Ludzie krzyczeli: pomóżcie nam. Wstrząsające relacje świadków pożaru w Londynie
W brytyjskich mediach świadkowie pożaru na Latimer Road relacjonuję dramatyczne momenty, w których ludzie nie mogli wydostać się z płonącego budynku. Mieszkańców w środku nocy budzili strażacy.
- Krótko przed pierwszą w nocy usłyszałem głośne walenie do drzwi. Moja żona i ja obudziliśmy się, dwójka dzieci spała. Zobaczyliśmy dużo dymu, było ciemno. Ludzie chcieli uciec z budynku, krzyczeli ''pomóżcie nam'' - powiedział w rozmowie z telewizją Sky News jeden z mieszkańców.
Heroiczna walka strażaków
Jody Martin to jeden z pierwszych strażaków, któremu udało się dotrzeć pod płonący budynek Grenfell Tower. W rozmowie z telewizją BBC mówił, że z powodu intensywności pożaru strażacy nie wiedzieli, jak zabrać się za jego gaszenie.
- Chwyciłem siekierę z wozu strażackiego. Wokół panowało zamieszanie (...), nie mogłem nikogo znaleźć. Z wieżowca cały czas spadały elementy konstrukcji - relacjonował dziennikarzom.
Potężny pożar apartamentowca w LondynieMartin wspomniał również o dramacie ludzi uwięzionych w płomieniach. - Widziałem kobietę, która stała w oknie z dzieckiem. Słyszałem wrzaski. Krzyczałem do ludzi, że mają położyć się na ziemi, a oni odkrzykiwali: Nie możemy wyjść, na korytarzach jest za dużo dymu - opowiada.
Ogień pojawił się w bloku z mieszkaniami komunalnymi po 12 w nocy. Rezydenci opowiadali, że w mgnieniu oka przenosił się na wszystkie piętra. Ludzie zostali ewakuowani, większość była w piżamach. Pojawiają się informacje, że w budynku mogą jeszcze być uwięzieni ludzie.
Pożar w Londynie. Przerażające zdjęcia z Grenfell Tower [GALERIA]RadioZET.pl/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET