W oświadczeniu wygłoszonym tej nocy na Kremlu Putin zadeklarował, że chce „poważnych negocjacji” i nie wykluczył nowego rozejmu. Nie odniósł się jednak do apelu władz w Kijowie i liderów Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Polski o natychmiastowe, 30-dniowe zawieszenie broni, które miałoby rozpocząć się w poniedziałek.
"Wielokrotnie proponowaliśmy podjęcie kroków w celu zawieszenia broni. Nigdy nie rezygnowaliśmy z dialogu ze stroną ukraińską. Przypomnę jeszcze raz. To nie my zerwaliśmy negocjacje w 2022 roku. Zrobiła to strona ukraińska " - powiedział rosyjski przywódca na spotkaniu z dziennikarzami na Kremlu.
"W związku z tym, mimo wszystko proponujemy władzom w Kijowie wznowienie bez żadnych warunków wstępnych negocjacji, które zostały przerwane pod koniec 2022 roku" - oświadczył Putin.
Choć prezydent Rosji nie odniósł się bezpośrednio do sobotniego wspólnego apelu Kijowa i liderów europejskich, odrzucił „ultimatum” i „antyrosyjską retorykę” Zachodu. Skrytykował też wsparcie militarne dla Ukrainy, oskarżając państwa zachodnie o chęć „kontynuowania wojny z Rosją”.
Putin zapowiedział, że wkrótce skontaktuje się z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoğanem, by uzgodnić szczegóły i poprosić o pomoc w organizacji rozmów.
Pierwsze bezpośrednie negocjacje między Rosją a Ukrainą odbyły się w Stambule na początku inwazji, jednak zakończyły się fiaskiem. Od tamtej pory walki trwają nieprzerwanie, a konflikt pochłonął dziesiątki tysięcy ofiar i zmusił miliony ludzi do opuszczenia swoich domów.
Rosja wciąż podnosi te same żądania, które Zachód i Kijów odrzucają jako nieuzasadnione: tzw. „denazyfikację” Ukrainy, ochronę rosyjskojęzycznych obywateli, zatrzymanie rozszerzenia NATO oraz zerwanie przez Kijów z prozachodnim kierunkiem politycznym.
Źródło: Radio ZET/AFP/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET