Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zniszczenia spowodował cyklon Narelle w Australii.
- Dlaczego produkcja LNG w Australii została przerwana.
- Co spowodowało niezwykłe zabarwienie nieba w zachodniej Australii.
Cyklon tropikalny nad Australią
Cyklon tropikalny Narelle przyniósł do Australii wiatry o prędkości do 200 kilometrów na godzinę. Spowodował również spore straty, bowiem do tej pory tysiące ludzi nie ma prądu. Cyklon najpierw wędrował wzdłuż północnego wybrzeża kraju, trzykrotnie uderzając w ląd, a potem skręcił na południe, wdzierając się na kontynent raz jeszcze.
Na dodatek, na skutek przejścia cyklonu, jeden z największych na świecie zakładów produkujących skroplony gaz ziemny (LNG) w niedzielę nadal nie pracował. A warto przypomnieć, że Australia jest jednym z największych eksporterów LNG na świecie i głównym jego dostawcą do krajów Azji, które już odczuwają skutki zakłóceń w dostawach surowców energetycznych spowodowanych blokadą cieśniny Ormuz przez Iran, wprowadzoną w odwecie za ataki izraelsko-amerykańskie. Stąd spore niepokoje dotyczące przywrócenia produkcji.
Narelle spowodował również wzbicie się w powietrze ogromnych ilości bogatego w żelazo pyłu, co sprawiło, że niebo nad zachodnią częścią Australii przybrało głęboki czerwony i pomarańczowy odcień. Nagrania z tego zjawiska natychmiast stały się hitem w sieci.
I choć wygląda to kosmicznie, niemal bajkowo, to jednak cyklon spowodował ogromne zniszczenia, zwłaszcza w miasteczku Exmouth, które według tamtejszych włodarzy wygląda jak “strefa wojny”. Zniszczone zostały budynki i lokalne lotnisko.
Źródło: Radio ZET/ABC News
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET