Adrian Zandberg: Dla młodych ludzi Karol Wojtyła to zabawny, starszy pan z memów

09.03.2023 07:55

- Wydaje mi się to niepoważne, żeby Sejm przyjmował uchwałę w polemice z ustaleniami dziennikarskich śledztw. PiS w tym parlamencie często używa uchwał, żeby zaspokoić swoje własne, emocjonalne potrzeby. Panie i panowie z PiS mogą tam zapisać cokolwiek. Fakty są takie, że za rządów biskupa Wojtyły, potem papieża Jana Pawła II Kościół miał systemowy problem z pedofilią – mówi Gość Radia ZET Adrian Zandberg, pytany o uchwałę PiS ws. obrony dobrego imienia św. Jana Pawła II.

Adrian Zandberg
fot. Radio ZET

Lider partii Razem uważa, że „rzeczywistości to nie zmieni”. - Na miejscu ludzi, którym bliska jest przyszłość Kościoła Katolickiego zastanowiłbym się nad tym, jak to się stało, że przez ostatnie lata w Polsce z roku na rok przyspiesza sekularyzacja. Zastanowiłbym się, dlaczego dla większości młodych ludzi Karol Wojtyła to jest po prostu zabawny, starszy pan z memów, z "rzułtą" twarzą, a nie najwyższy autorytet moralny – komentuje polityk Lewicy.

Zdaniem Zandberga najwyższy czas, by politycy przyzwyczaili się, że nie ma już jednego autorytetu moralnego dla wszystkich ludzi, ponieważ mamy różne światopoglądy i generalnie się różnimy. - Prawica nie potrafi zrozumieć, licząc, że wywoła gorący spór, że dla znaczącej większości młodego pokolenia Karol Wojtyła jest postacią historyczną mniej więcej w takim samym stopniu, co Romuald Traugutt, Walery Sławek albo inna postać z XIX wieku – ocenia gość Bogdana Rymanowskiego.

Pytany przez prowadzącego o to, czy należy likwidować ulice im. Jana Pawła II i usuwać jego pomniki, Adrian Zandberg odpowiada, że są to decyzje samorządów, w wielu przypadkach zasadne i dodaje: - W kontekście tego, co dziś wiemy o systemowym funkcjonowaniu pedofilii w Kościele Katolickim, jest coś nie na miejscu, by były szkoły podstawowe im. JPII. - Lekcja jest taka, żeby nie popadać w coś, co w historii Kościoła miało nazwę idolatria – bałwochwalstwo. A mam wrażenie, że wielu w Polsce pomyliło się z wiarą – mówi Gość Radia ZET.

Adrian Zandberg: Donald Tusk to mało prawdopodobny premier

- PO jest nieuczciwa, bo podkrada pomysły Lewicy? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie. Cieszę się, kiedy ktoś korzysta z naszych pomysłów. Rzecz polega na tym, by korzystał ze zrozumieniem – komentuje lider partii Razem.

- Nigdy nie poprę Donalda Tuska na premiera? – pyta prowadzący.

- To nie jest dobre słowo w polityce „nigdy”. Myślę, że to mało prawdopodobny premier – uważa polityk Lewicy.

- Zlikwidujemy gotówkę? – pyta gospodarz programu.

- Nie – zapewnia Gość Radia ZET.

- Trzeba zaorać TVP info? – pyta Rymanowski.

- Od nowa trzeba zbudować media publiczne – ocenia Zandberg.

- Polacy powinni jeść mniej mięsa? – pyta dziennikarz.

- Dziś Polacy jedzą mniej, bo mamy dosyć nieudolny rząd, który nie był w stanie skontrolować wzrostu cen żywności – mówi poseł.

- Mało prawdopodobne, żeby Donald Tusk premierem został. Myślę, że sam jest świadomy pewnych ograniczeń. Ogłosił, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich. Pamiętam dość dobrze, jak powiedział, że jest świadom, jak wielu ludzi w Polsce mu nie ufa. Sam mówił, że dla niego ważne jest, by wygrać z PiS, a niekoniecznie dla niego jest najważniejsze, by realizować osobiste ambicje. To dobre podejście – tłumaczy Adrian Zandberg, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”.

Zandberg: Propozycja PO jest nierozsądna

Pytany o program mieszkaniowy Platformy Obywatelskiej, Adrian Zandberg ocenia, że pompowanie pieniędzy w system bankowo-kredytowy jest „nierozsądne”. - Znów słyszę pomysł na to, by raz jeszcze zrobić to, co robiliśmy dotąd – dopłacić w praktyce bankom i prywatnym deweloperom i że to rozwiąże problem. Wiemy, że nie rozwiąże, bo już to w Polsce testowaliśmy – dodaje Gość Radia ZET. Dlatego, zdaniem lidera partii Razem propozycja PO jest nierozsądna.

- Lepszą propozycją jest propozycja Lewicy – proponujemy, by podejść do problemu mieszkaniowego w sposób, którego w Polsce nie testowaliśmy – 1 proc. PKB przeznaczyć na budownictwo samorządowe i społeczne – mówi polityk Lewicy. Dodaje, że właśnie tak to działa np. w Wiedniu czy w Skandynawii. Gość Radia ZET zaznacza, że „jeżeli część ludzi będzie wynajmowała swoje mieszkanie za regulowany czynsz od samorządu, to ta część ludzi wypadnie z kolejki tych, którzy licytują się o nieliczne mieszkania, które proponują deweloperzy”. - Jeśli będziemy mieli z roku na rok coraz więcej mieszkań zbudowanych w modelu publicznym, społecznym, to one będą wpływały na cały rynek. Jeśli zdejmiemy z rynku ciśnienie, to ceny przestaną tak szaleńczo rosnąć, jak rosną w ostatnich latach – wyjaśnia Adrian Zandberg.

- Nasze rozwiązanie to wolność. Dziś tej wolności nie ma. Ludzie, którzy chcą mieć dach nad głową, muszą wziąć na 30 lat kredytowe jarzmo – dodaje.

Poseł Lewicy: Zachęcam prof. Balcerowicza, żeby przejechał się pociągiem do Wiednia

Dopytywany o krytykę ze strony prof. Leszka Balcerowicza i zarzuty powrotu do PRL-u, lider partii Razem odpowiada, że „w PRL-u także ludzie oddychali, pili wodę, chodzili do szkoły, więc to, że coś się działo w PRL-u to nie znaczy, że za każdym razem należy robić coś dokładnie odwrotnego”. - Zachęcałbym prof. Balcerowicza do krótkiej podróży. Wystarczy wsiąść w Warszawie do pociągu i kilka godzin później wysiąść w Wiedniu. Pan profesor zobaczy miasto, w którym znacząca część mieszkań zbudowana jest w modelu spółdzielczym, społecznym, samorządowym  - puentuje gość Bogdana Rymanowskiego.

Lider partii Razem: Wszyscy liderzy będą musieli cofnąć się o krok po wyborach

 Zdaniem polityka Lewicy, „po tych wyborach wszyscy liderzy partii politycznych będą musieli się o krok cofnąć”, żeby się porozumieć. Donald Tusk też? - Jak wszyscy, to wszyscy. Najpierw trzeba wygrać, potem zobaczyć, kto ma ile głosów, usiąść do rozmów i wyłonić rząd – uważa gość Bogdana Rymanowskiego. Jego zdaniem bardzo wielu polityków będzie musiało „ograniczyć osobiste ambicje”.

Zandberg: Potrzebujemy w Polsce mediów publicznych. Jeśli przejmiemy władzę, to TVP już nigdy nie będzie podlegała jednej partii

- W Polsce musimy odbudować media publicznie. Realnie zbudować je na nowo. Chciałbym mediów publicznych, które są publiczne naprawdę – dają różnym stronom sporu równe szanse – mówi Adrian Zandberg. Zapowiada, że jeśli opozycja przejmie władzę, to „TVP już nigdy nie będzie podlegała jednej partii”. - Nie będzie to telewizja publiczna, w której w roli dziennikarzy występują oficerowie polityczni. Będzie miejsce i dla socjalisty, i dla konserwatysty. Komentarz będzie jasno oddzielony od informacji – wylicza Gość Radia ZET. Zandberg ocenia, że „my w Polsce potrzebujemy mediów publicznych”. - Media prywatne muszą być podporządkowane logice zysku. Zależą od tego, czy wypracują zyski. Jest wiele przestrzeni naszego życia, których nie wolno podporządkować logice zysku – edukacja, kultura i znaczna część życia publicznego – wyjaśnia lider partii Razem.

Adrian Zandberg za ograniczeniem lotów parlamentarzystów. „Posłom korona z głowy by nie spadła, gdyby musieli wsiąść w pociąg”

- Na początek moglibyśmy ograniczyć w Polsce loty parlamentarzystów. Warto zreformować ten system. Ja ani razu nie poleciałem w tej kadencji – mówi polityk Lewicy, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Zdaniem Adriana Zandberga „dobry system powinien polegać na tym, żeby tam, gdzie da się dojechać w ciągu 2 godzin pociągiem, nie można było latać samolotami”. - Posłom korona z głowy by nie spadła, gdyby wsiedli w pociąg z Krakowa do Warszawy – uważa lider partii Razem. Jego zdaniem klasa polityczna powinna pokazać na swoim przykładzie, że może się od pewnych rzeczy powstrzymać. Zadberg uważa ponadto, że Unia Europejska powinna ograniczyć prywatny transport lotniczy. - Komedią jest to, że miliarderzy latają na szczyty klimatyczne odrzutowcami – ocenia Gość Radia ZET.

Adrian Zandberg dodaje, że należy rozbudować komunikację publiczną, ponieważ mamy z tym dziś w Polsce „bardzo duży problem”. - Bardzo duże połacie kraju w Polsce są wykluczone komunikacyjne, że albo jeździ się tam samochodem, albo nie ma się szansy dotrzeć do lekarza, szkoły, pracy. To musimy zmienić – zapowiada polityk. Zaznacza, że „polikwidowane linie autobusowe oznaczają, że miliony ludzi w Polsce są dziś skazane na to, że muszą kupić samochód”.

Zandberg: Mam duży żal do Morawieckiego

- Realistycznie wiemy, że nie ma przyszłości przed przemysłem opartym o silniki spalinowe. Ci, którzy opowiadają bzdury, że można przyszłość Polski oprzeć o paliwa kopalne, nie rozumieją, jak będzie wyglądała gospodarka za 10-15 lat – ocenia Gość Radia ZET. Adrian Zandberg dodaje również: - Mam duży żal do Mateusza Morawieckiego, bo wiedząc, że to się dzieje, nie przygotowuje Polski, by transformacja była sprawiedliwa społecznie.

Pytany o Radosława Sikorskiego, Adrian Zandberg odpowiada, że „aktywny, czynny polityk nie powinien przyjmować pieniędzy od MSZ innego państwa”. - Z chwilą objęcia mandatu w PE, nie powinien w dalszym ciągu pobierać tych środków [od ZEA – red.]. Chodzi mi o prostą, racjonalną zasadę. Proszę sobie wyobrazić, że potem zostaje szefem MSZ i spotyka się z przedstawicielami ZEA. Gdzie tu lojalność? – dodaje polityk.

- Jakby się pan udał z Mentzenem na piwo, to jakbyście się rozliczyli? – pyta słuchacz.

- Za pewne po równo. Ale pan Mentzen, Braun, Winnicki są absolutnie na końcu listy osób, z którymi chciałbym pójść na piwo – komentuje poseł.

RadioZET/MA