`

Skandal na pokładzie samolotu PLL LOT. Pasażer musiał czołgać się do toalety

2 min. czytania
01.10.2024 12:56
Obserwuj nas na Google

Dziennikarz BBC Frank Gardner opisał niekomfortową podróż, jaką odbył niedawno samolotem linii PLL LOT. Jako osoba z niepełnosprawnością nie mógł skorzystać z wózka inwalidzkiego, ponieważ w samolotach spółki są one dostępne tylko na trasach długodystansowych. Gardner, żeby udać się do toalety, musiał czołgać się po podłodze między rzędami siedzeń. Całą sytuację opisał w mediach społecznościowych. PLL LOT skomentowało już sprawę.

Dziennikarz z niepełnosprawnością musiał czołgać się na pokładzie samolotu PLL LOT

Korespondent BBC Frank Gardner przytoczył w mediach społecznościowych swoją ostatnią podróż samolotem linii PLL LOT. Brytyjski dziennikarz, który jest jednocześnie osobą z niepełnosprawnością, poruszającą się na co dzień na wózku inwalidzkim, opisał sytuację, którą przeżył na pokładzie. Doszło tam do niemałego skandalu, choć nie z winy pasażerów ani personelu.

Okazało się, że Gardner musiał czołgać się po podłodze maszyny, aby dotrzeć do toalety. "Wow. Jest rok 2024, a ja właśnie musiałem czołgać się po podłodze samolotu polskiej linii lotniczej LOT, żeby dostać się do toalety podczas lotu powrotnego z Warszawy" - napisał na platformie X. Wspomniał również o braku wózków, co skwitował słowami:  "Jeśli jesteś niepełnosprawny i nie możesz chodzić, to jest to po prostu dyskryminacja".

Wszystko dlatego, że do samolotu nie można wnosić wózków inwalidzkich, a  "zgodnie z polityką firmy" taki sprzęt nie jest dostępny na pokładzie. Do wpisu na platformie X załączył nóg na podłodze obok zaplecza sanitarnego.

Redakcja poleca

W jednym z uzupełniających wpisów Gardner zwrócił uwagę, że w samolotach innych przewoźników takie wózki są dostępne i oferuje się je jako standard. "Mogą nawet zmieścić się w schowku nad głową. Ale to ewidentnie za dużo zachodu dla LOT-u!" - grzmiał. Zaś w innym komentarzu ciepło wypowiadał się na temat załogi. "Byli tak pomocni i przepraszający, jak tylko mogli. To nie ich wina, to linia lotnicza. Nie będę już latał LOT-em, dopóki nie dołączą do XXI wieku" - zadeklarował Brytyjczyk.

PLL LOT komentuje: jest nam bardzo przykro

PLL LOT zabrało już głos w tej sprawie. "Jest nam bardzo przykro z powodu doświadczeń, jakie pan Frank Gardner napotkał podczas swojego ostatniego lotu z nami. Bardzo przepraszamy za dyskomfort spowodowany brakiem wózka inwalidzkiego na pokładzie" - przekazał zespół prasowy spółki w odpowiedzi na pytania redakcji polsatnews.pl. Firma poinformowała, że wózki inwalidzki dostępne są w ich samolotach jedynie w trakcie lotów długodystansowych.

Jednocześnie "aktywnie testowane są rozwiązania", dzięki którym także podróżujący na krótszych odległościach pasażerowie z niepełnosprawnościami mogliby skorzystać z pomocnego sprzętu. - Głęboko żałujemy niedogodności, jakich doświadczył pan Gardner i szczerze przepraszamy za spowodowany stres. Dokładamy wszelkich starań, aby zapewnić wszystkim pasażerom komfortową i godną podróż - przekazano w oświadczeniu dla portalu.

Źródło: Radio ZET/X/polsatnews.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET