Sawicki krytykuje rząd. "Tuska wzmocnić się nie da. Pytanie, po co tracić czas"
- W mojej ocenie premiera wzmocnić się już nie da. Mówię to w otwarty sposób, że Donald Tusk, powinien poszukać w Platformie Obywatelskiej innego kandydata na premiera - ocenił Marek Sawicki poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego w “Gościu Radia ZET”.
Wskazał, że “sam Tusk powinien po przegranych wyborach prezydenckich zająć się partią, a do rządzenia wysłać młode rezerwy”.
- To nie moje zadanie, żeby obsadzać funkcję premiera. To jest koalicja czterech partii, nie rząd Tuska, on został wynajęty przez tę koalicję na funkcję premiera. On dokonał funkcjonowania tego rządu - powiedział.
Jego zdaniem, “po przegranych wyborach prezydenckich powinien albo dokonać rekonstrukcji rządu w tydzień, góra 10 dni, albo przeprowadzić konstruktywne wotum nieufności z nowym premierem i rządem”.
Uznał, że “to obowiązkiem Koalicji Obywatelskiej jest wskazać premiera, jeśli chcą trwać przy Tusku, proszę, ale to nie wzmocni rządu, nie wzmocni premiera. Kolejne przesilenie będzie za 3-4 miesiące, pytanie po co tracić czas”.
- Moim obowiązkiem było głosowanie za tym rządem, tam jest czterech moich ministrów, jestem lojalnym członkiem PSL, koalicjantem. Miałem głosować przeciwko? A jakby takich Sawickich było kilkunastu, to byłby rząd dwutygodniowy z premierem Dudą? Z Polski nie można żartować - ocenił.
Przypomniał, że “rząd premier Tusk zrecenzował w trzyminutowym expose po wyborach, tym wideo opublikowanym, sam mówił, że rząd jest dysfunkcjonalny, że teraz będzie zrekonstruowany. Ja oczekuje sprawczości Tuska”. - Jak nie potrafi się dogadać z koalicjantami, to niech znajdzie kandydata na premiera, który będzie potrafił - powiedział.
- Władysław Kosiniak-Kamysz oczywiście, że byłby lepszym premierem niż Tusk - zaznaczył.
Uznał, że “jeśli Tusk się domaga większej sprawczości, to powinien to zrobić, a nie robi, jest za dużo wiceministrów, resortów i kłótni, a za mało pracy”. - Nawet mnie zaskoczyła sprawczość mojego rządu w sprawie powodzi i działanie sztabu kryzysowego. No nawet deszcz przestał padać - ironizował.
Sawicki w Radiu ZET: Mamy telenowelę i oglądalność spada. Reżyser się wyczerpał
- Wszyscy po półtora roku stwierdzili, że trzeba zrobić zmianę, więc niech ją robią, nie opowiadają. Bo my ciągle mamy telenowelę i ona owszem mamy jest fajna, trzeba ją przedłużać, ale do kiedy? Do kiedy oglądalność wzrasta. A oglądalność spada - tłumaczył obrazowo krytykując premiera i rząd Marek Sawicki poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego w “Gościu Radia ZET”.
Dodawał, że “w związku z tym, że oglądalność spada, to albo trzeba zmienić reżysera tej telenoweli, albo zrezygnować z tej telenoweli”.
Ile rząd przetrwa? - Ja nie jestem prorokiem. Ja uważam, że jeżeli nie będzie zmiana premiera, to będzie ciężko dotrwać do końca kadencji. Poza tym, co to jest dotrwać do końca kadencji? Ja mówiłem o tym, że trzeba rozwiązywać problemy, a nie trwać. Jeśli ta koalicja ma tylko trwać, to po co ta koalicja?- mówił Sawicki.
- Jeśli kierownik się wyczerpał, a wyczerpał, to trzeba zmienić tego kierownika. I to musi dotrzeć także do polityków Koalicji Obywatelskiej - wskazał.
Politycy KO za wymianą Tuska?
- Ja często z nimi w korytarzach rozmawiam i powiem tak: dwie trzecie rozmówców mówi: "Masz rację, ale my się boimy to powiedzieć, pójść powiedzieć zwyczajnie Tuskowi patrząc w oczy". No to nie bójcie się, powiedzcie - zdradzał.
Ocenił, że “jest, że tak powiem, czas, w którym polityk jest na fali rosnącej i jest czas, kiedy trzeba z tej sceny zejść. Wydaje mi się, że misja Donalda Tuska wyczerpała się".
- Donald Tusk był zupełnie innym premierem w latach 2007-14. To był człowiek, który dyrygował, kierował, wymagał, nakreślał zadania. Dlaczego ja mówiłem przez wiele miesięcy, że Donald Tusk będzie kandydatem na prezydenta. Bo ja widziałem, jak nie pracuje rząd, jak jest niesterowny, jak nie ma szefostwa i dlatego myślałem, że Donald Tusk ze sztabem pracuje i przygotowuje się do wyborów prezydenckich - zdradzał.
Dodał, że “okazuje się, że wybory minęły, a rząd funkcjonuje tak samo. I teraz jeszcze bardzo ważne, chcę na to zwrócić uwagę”.
- Głosowania w sejmie. Kosiniak-Kamysz jest nie mniej obciążony jak Donald Tusk i jest na wszystkich głosowaniach, chyba że jest na wyjeździe zagranicznym. Donald Tusk jest w kraju, siedzi na piątym piętrze 200 m od siedziby od sali głosowań, ale na głosowanie nie przychodzi - przypomniał. W pobliskiej odległości od Sejmu znajduje się siedziba PO.
Dlaczego nie przychodzi na głosowanie? - Bo może. Bo nie ma szefa, bo nie ma kierownika - oceniał. - Pytam dlaczego nie przychodzi na głosowanie. Jest tak samo posłem jak ja. Ma tak samo poselski obowiązek - wskazał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET