Zamknij

Abp Grzegorz Ryś: Dokąd jest epidemia – będzie dyspensa od udziału we mszach

31.03.2021 06:05
abp Grzegorz Ryś
fot. RadioZET

- Dokąd jest stan epidemii, dokąd są obostrzenia, jakie ustala rząd, to zawsze będzie dyspensa [od uczestnictwa we mszy – red.] – mówi Gość Radia ZET, metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś.

Duchowny zaznacza, że „trudno, żeby nie było dyspensy”, skoro są ograniczenia i nie każdy może przyjść do kościoła, nie ze swojej winy. Pytany o to, jak będzie wyglądała Wielkanoc w jego katedrze, abp Ryś odpowiada: -  Może być 80 osób i je zapraszam, są liczone i nawet wiemy, kto przyjdzie.

Zaznacza, że robi wszystko, żeby jakiekolwiek przepisy państwowe były przestrzegane. - Ja nie jestem ministrem zdrowia więc nie czuję się kompetentny, żeby ogłaszać stan taki czy inny – mówi abp Grzegorz Ryś.

"Kościół to nie instytucja, która ma swoją policję a najlepiej jeszcze więzienia"

Pytany o osoby bez maseczek, które brały udział w jego mszy, duchowny odpowiada, że musiały to być „absolutne wyjątki” i jeśli faktycznie tak było, to jest to rzecz „naganna”. - Odprawiałem mszę dla młodzieży, z którą spotykałem się przez 6 niedziel Wielkiego Postu. Na wszystkich spotkaniach młodzi byli wzorowi, jeśli chodzi o stosowanie się do zasad – tłumaczy metropolita łódzki. Abp Ryś zaznacza jednak, że „jak już się zaczyna liturgia, to jest trochę ważniejszych rzeczy od tego, żeby zobaczyć, czy każdy akurat w każdym miejscu się stosuje” do zaleceń. - Kościół nie jest strukturą państwową, która ma swoją policję, a najlepiej jeszcze więzienia i daleko pociągnięty system kar i nagród, żeby w ten sposób egzekwować rzeczy – mówi abp Grzegorz Ryś.

Gość Radia ZET podkreśla również znaczenie Świąt Wielkanocnych dla katolików, chrześcijan. - Dla każdego chrześcijanina wspomnienie śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa jest w ciągu roku najważniejszym absolutnie wydarzeniem  - mówi metropolita łódzki.

- Jeśli porównywać zamknięcie kościołów do czegokolwiek, to ja bym porównał do zamknięcia ludzi w ogóle w domu i zakazu odwiedzania najbliższych sobie osób – mówi abp Grzegorz Ryś w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. - Gdybym miał zakaz pojechania na święta do moich rodziców, to równie dobrze rozumiałbym zakaz pójścia do kościoła – dodaje metropolita łódzki. - Nie idę dla obrzędu, zwyczaju, tylko idę na spotkanie z najważniejszą dla mnie osobą, która jest żyjąca – podkreśla duchowny.

Pytany o to, co by się stało, gdyby w Wielkanoc zrezygnowano z mszy, abp Ryś odpowiada, że nie ma takiej możliwości. - Można sobie wyobrazić, że liturgia sprawowana jest przy zamkniętym kościele, ale tu nie chodzi o uczestnictwo w takim czy innym obrzędzie, czy wypełnienie takiego czy innego nakazu religijnego. Jest tekst dot. wiary, że wiara nie jest decyzją etyczną ani światopoglądem, tylko doświadczeniem spotkania z Jezusem Chrystusem – komentuje gość Beaty Lubeckiej. - Mam czasem wrażenie, że wiele zachęt do nas, żebyśmy zrezygnowali z liturgii itd., to są takie podpowiedzi, które nie docierają do tego, o co w naszej wierze do końca chodzi– dodaje metropolita łódzki.

"Dobrze, że te wyroki zapadły"

Abp Głódź i biskup Janiak z sankcjami od Watykanu? - To była wiedza publiczna, że w stosunku do nich prowadzone jest dochodzenie. Dobrze, że te wyroki zapadły, bo nie byłoby dobrze, gdyby procedury w Watykanie trwały nie wiadomo ile – komentuje duchowny. Kara za mało surowa? - Ja Papieża słucham, a nie oceniam. Nie znam przebiegu procesu. Po drugie, w Kościele najwyższym sędzią jest Papież a nie abp łódzki – mówi abp Ryś. - Kara ma mieć też znaczenie lecznicze. Ważne, żeby poddać się karze nie na zasadzie buntu, oporu tylko poddać się logice, która prowadzi do zmiany – dodaje metropolita łódzki.

Spadek religijności? "Być może jest tak, że zbieramy efekt wcześniejszych zaniedbań, nawet sprzed 20 lat"

Gość Radia ZET był również pytany o spadek religijności.

. - To bardzo poważne pytanie, na ile rodzice dziś przekazują wiarę swoim dzieciom. Bardzo ważne pytanie, na ile my, pasterze, formujemy rodziców do takiej umiejętności, zdolności przekazu wiary – dodaje. Ocenia, że to, co jest najważniejsze i najtrudniejsze to „poprowadzić młodych do doświadczenia Pana Boga”. - Być może jest tak, że to, co zbieramy dziś w odejściu od praktyk, wynika z wielu wcześniejszych zaniedbań, które sięgają może nawet 20 lat wstecz – zastanawia się metropolita łódzki. Podkreśla, że wszystkie sygnały są ważne i jest ostatnim człowiekiem, który chciałby je lekceważyć. - Ale one mnie nie obezwładniają tylko mobilizują – komentuje Gość Radia ZET.

- Zaapelowałbym o to, żeby przestrzegać wszystkich zasad, czynić to z miłości do ludzi, rezygnując z tego, co bym chciał, bo by mi się inaczej marzyło. Równocześnie apelowałbym, żeby nie zrezygnować z wejścia w tajemnicę śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Święta mają w sobie absolutną treść. Bardzo wszystkim życzę, żeby nie bali się konfrontacji z Jezusem Zmartwychwstałym. Gdzie ta konfrontacja nastąpi – w dużej mierze zdecyduje sam Pan Jezus. Ale to nie oznacza, że nie zapraszam na liturgię – apeluje przed Wielkanocą abp Grzegorz Ryś.

RADIOZET/MA