Doszło do nagłej eksplozji. Media społecznościowe obiegło nagranie

2 min. czytania
25.07.2024 15:10
Obserwuj nas na Google

W Parku Narodowym Yellowstone, który znajduje się w Stanach Zjednoczonych, doszło do nagłej i niespodziewanej eksplozji. Wybuchł jeden z tamtejszych gejzerów. Ludzie przerazili się i zaczęli uciekać w popłochu. W tle nagrania, które krąży po sieci słychać krzyki turystów.

Park Narodowy Yellowstone
fot. shutterstock/Facebook@Vlada_March

Ten Park Narodowy słynie z gejzerów. Nie wszystkie są aktywne

Park Narodowy Yellowstone ulokowany jest na terytorium trzech stanów: Wyoming, Montana i Idaho. Powstał w 1872 roku i uważa się go za najstarszy park narodowy na świecie. Yellowstone słynie z gejzerów – łącznie znajduje się ich tam ponad 500. Te aktywne są niezwykłą atrakcją turystyczną. Co jakiś czas wybuchają – to spektakularny widok, który zazwyczaj pragną zobaczyć odwiedzający.

W Parku Narodowym Yellowstone znajdują się jednak także uśpione gejzery. W przypadku niektórych z nich aktywności nie zaobserwowano od wielu lat. Jeden z dotychczas nieczynnych od 2016 roku gejzerów postanowił jednak dać o sobie znać. Przebudził się nagle, a przerażeni turyści nie wiedzieli, jak się zachować.

Redakcja poleca

Eksplozja w Yellowstone. „W sumie to cud, że nikt nie zginął”

Jak donoszą lokalne media, do niespodziewanego wybuchu doszło na terenie Biscuit Basin około godziny 10:00 (czasu lokalnego). Gejzer, znajdujący się blisko promenady, eksplodował, wyrzucając na odległość około 30 metrów „gorącą parę wodną, wodę oraz ciemne skały i inne zanieczyszczenia”. Siła wybuchu przeraziła obserwatorów, którzy przebywali niedaleko. Eksplozja była tak silna, że doprowadziła do zniszczenia ścieżki turystycznej. Na kładce znajdowali się ludzie, jednak nikomu nie stało się nic poważnego.

Eksplozja wywołała panikę wśród turystów. Na nagraniach zamieszczonych w sieci widać, jak ludzie w popłochu uciekają i krzyczą. Eksperci zaznaczają, że podobne wybuchy bywają groźne. „Takie eksplozje są nagłe i w sumie to cud, że nikt nie zginął. Czasem takie eksplozje hydrotermalne (erupcje gejzerów) zabijają ludzi. W 1903 roku nowozelandzki gejzer Waimangu (największy ówczesny gejzer na świecie, obecnie nieaktywny) zabił eksplozją cztery osoby” – zaznaczył Bartłomiej Krawczyk, autor „Wulkanów świata”, cytowany przez portal Interia.

Źródło: Radio ZET/Interia

Redakcja poleca

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET