„Pei pa” to nowy trend podróżniczy. Korzysta coraz więcej osób, choć to ryzykowne
“Pei pa” to chiński trend podróżniczy, który zdobywa popularność na całym świecie. Polega na wynajmowaniu “towarzysza wspinaczek”, czyli osoby, która pomaga turystom w górskich wyprawach. Chociaż usługa robi furorę również poza Chinami, wiąże się z pewnym ryzykiem.
- „Pei pa”, czyli „towarzyszenie we wspinaczce”, to nowa usługa turystyczna, z której korzysta coraz więcej osób.
- Kto zostaje towarzyszem podróży? Ta praca jest bardzo wymagająca.
- Krytycy tej formy turystyki ostrzegają, że wiąże się ona z ryzykiem. Na co uważać?
Choć samotne podróże uczą samowystarczalności, nie każdy je lubi. Wiele osób rezygnuje z wycieczek właśnie z powodu samotności. Z myślą o takich turystach rozwinął się nowy trend turystyczny. „Pei pa”, czyli „towarzyszenie we wspinaczce”, to nowa usługa, wywodząca się z Chin. Towarzystwo w podróży oferują młodzi, wysportowani mężczyźni, którzy pomagają klientom zdobywać szczyty. Często są to studenci uniwersytetów, a nawet weterani wojskowi. Tego typu oferty pojawiają się w chińskich serwisach, m.in. Xiaohongshu i Douyin. Za nietypową usługę trzeba zapłacić około 30 dolarów, chociaż niektórzy towarzysze podróży życzą sobie nawet 100 dolarów. Samo towarzyszenie w podróży obejmuje m.in.:
- trzymanie plecaka
- opowiadanie dowcipów
- śpiewanie
- rozmowę
- motywowanie do działania
- trzymanie za rękę
Choć na początku z takich usług korzystały głównie samotne kobiety, od pewnego czasu trend się zmienia. To dobra propozycja m.in. dla samotnych rodziców, dla których tego typu wyprawa z dzieckiem byłaby niemożliwa.
“Pei pa” nie jest zawodem dla każdego
Dla wielu młodych mężczyzn praca towarzysza wspinaczkowego to szansa na zarobek. Jedną z takich osób jest Chen Wudi, 27-letni były sprzedawca, którego historię opisuje CNN. Mężczyzna uczynił z tej pracy pełnoetatowe zajęcie. W ciągu ostatnich trzech miesięcy Chen zarobił 20 000 juanów (2 800 dolarów). Przyznaje jednak, że praca jest fizycznie wyczerpująca i nie każdy się do niej nadaje.
Chen Wudi zdaje sobie sprawę, że ta praca może nie być na zawsze, ale twierdzi, że teraz to idealne zajęcie dla niego.
– Lubię wędrować i odwiedzać różne miejsca. I zarabia wystarczająco dużo pieniędzy, aby
się utrzymać – mówi.
Turyści powinni zachować ostrożność
Nowy trend turystyczny to furtka do wielu nadużyć. Usługi towarzyszy podróży nie są nigdzie zarejestrowane, nie można z nich skorzystać za pośrednictwem profesjonalnej i sprawdzonej firmy, a jedynie poprzez prywatne ogłoszenia w lokalnych serwisach. Osoby oferujące swoje towarzystwo, mogą bez problemu oszukać turystę, nie mówiąc o innych zagrożeniach. Zdaniem ekspertów, wędrówki z przypadkowymi, nieznanymi osobami, mogą być niebezpieczne: niewykwalifikowani towarzysze mogą zaprowadzić klientów w niebezpieczne górskie rejony.
Źródło: Radio ZET/CNN
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET