`

Miedwiediew o "motłochu bezczelnych Polaków". Padła groźba ws. zaborów

2 min. czytania
03.11.2022 14:44
Obserwuj nas na Google

Dmitrij Miedwiediew znów zaatakował Polskę. Tym razem, wspominając bitwę o Kreml sprzed ponad 400 lat, nazwał Polaków "bezczelnym motłochem". Pozwolił sobie również na groźbę - użył w odniesieniu do dwóch rządowych budynków nazw, pod którymi funkcjonowały w czasach rosyjskiego zaboru. Napisał też o premierze i prezydencie Polski jako o "ich obecnych właścicielach".

Miedwiediew
fot. Shutterstock

Dmitrij Miedwiediew znów dał o sobie znać. Były prezydent Rosji od początku inwazji na Ukrainę śrubuje rekordy najbardziej skandalicznych wypowiedzi spośród przedstawicieli Kremla. Przekonywał już m.in., że Polska chce anektować część Ukrainy, a także niejednokrotnie groził światu zagładą atomową.

Teraz skomentował ostatnie działania polskich władz: odebranie rosyjskiej ambasadzie nieopłacanego przez nią i zaniedbanego ośrodka nad Zalewem Zegrzyńskim oraz  decyzję o budowie zapory na granicy z obwodem kaliningradzkim.

Miedwiediew atakuje Polskę. "Wyrzuciliśmy motłoch z Moskwy"

W swoim wpisie opisuje Polaków jako "spadkobierców Rzeczypospolitej", którzy "w małostkowy sposób brużdżą i psują polskie święto w naszym kraju". Chodzi o tzw. Dzień Jedności Narodowej, obchodzony w Rosji 4 listopada w ramach upamiętnienia zwycięstwa nad polską armią i wypędzenia jej z Kremla w 1612 roku.

Redakcja poleca

"Tego dnia, jak wiecie, nasi ludzie różnych stanów i rodów, zapominając o sprzecznościach i jednocząc się w obronie Ojczyzny, ostatecznie wyrzucili z Moskwy motłoch bezczelnych Polaków" - napisał.

To jednak nie wszystko. W dalszej części wpisu stwierdził, że Polska rozpoczęła wówczas "czarną passę", która wiązała się z "niekończącymi się rozbiorami". Na koniec pozwolił sobie na coś w rodzaju zawoalowanej groźby.

Użył bowiem w odniesieniu do Kancelarii Premiera oraz Pałacu Prezydenckiego nazw, pod jakimi te budynki funkcjonowały w czasach rosyjskiego zaboru (Warszawski Korpus Kadetów im. A.W. Suworowa i Pałac Namiestnikowski). "Teraz jest to przypadkiem rezydencja ich premiera i prezydenta", których opisał jako "obecnych właścicieli".

RadioZET.pl/Telegram

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET