`

Huragan Melissa uderzył w Jamajkę. Wiadomo, co z Polakami. "Módlcie się za nas"

2 min. czytania
29.10.2025 07:40
Obserwuj nas na Google

Na Jamajce trwa liczenie strat po uderzeniu huraganu Melissa. Na wyspie przebywało w tym czasie kilkudziesięciu Polaków, głównie turystów i rezydentów. Jak relacjonuje reporter Radia ZET Michał Dzienyński, wszyscy są bezpieczni, ale mogą mieć problemy z powrotem do kraju.

Melissa spustoszyła Jamajkę. Co z Polakami?
fot. EPA/Rudolph Brown

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Huragan Melissa uderzył w Jamajkę, powodując śmierć co najmniej trzech osób i raniąc kilkanaście innych. Setki domów, szpitale i szkoły zostały zniszczone, a ponad 500 tysięcy mieszkańców pozostaje bez prądu.
  • Na wyspie w chwili uderzenia huraganu znajdowało się kilkudziesięciu Polaków, głównie turystów. Pomimo zniszczeń, wszyscy są bezpieczni, jednak mogą mieć trudności z powrotem do Polski z powodu uszkodzenia międzynarodowego lotniska.
  • Misjonarz Piotr Sierzchuła relacjonuje gigantyczne zniszczenia spowodowane przez Melissę, apelując o modlitwę i pomoc dla poszkodowanych. Jamajka została zalana deszczem w ilości porównywalnej do rocznych opadów w Polsce.

Melissa spustoszyła Jamajkę. Co z Polakami?

Huragan Melissa uderzył w Jamajkę we wtorek wieczorem. Co najmniej trzy osoby nie żyją, kilkanaście zostało rannych. To jeden z najsilniejszych cyklonów w historii wyspy. Zniszczone zostały szpitale, szkoły i setki domów, a bez prądu pozostawało ponad 500 tysięcy mieszkańców.

Na wyspie w momencie uderzenia huraganu znajdowało się kilkudziesięciu Polaków, głównie turystów, dla których Jamajka stała się miejscem wakacyjnych wypadów. Jak relacjonuje reporter Radia ZET Michał Dzienyński, na szczęście wszyscy są bezpieczni.

Redakcja poleca

Wielu z nich w momencie uderzenie huraganu było w hotelach lub zeszła niżej w bezpieczne miejsce. Jak na razie trudno jednak powiedzieć, kiedy będą mogli wrócić do Polski. Żywioł poważnie zniszczył międzynarodowe lotnisko.

Ogromne zniszczenia na wyspie

Wśród Polaków, przebywających na wyspie w czasie uderzenia Melissy, był również misjonarz Piotr Sierzchuła, który opowiada o jednej wielkiej ścianie deszczu i huraganie, który dosłownie masakrował wszystko co spotkał na swoje drodze. - Takie wiatru chyba tutaj nie było. Módlcie się za nas, żebyśmy mogli nieść pomoc tym ludziom, którzy na pewno będą jej potrzebowali – mówił w rozmowie z Radiem ZET.

Na filmikach wrzucanych do sieci widać jak po przejściu kataklizmu całe połacie terenu są zalane brunatną woda, a w nich zniszczone domy, często zbudowane z dykty. Wiatr przewracał je niczym domki z kart. W ciągu doby spadło na Jamajce tyle deszczu, co w Polsce przez cały rok. Teraz na nadejście Melissy przygotowują się mieszkańcy Kuby.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET