Uderzyła "bomba wodna". Są ofiary, wśród zaginionych dzieci
Tragedia we Włoszech. Co najmniej 10 osób zginęło w wyniku powodzi w regionie Marche w środkowej części kraju. Cztery osoby uważa się za zaginione. Wśród nich jest dwoje dzieci.
Bilans kataklizmu, wywołanego w czwartek przez gwałtowne ulewy, podały władze prowincji Ankona. - To były niesłychane ilości wody, przyniosły chaos i śmierć - tak sytuację opisał szef włoskiej Obrony Cywilnej Fabrizio Curcio po spotkaniu sztabu kryzysowego w Ankonie.
"Bomba wodna" we Włoszech. Co najmniej 10 osób nie żyje
Takie ulewy nazywane są "bombami wodnymi". Jedną z najbardziej zniszczonych miejscowości jest nadmorska Senigallia.
Jak poinformowano, w ciągu kilku godzin w Marche spadła jedna trzecia deszczu, jaki pada w tych stronach średnio w ciągu roku.
W niektórych miejscowościach deszczu spadło dwa razy tyle, ile podczas całego lata.
Na Twitterze opublikowano filmy, na których widać, jak radzono sobie z żywiołem. Niestety, bilans ulew jest tragiczny.
W nocy z czwartku na piątek strażacy uratowali dziesiątki osób, które schroniły się na dachach swych domów i na drzewach. Łącznie ewakuowano kilkaset osób.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET