`

Minister przestrzega: Kampania to miękki moment. Rosja i Białoruś się przyglądają

5 min. czytania
22.08.2023 06:32
Obserwuj nas na Google

- Od wielu, wielu tygodni podkreślamy, że obecność kryminalistów z grupy Wagnera stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa, stabilności całego regionu. Jeśli dostaną różnego rodzaju rozkazy, to będą je wykonywać – ostrzega w Radiu ZET szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Marcin Przydacz
fot. RadioZET

Gość Radia ZET zaznacza, że nawet, jeśli rozkazów nie dostaną, to „nie są to przecież wojskowi z krwi i kości, tylko byli przestępcy, więc panowanie nad nimi może być ograniczone”.

- To sama grupa Wagnera, Łukaszenka, reżim w Mińsku próbuje wykorzystać ich obecność [ na Białorusi – red.] do niestabilności – zaznacza Marcin Przydacz i dodaje, że musimy być w Polsce uważni. - Zwłaszcza w kontekście kampanii wyborczej. W każdej demokracji jest to miękki moment, kiedy emocje rosną – mówi prezydencki minister i zapewnia, że Rosja i Białoruś teraz szczególnie nam się przyglądają.

„Sam aktywnie kampanii wyborczej na rzecz własnego wyboru nie będzie prowadził”

Pytany o to, czy prezydent zaangażuje się w kampanię wyborczą, gość Iwony Kutyny odpowiada, że „w kampanię profrekwencyjną z całą pewnością”. - Wybory to festiwal demokracji i prezydent zachęca wszystkich współobywateli do udziały w wyborach. Także w referendum – komentuje minister. Dodaje również, że Andrzej Duda „sam aktywnie kampanii wyborczej na rzecz własnego wyboru nie będzie prowadził”.

Przydacz: Jasnym jest, że prezydent ma pewne oczekiwania [wobec PiS – red.]

Prezydent stawia partii rządzącej ultimatum, że zaangażuje się w kampanię, jeśli PiS przyjmie jego projekty przed wyborami? Gość Radia ZET ocenia, że współpraca między rządem, a prezydentem jest „bardzo dobra”. Dodaje jednak: - Jasnym jest, że pan prezydent ma pewne projekty, oczekiwania, swoje pomysły.  Zdaniem minister „są one w większości realizowane”.

Minister Przydacz do Sejmu? „Zamiast odpoczywać – bardzo intensywnie spotykam się z ludźmi”

- Który z prezydenckich ministrów będzie kandydował do Sejmu? – pyta prowadząca. - Jeśli chodzi o PiS – te listy się dopiero tworzą. Poczekajmy na ich ogłoszenie – odpowiada wymijająco minister Przydacz. Podkreśla jednocześnie, że w Kancelarii Prezydenta pracują też przecież politycy. Dopytywany o to, czy sam będzie startował, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej komentuje, że „na tym etapie nie ma żadnych decyzji”. Dodaje jednak: - Zwłaszcza teraz w okresie wakacyjnym, bardzo intensywnie spotykam się z ludźmi, zamiast odpoczywać. - A bardzo lubię odpoczywać w domu na ziemi wieluńskiej czy sieradzkiej. Spotykam się z ludźmi. Tego oczekuje zwykły obywatel od polityka – by był blisko, wsłuchał się w głosy – mówi Gość Radia ZET.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej opowiada również o pierwszej od kilku lat, oficjalnej wizycie prezydenta Portugalii. – Pan prezydent będzie rozmawiał z nim w Belwederze, potem spotkanie z premierem, marszałkiem Sejmu i Senatu – mówi minister. Będą to rozmowy o bezpieczeństwie, o współpracy Polski i Portugalii na poziomie europejskim i poziomie organizacji międzynarodowych. - Musimy pracować nad intensyfikacją – zaznacza szef BPM.  

Co prezydent zrobi z tzw „lex Czarnek 3.0.”, której poprzednie wersje wetował? Przydacz: Tu sytuacja jest nieco inna

- Jak trafi do prezydenta na biurko – przeanalizuje ustawę. Rzeczywiście prezydent dwukrotnie zawetował ustawy proponowane przez ministra Czarnka, wskazując m.in. na kwestie spokoju społecznego. To był bardzo niestabilny okres fazy wojennej, naporu uchodźców – odpowiada Gość Radia ZET Marcin Przydacz, pytany w internetowej części programu o tzw. „lex Czarnek 3.0.”. Co teraz zrobi Andrzej Duda? - Tu sytuacja jest nieco inna i też projekt nie jest rządowy, tylko obywatelski, podpisany przez 250 tys. obywateli – odpowiada prezydencki minister. Zdaniem Przydacza, „jest oczekiwanie społeczne do tego typu działań”. Gość Radia ZET chwali projekt pt. „Chrońmy Dzieci”, czyli tzw. „lex Czarnek 3.0.”. Marcin Przydacz zaznacza, że to państwo powinno decydować o tym, jak wygląda system szkolnictwa w Polsce, „a jeśli nam się nie podoba, to sobie głosujemy na innego ministra edukacji”. - Nie może być wolnej amerykanki, że ktokolwiek chce, wchodzi do szkoły, uczy nie wiadomo czego. Zwłaszcza w tak delikatnych sprawach, jak kwestie obyczajowe, seksualizacji dzieci – mówi w rozmowie z Iwoną Kutyną.

Marcin Przydacz: Bruksela chce wprowadzić zasadę „relokuj lub płać”

- Wielu z nas, słuchając pana prezydenta przez ostatnie lata prezydentury, ale też i wcześniej, może się domyślać, jakie ma poglądy, chociażby w kwestii nielegalnej migracji – odpowiada szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta, pytany w internetowej części programu o to, jak Andrzej Duda zagłosuje w referendum. Marcin Przydacz zaznacza, że „nie będziemy się godzić na to, by ktokolwiek zmuszał Polskę i Polaków do przyjmowania nielegalnych migrantów, przybywających przez Morze Śródziemne”. Prezydencki minister ocenia, że to nie rząd Zjednoczonej Prawicy i prezydent Andrzej Duda wywołali na nowo temat. - To Bruksela zaczęła dyskusję. Chce wprowadzić zasadę „relokuj lub płać” – uważa Gość Radia ZET. Jego zdaniem Bruksela „chce wprowadzić zasadę, że albo Polska obierze nielegalnych migrantów z Afryki Północnej czy Bliskiego Wchodu, a jeśli nie, to będzie obarczona milionowymi kosztami”. Po co referendum? - W ramach dyplomatycznej rozgrywki chcemy mieć głos Polaków. Żeby Polacy się wypowiedzieli, czy godzą się na to, że ktoś będzie nam celowo przysyłał tutaj migrantów z Bliskiego Wschodu czy Afryki pod karą finansową – komentuje Marcin Przydacz.

„Widzieliśmy obrazki, które powodują przekonanie, że nie wszystko było tam w pełni bezpieczne”

Pytany o śmigłowiec Black Hawk, który pod Sarnową Górą zahaczył o przewody elektryczne, minister komentuje, że wszelkie służby pracują nad wyjaśnieniem tego. - Widzieliśmy też obrazki, które powodują przekonanie, że nie wszystko było tam w pełni bezpieczne – dodaje Gość Radia ZET. - Pilot na pewno był doświadczony. To, że kilkanaście lat temu ktoś uczestniczył w jakimś wypadku, nie może wykluczać z dalszej pracy w sytuacji, kiedy człowiek jest absolutnie kompetentny i ma warunki – ocenia Marcin Przydacz. Dodaje, że był to pilot, który wielokrotnie transportował w trybie pilnym organ do przeszczepu, szkolił na misjach. - Tego typu praca jest pracą wysokiego ryzyka, także, jeśli chodzi o potencjalne wypadki. To nie znaczy, że trzeba wyłączać możliwość współpracy z nim – mówi minister.

„TK powinien jak najszybciej i jak najbardziej intensywnie pracować”

Sędziowie TK z podwyżką pensji nawet do 10 tys. złotych? - Z dużą ostrożnością podchodzę do tego typu rewelacji, takich periodyków. Trzeba byłoby zweryfikować, czy takie plany są. Papier wszystko przyjmie – komentuje Marcin Przydacz. Minister dodaje jednak, że „apel pana prezydenta do sędziów TK jest cały czas aktualny”. - Jest konieczność wzmożenia pracy, jeśli chodzi o funkcjonowanie TK, są projekty, które powinny zostać rozpatrzone. TK powinien jak najszybciej i jak najbardziej intensywnie pracować – mówi Gość Radia ZET.

Przydacz: Jeśli opozycja rzeczywiście uważa, że całość wpływów rosyjskich zamyka się w nazwisku Donalda Tuska, to brawo

- Nie do końca wiem, co to znaczy lex Tusk. To opozycyjna narracja, mająca skoncentrować całość dyskusji o wpływach rosyjskich wokół Donalda Tuska – mówi Marcin Przydacz. - Jeśli opozycja rzeczywiście uważa, że całość wpływów rosyjskich zamyka się w nazwisku Donalda Tuska, to brawo. Ja myślę, że te wpływy są dużo szersze – dodaje. - Ktoś jednak podejmował te decyzje dot. uzależniania Polski od nośników energii z Rosji. Do 2037 roku rząd PO-PSL podpisał umowę na dostarczanie gazu z Rosji – opowiada minister i dodaje, że „nie chodzi o to, by było to w pespektywie kilku tygodni czy dni, to będzie cała instytucja, która będzie badać i eliminować rosyjskie wpływy z życia publicznego”. - Jeśli ktoś się obawia i nazywa ustawę „lex Tusk”, to o czymś to świadczy – mówi Gość Radia ZET.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET