"To już nie są ludzie", "Jakby ich diabeł opętał". Brutalna zemsta Rosjan
Palili ukraińskie książki, kazali płacić rublami i twierdzili, że miasteczko zawsze już będzie rosyjskie. Po tym jak ukraińska armia wyzwoliła Senkowe (obwód charkowski) Rosjanie zbombardowali szkołę, dom kultury i szpital. W sobotę 22 kwietnia zaatakowali Charków i okolice z rakiet S-300.
Rosjanie zniszczyli szkołę, dom kultury oraz szpital w miejscowości Senkowe we wrześniu, gdy Ukraińcy wyzwalali okupowane terytoria w obwodzie charkowskim. Opuszczając tereny, które odwiedził korespondent wojenny Radia ZET, zostawiali materiały wybuchowe ukryte w miejscach, gdzie pojawiają się cywile.
Wydawało im się, że w szkole ukrywają się ukraińscy żołnierze. Dlatego zniszczyli ją, ale w środku nikogo nie było. Jej odbudować się już nie da. Cała wieś dostała mocno już po tym, jak Rosjanie stąd wyjechali, a Ukraińcy nacierali.
Brutalna zemsta Rosjan. "Ich jakby diabeł opętał"
Mieszkańcy relacjonują, że wieś opustoszała, a po zimie wróciło kilka osób, ale realnie "nie mają do czego wracać". Jeden z mieszkańców przyznał wprost, że „gdzie nie ma szkoły, tam wieś upada”. To tragiczny efekt „ruskiego miru”.
Spustoszony został też we wrześniu tutejszy dom kultury. Niewiele z niego zostało. Rosyjskie bomby spadły na obiekt, choć również nie było w nim wojskowych ani cywilów. - Oni pokazali, co potrafią. Ich jakby diabeł opętał. To już nie są ludzie – mówił reporterowi Radia ZET jeden z mieszkańców. Kolejny dodał, że przeżył ostrzał Rosjan, choć w jego domu ściany pękały z trzech stron, a okna powypadały.
- Nerwy już coraz słabsze, bo coraz więcej wybuchów, nalotów. Za rzeczką w ubiegłą niedzielę były 32 naloty – powiedział mieszkaniec Senkowa. - Zobaczcie, co z moim miastem zrobili faszyści. Bo tego inaczej nie da się nazwać – dodała inna mieszkanka.
Front oddalił się od miejscowości Senkowe o kilkanaście kilometrów. To jednak wciąż odległość, która pozwala Rosjanom ostrzeliwać wioskę z artylerii. Tylko w ostatnią niedzielę spadło tutaj kilkadziesiąt rakiet.
Rosyjskie wojsko w sobotę 22 kwietnia wieczorem ostrzelało Charków na północnym wschodzie Ukrainy - poinformowały lokalne władze. Gubernator obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow podał, że okupacyjne wojsko zaatakowało Charków i rejon charkowski rakietami S-300. Agresorzy trafili w takie "strategiczne cele" jak zakład ogrodniczy, czy garaże i samochody na przedmieściach Charkowa. Większość rakiet została zestrzelona, nikt nie zginął ani nie został ranny.
Natomiast w Donbasie ukraińska armia odparła blisko 60 ataków wroga. Rosjanie niezmiennie atakują w Bachmucie, Awdijiwce i Marjince.
RadioZET.pl/oprac. BCh
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET