Zamknij

Brak KPO jednym z powodów drożyzny. „Presja inflacyjna byłaby niższa”

Michał Tomaszkiewicz
12.05.2022 15:08

- Jedną z przyczyn rosnącej inflacji jest brak unijnych środków z Krajowego Planu Odbudowy - powiedział reporterce Radia ZET Grażynie Wiatr prof. Bogusław Półtorak z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Mateusz Morawiecki
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Inflacja osiągnęła rekordowy w XXI wieku poziom – w kwietniu tempo wzrostu cen liczone rok do roku wyniosło 12,3 procent. To znacznie więcej, niż jeszcze kilka miesięcy temu spodziewał się NBP. Najnowsze prognozy mówią nawet o możliwości pojawienia się inflacji wynoszącej 15 procent. Analitycy bankowi już zapowiedzieli, że dwucyfrowe stopy procentowe przestały być w Polsce teorią.

Rząd wskazał, że powodami wysokiej inflacji jest wojna w Ukrainie, manipulowanie cenami ropy i gazu przez Putina, a także pandemia. Prof. Bogusław Półtorak stwierdził, że nie jest to cała prawda. Ceny rosłyby w mniejszym tempie, gdyby nominowane w euro środki z Funduszu Odbudowy płynęłyby do Polski zgodnie z planem. Krajowy Plan Odbudowy nie został do tej pory przyjęty przez KE ze względu na wątpliwości dotyczące przestrzegania przez polski rząd zasad praworządności.

Brak KPO jednym z powodów inflacji. „Nadmiernie słabnący kurs złotego”

Polsce przysługuje 23,9 mld euro grantów i 11,5 mld euro pożyczek z europejskiego Funduszu Odbudowy. Sposób wydatkowania tych środków prezentuje Krajowy Plan Odbudowy. Jego zatwierdzenie jest niezbędne do rozpoczęcia wypłat. Komisja Europejska zatwierdzenie KPO uzależniła od zlikwidowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która zdaniem KE łamie zasady praworządności.

Przedstawiciele rządu przekonywali w 2021 roku, że brak zatwierdzenia KPO jest korzystny, gdyż napływ dodatkowych środków spowodowałby jeszcze większy wzrost inflacji. W rozmowie z Radiem ZET Prof. Bogusław Półtorak stwierdził, że byłoby dokładnie odwrotnie.

- Gdyby środki z KPO pojawiły się w połowie zeszłego roku, tak jak było to planowane, to presja inflacyjna byłaby naturalnie niższa. Środki unijne wzmocniłyby kurs złotego i ten bilans ostateczny i tempo wzrostu inflacji byłoby mniejsze - stwierdził ekonomista.

Zdaniem prof. Półtoraka bardziej niepokojąca jest inflacja producencka, wynosząca dziś 20 procent, oraz gwałtowne zmiany w polityce pieniężnej banku centralnego i prezesa NBP Adama Glapińskiego. - Te zmiany mogły właśnie wynikać z nadmiernie od spodziewanego słabnącego kursu złotego – powiedział prof. Półtorak.

Posłuchaj podcastu

Ekspert pytany o ocenę prezesa NBP i kandydaturę Adama Glapińskiego na kolejną kadencję podkreślił, że oddziela sferę personalną od instytucji. Reakcje banku centralnego od jesieni zeszłego roku, pomijając dialektykę i sposób narracji, uznał za dobre. Zastrzegł jednak, że „polityka podnoszenia stóp procentowych została podjęta oczywiście za późno”.

Prof. Bogusław Półtorak z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu spodziewa się szczytu inflacyjnego w ciągu najbliższych 3-6 miesięcy.

loader

RadioZET.pl/Radio ZET