Kobieta zabiła szwagra na środku ulicy. "Nie żałuję, tacy jak on nie powinni żyć"
33-letnia kobieta zabiła swojego szwagra. Hulya Balikan dwukrotnie strzeliła do mężczyzny na środku ulicy w tureckim mieście Sanliurfa. Po wszystkim zgłosiła się na policję tłumacząc, że 41-latek zgwałcił ją, nękał i groził, że opublikuje jej prywatne zdjęcia w internecie. - Zrobiłam to dla swojego honoru. Niczego nie żałuję - powiedziała.
Do zabójstwa doszło na początku kwietnia. Jak podaje "The Sun" 33-letnia Hulya Balikan podeszła do 41-letniego mężczyzny na ulicy i oddała strzał. Świadkowie twierdzą, że gdy ofiara upadła, kobieta podeszła do niej i ponownie pociągnęła za spust. 41-latke, który - jak się okazało - był szwagrem zabójczyni, zmarł w szpitalu.
Z relacji osób, które widziały morderstwo wynika, że 33-latka tuż po oddaniu strzału krzyczała: "Zgwałcił mnie, żonę swojego brata. Zabijając go odzyskałam honor. Tacy jak on nie powinni żyć". Po zabójstwie kobieta sama zgłosiła się na policję.
Nękał żonę swojego brata. Zabiła go
Kobieta w rozmowie ze śledczymi miała twierdzić, że była nieustannie nękana przez swoją ofiarę. - Pisał do mnie wiadomości, w których chciał, żebym z nim była. Kiedy odrzuciłam jego uporczywe zaloty, zaczął grozić, że udostępni na TikToku prywatne zdjęcia z okresu, w którym mieszkaliśmy razem - powiedziała śledczym.
- Wzięłam nielicencjonowaną broń mojego męża i pojechałam do Sanliurfa (gdzie mieszała ofiara -red.). Szłam za nim od chwili, gdy wyszedł z domu. Gdy nadarzyła się okazja, zastrzeliłam go. Zrobiłam to z uwagi na swój honor. Niczego nie żałuje - wyjaśniła Hulya Balikan.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET