`

Mogła zginąć w Las Vegas, uratował ją iPhone

Redakcja
1 min. czytania
05.10.2017 13:27
Obserwuj nas na Google

Niezwykłą historię przeżyła jedna z uczestniczek festiwalu w Las Vegas, podczas którego szaleniec otworzył ogień do osób zgromadzonych na koncercie, przez co śmierć poniosło 58 osób. Ona również mogła zginąć, ale uratował ją... telefon komórkowy.

iPhone|undefined
fot. Twitter/National Daily NG

Zdjęcie rozbitego iPhone'a obiegło już internet. Zrobił je taksówkarz, który wiózł kobietę z miejsca masakry.

Nazwisko ocalałej nie jest znane. Wiadomo jedynie, że kula z karabinu zamachowca trafiła w sprzęt, który znajdował się pod jej ubraniem. Rozbiła obudowę telefonu, ale na całe szczęście nie dosięgła ciała kobiety.

Co się wydarzyło w Las Vegas?

64-letni Amerykanin Stephen Paddock, były księgowy, hazardzista i inwestor na rynku nieruchomości, w niedzielę wieczorem otworzył ogień do zgromadzonych pod gołym niebem ponad 20 tys. uczestników festiwalu muzyki country "Route 91. Harvest Festival" w Las Vegas, zabijając prawie 60 osób i raniąc ponad 500.

Partnerka zamachowca z Las Vegas wydała oświadczenie

Większość ofiar Paddocka, który miał cały arsenał broni i wyposażenia snajperskiego, nie ukończyła 40. roku życia. Była to najkrwawsza tego rodzaju tragedia w najnowszej historii USA.

Paddock popełnił samobójstwo, kiedy komandosi sforsowali drzwi jego pokoju hotelowego. Do tej pory funkcjonariuszom FBI, detektywom lokalnej i stanowej policji nie udało się ustalić, jakie były motywy sprawcy.

RadioZET.pl/wp.pl/PAP/MP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET