`

To w tym miejscu padł krajowy rekord wykroczeń. Bat na kierowców powraca

3 min. czytania
25.02.2025 13:31
Obserwuj nas na Google

Po roku przerwy włączono charakterystyczne żółte kamery systemu CANARD na Gądowiance we Wrocławiu. To miejsce, w którym padł krajowy rekord pod względem liczby kierowców przejeżdżających na czerwonym świetle. Niebawem żółtych kamer i fotoradarów systemu CANARD będzie więcej na skrzyżowaniach, drogach i przejazdach kolejowych.

Żółte kamery
fot. Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym
  • We Wrocławiu powracają żółte kamery systemu CANARD na Gądowiance
  • To  właśnie w tym miejscu w 2023 roku padł krajowy rekord wykroczeń, a z 40 urządzeń w kraju jedno, wrocławskie, wypracowało jedną trzecią mandatów
  • Komunikat CANARD wywołał wśród kierowców burzliwą dyskusję

Bat na kierowców we Wrocławiu. Żółte kamery znowu działają

Przypomnijmy, że żółte kamery i fotoradary systemu CANARD rejestrują przejazd na czerwonym świetle, a system nalicza punkty karne i nawet kilkutysięczne mandaty. W 2024 roku na skrzyżowaniu ul. Na Ostatnim Groszu/Bystrzycka/Gądowianka żółte kamery nie zarejestrowały żadnych wykroczeń, ponieważ były wyłączone. Prowadzono bowiem prace związane z koniecznością zainstalowania nowego przyłącza energetycznego. W poniedziałek przekazano jednak, że system już działa. Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) poinformowało o włączeniu kamer sytemu RedLight na tym skrzyżowaniu.

"Włączyliśmy o godz. 12:00 system RedLight (urządzenie rejestrujące niestosowanie się do czerwonego światła) na skrzyżowaniu ulic: Na Ostatnim Groszu/Bystrzycka we Wrocławiu. Na skrzyżowaniu działa 16 kamer" - przekazano w poniedziałek na profilu Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Warto podkreślić, że to właśnie w tym miejscu w 2023 roku padł krajowy rekord wykroczeń, a z 40 urządzeń w kraju jedno, wrocławskie, wypracowało jedną trzecią mandatów. 

"Staram się unikać tego skrzyżowania"

To jednak nie koniec zmian. Jak poinformował Wroclaw.pl, Generalny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) planuje montaż nowych żółtych kamer i fotoradarów. W sumie w całym kraju będzie to 128 stacjonarnych urządzeń rejestrujących, służących do ujawniania wykroczeń w ruchu drogowym. Ich koszt to ponad 161 mln zł. Nowe fotoradary pojawią się w ramach projektu "Rozwój operacyjności Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym w zarządzaniu bezpieczeństwem ruchu drogowego na polskich drogach". Na Dolnym Śląsku planowanych jest 10 nowych fotoradarów (żółtych kamer) do punktowego pomiaru prędkości w systemie CANARAD. - Obecnie trwa postępowanie przetargowe na dostawę i montaż urządzeń - powiedział Wojciech Król, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego w rozmowie z portalem Wroclaw.pl. 

System wywołuje sporo kontrowersji wśród kierowców. Niektórym odpowiada, inny mają pewne zastrzeżenia. - Odkąd pojawiły się wspomniane kamery i historie w stylu "ruszyłem na strzałce, która zgasła już po moim ruszeniu i dostałem mandat" albo "żółte zapaliło się, jak byłem już za światłami i dostałem mandat", to staram się unikać tego skrzyżowania - jak nie muszę tamtędy jechać, to wybieram inną drogę. Do tego doprowadzacie swoimi działaniami, że mieszkaniec miasta zastanawia się, jak uniknąć miejsc, w których może stać się lżejszy o kilkaset złotych, zamiast wybrać optymalną drogę. Sekundnik załatwiłby problem, ale to byłaby przecież inwestycja bez żadnego zwrotu - napisał pan Szymon.

Podobnego zdania jest pan Paweł. - Przecież ten system jest niebezpieczny. Ludzie boją się jechać na zielonym, aby nagle nie zostać złapanym na czerwonym, gdy już mijają linię świateł. Doprowadza to często do nagłego hamowania lub spowalniania ruchu - dodał. Do kwestii sekundników odniosła się Elżbieta Maciąg z Wydziału Transportu UM Wrocławia. - Aby sekundniki wiarygodnie wskazywały czas pozostały do zmiany świateł, sygnalizacja musi działać w trybie stałoczasowym - czyli niezależnie od natężenia ruchu na skrzyżowaniu. W tej lokalizacji mamy do czynienia z sygnalizacją akomodacyjną/adaptacyjną, opartą na systemie czujników wykrywających ruch i dynamicznie reagujących na ruch na drodze - decyzje podejmowane co sekundę - stwierdziła. Elżbieta Maciąg dodała również, że problemem jest to, że cykl świateł nie jest stały.

Źródło: Radio ZET/Wroclaw.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET