Premier Bangladeszu ucieka z kraju. Tłum szturmuje jej rezydencję
Premierka Bangladeszu Hasina Wajed złożyła rezygnację i opuściła kraj w związku z demonstracjami antyrządowymi, w których zginęło kilkaset osób - poinformował Reuters. Tłumy mieszkańców wdarły się do rezydencji szefowej rządu. Wojsko prowadzi rozmowy w sprawie utworzenia rządu tymczasowego.
Protesty w Bangladeszu. Nie żyje co najmniej 300 osób
Protesty w Bangladeszu trwają od lipca, gdy organizacje studenckie zażądały zniesienia sposobu rozdzielania stanowisk w administracji rządowej. Wkrótce protesty przerodziły się w kampanię mającą na celu odsunięcie od władzy premierki Hasiny Wajed, która w styczniu zwyciężyła w wyborach zbojkotowanych przez opozycję.
Demonstracje zmusiły szefową rządu do rezygnacji i opuszczenia kraju - podaje Reuters. Po informacji o ucieczce premierki, tysiące protestujących wdarło się do jej rezydencji. Głównodowodzący armii Bangladeszu gen. Waker-uz-Zaman poinformował, że trwają rozmowy w sprawie utworzenia rządu tymczasowego, który ma przejąć władzę w kraju
Premierka Bangladeszu ucieka z kraju
Waker-uz-Zaman zapowiedział w telewizyjnym przemówieniu przywrócenie spokoju, poprosił obywateli o wykazanie się zaufaniem do armii i powstrzymanie się od dalszej przemocy. Zapowiedział też przeprowadzenie śledztw w sprawie wszystkich ofiar towarzyszących protestom zamieszek i przekazał, że odbył już wstępne rozmowy z liderami partii politycznych w sprawie przyszłego rządu.
Antyrządowe protesty w Bangladeszu pochłonęły już życie co najmniej 300 osób. W samą niedzielę zginęły 94 osoby, w tym 13 policjantów. W kraju wprowadzono godzinę policyjną. W ostatnich tygodniach aresztowano 11 tys. osób.
Źródło: Radio ZET/PAP/Reuters/AFP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET