Głodówka w szpitalu w Sanoku. Nie ma porozumienia ws. odwołania dyrektorki
W szpitalu w Sanoku trwa protest głodowy. Związek pielęgniarek i położnych domaga się odwołania dyrektorki Wioletty Kacperskiej, zarzucając jej autorytarny styl zarządzania. Pracownicy od sierpnia otrzymują tylko 70 proc. wynagrodzenia. Wielogodzinne rozmowy nie przyniosły porozumienia, a starosta zamiast zmiany dyrekcji proponuje mediację.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego pracownicy szpitala w Sanoku prowadzą protest głodowy.
- Co zarzucają dyrektorce i dlaczego żądają jej odwołania.
- Jakie rozwiązanie proponuje starosta po rozmowach bez porozumienia.
Szpital w Sanoku: nie ma porozumienia ws. odwołania dyrektorki
Ponad siedem godzin trwały środowe rozmowy zarządu powiatu sanockiego ze związkowcami w sprawie protestu głodowego w szpitalu. Porozumienia nie osiągnięto. Związek pielęgniarek i położnych nadal domaga się odwołania dyrektorki placówki Wioletty Kacperskiej. Starosta sanocki Robert Pieszczoch uważa jednak, że nie ma do tego podstaw.
- Na ten moment nie ma żadnego przełomu – powiedziała dziennikarzom Małgorzata Sawicka, przewodnicząca działającego w szpitalu Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Podkreśliła, że odwołanie dyrektorki jest jedynym postulatem związku. Sawicka oceniła środowe spotkanie jako „czas stracony”. Zarzuciła dyrektorce autorytarny styl zarządzania i wykluczyła możliwość porozumienia z nią.
Jak przekazała, związki rozważają pozwy i zawiadomienie prokuratury. Chodzi m.in. o sprawy dotyczące wyrównania wynagrodzeń, niewypłaconych nagród jubileuszowych i odpraw emerytalnych oraz nieodprowadzonych składek. Po rozmowach przewodnicząca nie przesądziła, czy głodówka będzie kontynuowana. Zapowiedziała, że protestujący muszą wspólnie ustalić dalsze działania.
Starosta zaproponował mediację. Dwa związki odmówiły
Protest głodowy rozpoczął się od czterech osób. W poniedziałek uczestniczyło w nim już około 50 pracowników reprezentujących wszystkie grupy zawodowe szpitala. Starosta sanocki Robert Pieszczoch powiedział, że trzy z pięciu związków zawodowych są gotowe do mediacji. Nie zgodziły się na nią związek pielęgniarek i położnych oraz Solidarność. Zarząd powiatu mimo to zamierza szukać mediatora.
Pieszczoch broni pozostawienia Wioletty Kacperskiej na stanowisku. Wskazuje, że kieruje ona szpitalem dopiero od końca sierpnia, a kolejne zmiany dyrekcji utrudniałyby restrukturyzację placówki. Przyznał też, że dyrektorka popełniła błędy, ale w jego ocenie nie uzasadniają one odwołania. - Po wysłuchaniu wszystkich stron nie ma podstaw, żeby odwołać panią dyrektor - powiedział.
Ponad 220 mln zł długu. Pracownicy dostają część pensji
Zadłużenie sanockiego szpitala przekracza 220 mln zł. Od sierpnia pracownicy otrzymują 70 proc. wynagrodzenia. Od objęcia stanowiska przez obecną dyrektorkę zwolniono 65 osób, a około 20 kolejnych otrzymało wypowiedzenia.
Starosta wskazał również na poprawę miesięcznego wyniku finansowego placówki. Nie zmieniło to jednak stanowiska związku pielęgniarek i położnych, który podtrzymuje żądanie zmiany dyrekcji.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET