Pożar na Peloponezie. Koryntia w ogniu
Pożar, który wybuchł w niedzielę (29 września) rano w Koryntii na Peloponezie w Grecji, pochłania las, infrastrukturę i uprawy, powodując ogromne straty ekologiczne – poinformował we wtorek portal Protothema. Dym dotarł nad Attykę, a autostrada między Atenami i Patras jest zamknięta. Z ogniem, który szaleje w pobliżu nadmorskiego miasteczka Ksilokastro, w trudno dostępnym, górskim terenie, walczy prawie 400 strażaków. W akcji gaśniczej wykorzystywane jest też lotnictwo. Lekko poszkodowanych zostało dwóch strażaków.
Do szybkiego rozprzestrzenienia ognia przyczynił się silny wiatr. Według szefa Greckiej Federacji Pracowników Straży Pożarnej Nikosa Lawranosa to jeden z najpoważniejszych pożarów w tym sezonie – przekazał portal eKathimerini.
Ewakuacja mieszkańców, zamknięte szkoły
Mieszkańców sześciu miejscowości wezwano do ewakuacji. Szef władz gminy Ksilokasro-Ewrostina Wlasis Ciotos ocenił sytuację jako tragiczną. Mieszkańcy wsi Trikala z przerażeniem obserwowali nocą zbliżające się płomienie. – Modliliśmy się całą noc, żeby nie wiał wiatr – powiedział portalowi miejscowy mieszkaniec. – Było widać płomienie, które zbliżały się do naszej wioski. Nie mogliśmy zrobić nic, tylko mieliśmy nadzieję, że wiatr się nie zerwie i da nam trochę czasu – dodał.
W poniedziałek w okolicy znaleziono dwa zwęglone ciała mężczyzn, którzy wyruszyli na ratunek swojemu przyjacielowi. Lokalne władze ogłosiły, że szkoły w rejonie pożaru pozostaną we wtorek zamknięte.
Źródło: Radio ZET/PAP