Zamknij

A. Dulkiewicz: Działanie aparatu państwa nastawione na zniszczenie pamięci

14.01.2021 06:05

- Trudno oprzeć się wrażeniu, że to działanie na przeciąganie śledztwa, na to, żebyśmy przestali pamiętać. Ma być może także walor polityczny – mówi Gość Radia ZET Aleksandra Dulkiewicz, pytana o proces zabójcy Pawła Adamowicza, który po 2 latach od tragicznych wydarzeń, jeszcze się nie rozpoczął.

- Trudno oprzeć się wrażeniu, że działania szeroko rozumianego aparatu państwa, do niego także zaliczam działanie mediów tzw. narodowych i finansowanych przez spółki Skarbu Państwa, bardzo mocno nastawione są, żeby zdyskredytować dobre imię pana prezydenta i zniszczyć pamięć, która trwa w ludziach – dodaje prezydent Gdańska. Jej zdaniem na przełomie sierpnia i września wszystko wskazywało na to, że akt oskarżenia wobec Stefana W. będzie gotowy do końca roku, ale w grudniu „nastąpiły jakieś niezrozumiałe ruchy”. Pytana przez Beatę Lubecką o brata Pawła Adamowicza, Piotra, który na łamach „Gazety Wyborczej” stwierdził, że to partii rządzącej zależy na tym, by Stefan W. nie zeznawał, Aleksandra Dulkiewicz odpowiada: - Upływający czas powoduje erozję pamięci i myślę, że poseł Piotr Adamowicz ma bardzo dużo racji w tym, co mówi. - Niestety dziś mijają 2 lata od śmierci pana prezydenta… Kiedy w nieodległej Norwegii miały miejsce tragiczne wydarzenia, to wtedy jego oskarżenie [Andersa Breivika – red.] i stanięcie przed sądem trwało 9 miesięcy – mówi w Radiu ZET prezydent Gdańska.

- Mentor, szef, przyjaciel. Bardzo szybko skracał relację i z wieloma pracownikami urzędu był blisko. Był bardzo rodzinny. Nie tracił uśmiechu i życzliwości – tak obecna prezydent wspomina zamordowanego Pawła Adamowicza.

- Wciąż otrzymuję pogróżki. Wciąż chodzę z ochroną. Przedwczoraj znów byłam składać zeznania w dwóch sprawach – mówi prezydent Gdańska w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. - Fala listów do mnie, maili, telefonów najczęściej zdarza się po tym, kiedy jest przypuszczony atak przez media narodowe, trwa to kilka dni – zdradza Aleksandra Dulkiewicz. - Jeden z panów, który zadzwonił potem przepraszał. Mówił, że takie rzeczy mówią w Wiadomościach, że ludzie nie widzą już co myśleć – opowiada. Dopytywana o to, co zmieniło się w ciągu ostatnich 2 lat, Dulkiewicz odpowiada, że jej życie „zasadniczo się zmieniło”. – Na pewno stwardniałam – dodaje. Polityka krajowa? - W 2023 roku chciałabym ponownie ubiegać się o stanowisko prezydenta Gdańska – zapowiada Aleksandra Dulkiewicz.

Dulkiewicz: W Polsce postępują mechanizmy autorytarne. Będzie kłopot z naprawianiem ojczyzny po rządach PiS

- Kiedy skończą się rządy PiS, to będziemy mieli kłopot, żeby naprawić naszą ojczyznę – uważa Gość Radia ZET Aleksandra Dulkiewicz. Jej zdaniem państwo jest „zawłaszczane” a instytucje państwowe są „niszczone”. Porównywanie Polski do III Rzeszy? – Nigdy nie porównywałam, ale mówię o pewnych mechanizmach autorytarnych, które powoli w naszym kraju postępują. Niszczone są sądy, Trybunał Konstytucyjny, nie ma mediów publicznych. To dziś największe wyzwania – komentuje prezydent Gdańska.

Dulkiewicz była również pytana o to, czy nadmorscy przedsiębiorcy przyłączą się do akcji protestacyjnej górali. - Otrzymujemy takie sygnały. Ferie zimowe przecież nie wszyscy spędzają tylko w górach – mówi w rozmowie z Beatą Lubecką. Aleksandra Dulkiewicz podkreśla, że gminy nadmorskie mają duży kłopot a „w ludziach burzy się krew”. Lockdown? - Różne decyzje można podejmować, ale trzeba też o nich uczciwie ludziom komunikować i wytłumaczyć – komentuje prezydent Gdańska. Dopytywana, ile jej miasto straciło wskutek pandemii i lockdownu, Dulkiewicz ocenia, że problem jest poważny. - Głównym źródłem wpływów do budżetu miasta jest PIT. Dynamika jest mniejsza. W budżecie, który został przegłosowany w grudniu, wpływy są o 120 mln mniejsze. To poważna dziura. To budowa jednej szkoły i przedszkola – tłumaczy Gość Radia ZET.

RADIOZET/MA