Znaleziono ciało mordercy, postrzelił się koło rzeki. "Nie stanowi już zagrożenia"

2 min. czytania
28.10.2023 09:31
Obserwuj nas na Google

Amerykańska policja poinformowała o znalezieniu martwego Roberta Carda, który w środę zastrzelił w Lewiston w stanie Maine w USA 18 osób. Potwierdziła to gubernator Janet Mills.

morderca z lewiston nie żyje
fot. ANGELA WEISS/ AFP/ EAST NEWS/ PAP

Na wieczornej konferencji prasowej Mills podkreśliła, że 40-letni Robert Card, który zastrzelił w Lewiston 18 osób, został znaleziony martwy. Dziękowała lokalnym, okręgowym i stanowym organom ścigania za niestrudzoną pracę przez ostatnie kilka dni i nocy. - Podobnie jak wiele osób, odetchnęłam dziś wieczorem z oznaką ulgi, wiedząc, że Robert Card nie stanowi już dla nikogo zagrożenia. Teraz nadszedł czas na uzdrowienie – oceniła Mills.

Biuro szeryfa hrabstwa Androscoggin stwierdziło, że obławę zakończono po odkryciu zwłok mężczyzny, który się prawdopodobnie sam postrzelił, na zalesionym terenie koło rzeki w Lisbon Falls, w mieście Lisbon, w piątek o godzinie 19:45. Na jego ciało natrafiono w centrum recyklingu, w którym niegdyś pracował.

Redakcja poleca

Masakra w Lewiston. Znaleziono ciało mordercy

Jak podały władze, na które powołuje się ABC, organy ścigania rozpatrywały ok. 500 różnych informacji z różnych źródeł na temat ukrywającego się Carda. W jego domu był list samobójczy zaadresowany do syna. Nie wskazywał na motyw zbrodni.

W piątek po południu Biały Dom ujawnił, że prezydent Joe Biden został poinformowany o najnowszych informacjach dotyczących śledztwa i obławy. Dyrektor FBI Christopher Wray mówił mu m.in. o ponad 200 pracownikach agencji przebywających w Maine w celu pomocy poszkodowanym i lokalnym organom.

"Robert Card nie stanowi już zagrożenia"

"Nie sądzimy, że było to (wybór ofiar) całkowicie przypadkowe. Podejrzany był dość rozważny, jeśli chodzi o unikanie policji. Zostawił telefon komórkowy, który władze odzyskały, najwyraźniej przypuszczając, że można go namierzyć" – zwraca uwagą ABC w oparciu o swoje źródła.

Card był rezerwistą amerykańskiej armii i instruktorem broni palnej. Latem przebywał na leczeniu w ośrodku zdrowia psychicznego, gdzie twierdził, że słyszy głosy.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET