"Czeski film". Polscy europosłowie ostro komentują brexit [RELACJA Z BRUKSELI]
Brexit będzie miał ogromne konsekwencje dla Polski - przyznali zgodnie polscy deputowani do Parlamentu Europejskiego, którzy z bliska przyglądają się negocjacjom w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. - Nikt przy zdrowych zmysłach nie doprowadzi do opcji "no deal" - zapewniła prof. Danuta Hübner, europosłanka PO.
Brexit, czyli wyjście Wielkiej Brytanii ze struktur Unii Europejskiej, powinno mieć miejsce dokładnie 29 marca 2019 roku. Tego dnia minie dwa lata od momentu rozpoczęcia przez rząd w Londynie negocjacji z Komisją Europejska w sprawie opuszczenia tej organizacji.
Jednak na tydzień przed graniczną datą, nadal Izba Gmin nie przyjęła umowy wynegocjowanej przez rząd brytyjskiej premier Theresy May.
W środę brytyjska premier Theresa May wystosowała list do szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska z prośbą o przedłużenie terminu brexitu do 30 czerwca. O tej propozycji dyskutowali na rozpoczętym w czwartek szycie państw unijnych. W ocenie polskich europosłów brexit jest nieunikniony, a wina za jego komplikacje spoczywa wyłącznie po stronie brytyjskiej.
"Przedłużenie brexitu to kolejny okres niepewności"
- Jestem z tych, którzy pozytywnie odczytali list od premier May - podkreśliła prof. Danuta Hübner, europosłanka i członkini grupy sterującej PE w sprawie brexitu.
W jej ocenie przedłużenie terminu wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej było nieuniknione.
- To jest potrzebne, ponieważ według prawa europejskiego do umowa w sprawie brexitu powinna być przyjęta, ratyfikowana i podpisana. A tego nadal nie ma. Ponadto proces ratyfikacji w Wielkiej Brytanii jest bardziej skomplikowany, niż ze strony Unii Europejskiej - argumentowała prof. Hübner.
Wskazała na problem ostatecznej daty brexitu. Rząd Theresy May poprosił unijnych przywódców o dodatkowe trzy miesiące - czyli do 30 czerwca. Główną przeszkodą są eurowybory planowane w dniach 23-26 maja.
- Każdy obywatel krajów Unii Europejskiej ma prawo wyboru swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego, a wszystkie państwa członkowskie mają obowiązek przeprowadzenia takiego głosowania - tłumaczyła polska europosłanka. Rząd Wielkiej Brytanii ma czas do 11 kwietnia z decyzją o rozpisaniu głosowania. Co jeśli brexit zostanie odłożony, a Zjednoczone Królestwo nie zdecyduje się na eurowybory?
- Nie można zaniechać przeprowadzenia głosowania. Poza tym zostanie otwarta droga do zakwestionowania ukonstytuowania się nowego składu Parlamentu Europejskiego - wskazała prof. Hübner.
Nie wyobraża sobie również przedłużania terminu brexitu na dłużej, niż do najbliższych eurowyborów.
- Unia Europejska szykuje się do negocjacji kilku umów prawnych między innymi ze Stanami Zjednoczonymi i Wielka Brytania nie powinna siedzieć razem z nami przy stole negocjacyjnym. Przedłużenie brexitu oznacza także przedłużenie okresu niepewności - wyjaśniła.
Członkinię grupy sterującej, która koordynuje ze strony PE proces brexitu, martwi brak jakiejkolwiek alternatywy niż porozumienie wynegocjowane przez rząd Theresy May.
- Nikt przy zdrowych zmysłach nie doprowadzi do opcji "no deal" - zapewniła.
Nie będzie drugiego referendum ws. brexitu. Część opozycji wstrzymała się od głosu"Żaden rząd niczego nie uzgodni samodzielnie z Wielką Brytanią"
Na zagrożenie brexitu bez porozumienia - zwłaszcza w sektorze transportu - wskazał Bogusław Liberadzki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
- Co czwarty samochód wjeżdżający do Wielkiej Brytanii z krajów unijnych ma polskie tablice rejestracyjne. Jeśli każdy z nich zatrzyma się choćby na kilka minut podczas kontroli celnej, to powstaną gigantyczne korki i złamany zostanie łańcuch dostaw - alarmował polski europoseł z frakcji socjaldemokratów.
Zdaniem Liberadzkiego polski rząd nie powinien mieć nadziei, że będzie samodzielnie negocjował nowe umowy regulujące dwustronne relacje między Warszawą a Londynem.
- Żaden rząd niczego nie uzgodni samodzielnie z Wielką Brytanią. Może to zrobić tylko Komisja Europejska - zaznaczył.
Wśród konsekwencji brexitu komentatorzy wymieniali wstrzymanie powszechnego używania języka angielskiego przez unijne instytucje.
- Obecnie wszystkie dokumenty robocze między innymi we frakcjach politycznych są pisane w języku angielskim. Angielski jest także językiem urzędowym w Irlandii i Malcie, dlatego nie ma zagrożenia osłabienia tego języka po brexicie - ocenił Liberadzki.
Jest porozumienie z UE w sprawie zmian, dotyczących brexitu"Lepiej byłoby dla Polski, jeśli Wielka Brytania zostałaby w Unii"
- Czeski film - tak z kolei o gorączkowych negocjacjach w sprawie brexitu mówił Ryszard Czarnecki, europoseł PiS.
Jego zdaniem w sprawie brexitu "deal został już dawno zawarty", a rozstanie Wielkiej Brytanii z UE będzie przypominać "aksamitny rozwód, a nie taki z awanturami".
- Theresa May walczy o to, aby przy słabości laburzystów i Jeremy’ego Cobryna (przywódca brytyjskiej Partii Pracy - przyp. red.), zachować stanowisko lidera Partii Konserwatywnej. Przy obecnych sondażach ma ona szansę zachować stanowisko premiera po kolejnych brytyjskich wyborach - mówił europoseł PiS.
Przypomniał, że jego frakcja - Europejskich Konserwatystów i Reformatorów - jest za jednolitym stanowiskiem państw unijnych w sprawie brexitu. Podkreślił znaczenie toczonych negocjacji z polskiego punktu widzenia.
- Największą mniejszością narodową w Wielkiej Brytanii stanowią Polacy. Nieoficjalnie jest ich tam nawet 1,5 milion. Dlatego mamy zatem szczególny obowiązek dbać o miękki brexit. Oczywiście dla Unii i Polski było by lepiej, jeśli Wielka Brytania pozostałaby we Wspólnocie - skomentował Czarnecki.
Dlaczego? Były wiceprzewodniczący europarlamentu wskazywał na "realistyczny stosunek" brytyjskiego rządu do Rosji, "w przeciwieństwie do wielkiej unijnej czwórki", czyli Niemiec, Francji, Włoch i Hiszpanii.
Wśród konsekwencji brexitu jest również nowy podział mandatów w Parlamencie Europejskim. Zdaniem Czarneckiego przeprowadzono go ze szkodą dla Polski.
- Zupełnie nie rozumiem sytuacji, w której Hiszpania, która jest podobnej wielkości jak Polska, otrzymała 5 dodatkowych mandatów – jak Francja – a my tylko jeden - wskazał europoseł PiS.
Twardy Brexit odrzucony różnicą 43 głosów. Co na to Komisja Europejska?RadioZET.pl/Piotr Drabik
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET