Brak znieczulenia, dyżury po 96 godzin. NIK obnaża ciemne strony polskich porodówek

4 min. czytania
22.06.2026 20:56
Obserwuj nas na Google

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport dotyczący stanu opieki okołoporodowej w Polsce. Dane wskazują, że mimo ogólnej poprawy sytuacji w wielu obszarach wciąż dochodzi do rażących nieprawidłowości. Raport wskazuje m.in. na ograniczony dostęp do znieczulenia, pobieranie nielegalnych opłat czy przeprowadzanie zabiegów bez zgody pacjentek. 

Na zdjęciu widać ciężarną kobietę leżącą na łóżku, z ręką na brzuchu i założonym aparatem monitorującym.
fot. Jessica Bordeau/BSIP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są statystyki cesarskich cięć w Polsce.
  • Dlaczego dostęp do znieczulenia zewnątrzoponowego jest nierówny.
  • Co NIK ujawnił na temat pracy lekarzy na porodówkach.
  • Jakie nieprawidłowości w dokumentacji medycznej wykazała kontrola NIK.

Za dużo porodów przez cesarskie cięcie 

Jednym z najważniejszych problemów wskazanych przez NIK pozostaje bardzo wysoki odsetek porodów przez cesarskie cięcie. W 2023 roku wyniósł on 48 proc., co plasuje Polskę wśród europejskich liderów pod tym względem. To wynik ponad trzykrotnie wyższy od poziomu rekomendowanego przez Światową Organizację Zdrowia. WHO wskazuje, że odsetek cesarskich cięć nie powinien przekraczać 15 proc. W pięciu spośród kontrolowanych szpitali ponad połowa porodów kończyła się operacyjnie. W jednym z nich odsetek cesarskich cięć sięgał niemal 62 proc.

Nie przegap

Nierówny dostęp do znieczulenia

Równocześnie wiele kobiet nadal nie ma dostępu do skutecznego łagodzenia bólu porodowego. Jeszcze w 2022 roku ponad połowa polskich porodówek nie wykonała ani jednego znieczulenia zewnątrzoponowego podczas porodu naturalnego. Po zmianie sposobu finansowania sytuacja zaczęła się poprawiać. Do połowy 2025 roku udział porodów naturalnych ze znieczuleniem wzrósł do ponad 26 proc. Raport pokazuje jednak ogromne różnice regionalne. Na Mazowszu znieczulenie zewnątrzoponowe stosowano w ponad połowie porodów naturalnych, podczas gdy w województwach lubelskim i kujawsko-pomorskim odsetek ten nie przekraczał 10 proc. Co więcej, w sześciu spośród 14 kontrolowanych szpitali kobiety nie miały dostępu do takiego znieczulenia w ogóle.

Przemęczony personel 

Jednym z najbardziej szokujących ustaleń NIK są warunki pracy personelu medycznego. Kontrolerzy odnotowali 719 przypadków pełnienia przez lekarzy dyżurów przekraczających 24 godziny bez przerwy. Rekordziści pracowali nieprzerwanie 96 godzin. Zdaniem NIK taka praktyka stwarza bezpośrednie zagrożenie zarówno dla bezpieczeństwa pacjentek, jak i samych medyków. W wielu placówkach ignorowano również przepisy gwarantujące minimalny odpoczynek dobowy i tygodniowy. Problem może się pogłębiać wraz ze zmniejszaniem liczby oddziałów położniczych. W latach 2022-2025 zamknięto w Polsce 53 porodówki. Od 2026 roku oddziałów ginekologiczno-położniczych nie ma już w 136 powiatach.  

Redakcja poleca

Zabiegi bez zgody pacjentek

Jednym z najbardziej szokująych fragmentów raportu są ustalenia dotyczące przestrzegania praw kobiet rodzących. Kontrola wykazała, że w wielu szpitalach rutynowo wykonywano nacięcie krocza bez uzyskania pisemnej zgody pacjentki. Odsetek takich zabiegów wynosił od niespełna 19 proc. do ponad 59 proc. porodów. Podobne problemy dotyczyły przebijania pęcherza płodowego. W dokumentacji często brakowało uzasadnienia medycznego dla przeprowadzanych procedur. NIK zwraca uwagę także na problem planów porodu. Kobiety, które zgłaszały się do szpitala bez wcześniej przygotowanego dokumentu, w pięciu placówkach nie otrzymywały wsparcia w jego sporządzeniu, mimo że jest to jeden z elementów standardu opieki okołoporodowej.

Skracany kontakt "skóra do skóry"

Standard opieki okołoporodowej przewiduje nieprzerwany, dwugodzinny kontakt matki z noworodkiem bezpośrednio po porodzie. Tymczasem w sześciu kontrolowanych szpitalach nie zapewniano takiego kontaktu zgodnie z obowiązującymi przepisami. W części placówek czas kontaktu był skracany, a w innych nie prowadzono prawidłowej dokumentacji potwierdzającej jego przebieg.

Płatna opieka położnej mimo finansowania z NFZ

Szczególne zastrzeżenia NIK wzbudziły praktyki pobierania opłat za usługi położnych. W trzech kontrolowanych szpitalach kobiety mogły wykupić dodatkową opiekę położnej podczas porodu. Problem polegał na tym, że zakres tych usług obejmował czynności, które powinny być realizowane w ramach NFZ. Jak czytamy w raporce, oprócz opieki pielęgnacyjnej, położne udzielały odpłatnie świadczeń zdrowotnych polegających m.in. na monitorowaniu skurczów, prowadzeniu partogramu czy przyjęciu porodu. W jednym ze szpitali oferowano odpłatną indywidualną opiekę położnej, która świadczona była podczas dodatkowych dyżurów, bez zawierania pisemnych umów. Pacjentki chcące skorzystać z usługi musiały dokonać wpłaty darowizny na konto szpitala. W pierwszych miesiącach wynosiła ona 1200 zł, a potem podniesiono kwotę do 1800 zł. 

Chaos w dokumentacji i nadzorze

Kontrola NIK wykazała liczne problemy organizacyjne. We wszystkich kontrolowanych szpitalach dokumentacja medyczna była prowadzona niedbale lub z naruszeniem obowiązująych przepisów. Dotyczyło to między innymi kart obserwacji porodu, które mają kluczowe znaczenie dla oceny przebiegu narodzin. W dziewięciu placówkach nie przestrzegano terminów obowiązkowych przeglądów aparatury medycznej. W skrajnych przypadkach opóźnienia sięgały prawie czterech lat. Nie wszystkie szpitale zapewniały również odpowiednie warunki lokalowe. W części placówek brakowało wyposażenia wymaganego do prawidłowej opieki nad matką i noworodkiem.

Redakcja poleca

Badania w ciąży i wizyty patronażowe "po łebkach" 

Kontrola poradni ginekologiczno-położniczych pokazała, że wiele nieprawidłowości pojawia się jeszcze przed porodem. Lekarze często nie kierowali pacjentek do położnych podstawowej opieki zdrowotnej. Rzadko przygotowywano indywidualne plany opieki przedporodowej i plany porodu. We wszystkich kontrolowanych poradniach stwierdzono braki w wykonywaniu obowiązkowych badań ciężarnym. Szczególnie często pomijano ocenę ryzyka depresji, badanie piersi, ocenę wymiarów miednicy czy wykonywanie podstawowych pomiarów, takich jak ciśnienie tętnicze, masa ciała czy BMI. Nieprawidłowo prowadzono także dokumentację medyczną w ciąży oraz wizyt patronażowych, pomijając w niej istotne parametry zdrowia noworodka i dziecka.

NIK: poprawa jest widoczna, ale potrzebne są zmiany systemowe

Raport Najwyższej Izby Kontroli nie jest wyłącznie katalogiem zaniedbań. Kontrolerzy odnotowali także pozytywne zmiany na porodówkach. Rośnie dostępność znieczulenia zewnątrzoponowego, rozwijane są programy wsparcia dla kobiet z niepełnosprawnościami, rozszerzono profilaktykę i diagnostykę ciężarnych, a Ministerstwo Zdrowia rozpoczęło aktualizację standardów opieki okołoporodowej. Jednocześnie NIK wskazuje, że bez skuteczniejszego nadzoru nad przestrzeganiem standardów, poprawy organizacji pracy personelu i pełniejszego poszanowania praw pacjentek trudno będzie mówić o nowoczesnym systemie opieki okołoporodowej. Wnioski z kontroli są jednoznaczne: polskie porodówki są dziś bezpieczniejsze niż jeszcze kilkanaście lat temu, ale nadal zbyt wiele zależy od miejsca zamieszkania, konkretnego szpitala i lokalnych praktyk. A w tak fundamentalnej kwestii jak narodziny dziecka standard opieki nie powinien być loterią.

Źródło: Radio ZET/nik.gov.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET