w Mińsku. Usłyszeli, że zostaną wylegitymowani. Razem z ekipą BBC i dziennikarzem AP zostali wsadzeni do autobusu. Teraz brak kontaktu'' - napisała na Twitterze Katarzyna Sławińska.
Z najnowszych informacji TVN24 wynika, że Andrzej Zaucha odzyskał telefon. Korespondent ''Faktów'' TVN ma wszystkie konieczne akredytacje. - Wyglądało to niezbyt przyjemnie. Do mnie i operatora podeszli tajniacy i kazali nam pójść ze sobą, wsadzili nas do busa. Po chwili przyszły kolejne grupy dziennikarzy - relacjonował Zaucha na antenie TVN24.
Andrzej Zaucha wśród zatrzymanych dziennikarzy na Białorusi
Agencja Reutera podawała, powołując się na świadków, że zatrzymani dziennikarze przygotowywali się do relacjonowania protestu w centrum Mińska, a policja skonfiskowała ich telefony i dokumenty tożsamości.
Ministerstwo spraw wewnętrznych Białorusi podało później, że dziennikarze zostali przewiezieni na komisariat. Funkcjonariusze mieli tam sprawdzić, czy posiadają oni ważne akredytacje. Resort dodał, że wszyscy dziennikarze z oficjalną akredytacją zostaną zwolnieni. Zaprzeczył, że zostali oni zatrzymani.
Od 9 sierpnia Białorusini protestują przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich, które według oficjalnych wyników wygrał urzędujący szef państwa Alaksandr Łukaszenka.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
RadioZET.pl/TVN24/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET