Rosyjskie agencje państwowe poinformowały, że dron rozbił się niedaleko stacji benzynowej w mieście Kołomna, które położone jest 110 kilometrów na południowy wschód od Moskwy. Według biura lokalnego gubernatora jego celem miała być "infrastruktura cywilna".
Dodano, że incydent "nie spowodował rannych ani zniszczeń". Zaledwie kilka godzin wcześniej zamknięto przestrzeń powietrzną nad Petersburgiem z powodu "niezidentyfikowanego obiektu".
Rosja. Dron rozbił się na południe od Moskwy
We wtorek część rosyjskich stacji radiowych i telewizyjnych nadawała dźwięk alarmu przeciwlotniczego, który od ponad roku stanowi codzienność dla mieszkańców Ukrainy. Rosyjski resort ds. nadzwyczajnych napisał w komunikacie, że nadwany sygnał alarmu był "fałszywy i jego źródłem był atak hakerów".
Nietypowy sygnał był nadawany tylko w prywatnych stacjach. W serwisach społecznościowych podawano, że dźwięk o zagrożeniu z powietrza odbierano w obwodach biełgorodzkim i woroneskim, w pobliżu Moskwy i Petersburga oraz okupowanego Krymu.
Od kilku miesięcy regularnie dochodzi do wybuchów i pożarów w rosyjskich obwodach graniczących z Ukrainą.
RadioZET.pl/AFP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET