`

Maciej Duszczyk: Jeśli nie ogarniemy migracji, to grozi nam upadek Schengen, potem UE

5 min. czytania
18.06.2024 07:50
Obserwuj nas na Google

- Nowa Komisja Europejska natychmiast do roboty, żeby poprawiać pakt migracyjny, zarządzanie migracjami w Europie, bo konsekwencje tego braku zarządzania mogą być bardzo duże – apeluje w Radiu ZET wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk.

Maciej Duszczyk
fot. gov.pl

Gość Radia ZET Maciej Duszczyk

Ekspert ds. polityki migracyjnej alarmuje, że „jeśli nie ogarniemy się z tym bardzo szybko, to w pewnej perspektywie może nam grozić wprowadzenie kontroli granicznych na poszczególnych granicach i będzie to pierwszy sygnał do odejścia od Strefy Schengen”. - Jeśli nie ogarniemy migracji, (…) jeśli Schengen nam pada, argumentów za UE jest coraz mniej i w pewnej perspektywie UE może się rozpaść – podkreśla Gość Radia ZET. Zdaniem Macieja Duszczyka, jest to bardzo prawdopodobny scenariusz, „jak najbardziej” w perspektywie 15-20 lat.

Wiceminister w Radiu ZET: Niemcy wysłali list z wyjaśnieniami, przeprosili, naruszenie procedur, system naprawczy

Pytany o Niemców, którzy podrzucili do Polski rodzinę migrantów, wiceszef MSWiA ujawnia: - Niemcy wczoraj przyznali, że to było naruszenie procedur, które obowiązują, przeprosili, powiedzieli, że natychmiast wprowadzają system naprawczy u siebie. Maciej Duszczyk dodaje, że list z wyjaśnieniami przysłał szef policji z Berlina. Dlaczego zachodni sąsiedzi podrzucili nam rodzinę afgańską? - Policjanci byli bardzo mało doświadczeni, bo ci doświadczeni zabezpieczają dziś euro. Prawdopodobnie nie znali procedury i zrobili to, co zrobili. Absolutnie wypadek przy pracy – tłumaczy Gość Radia ZET i zaznacza, że to był „całkowicie jednostkowy przypadek, który nigdy nie może się powtórzyć”.

Wiceminister Duszczyk zapowiada również, że w piątek będzie w Berlinie z szefem MSWiA, więc jeśli będzie potrzeba, to poruszą i ten wątek w rozmowach z Niemcami.

Duszczyk: To państwo członkowskie decyduje

- Czy świadczenia dla migrantów w Polsce powinny być takie same, jak w Unii? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie – odpowiada Maciej Duszczyk.

Podobnego zdania jest aż 90 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl.

Ekspert ds. polityki migracyjnej tłumaczy, że „dyrektywa to jest akt prawny, który jest implementowany w 100 proc. przez państwo członkowskie i to państwo decyduje, jak ją implementuje”. Wiceszef MSWiA zaznacza, że „migranci, którzy podlegają procesowi integracji, nie mogą być bardzo mocno dyskryminowani”. - Jak następuje w stosunku do nich ubóstwo, to bardzo szybko się wykluczają i może wystąpić efekt reakcji czysto społecznej. I dyrektywa mówi o tym, niech państwa członkowskie przemyślą, czy to nie jest argument, by programy integracyjne były bardziej hojne, żeby te osoby szybciej wchodziły na rynek pracy, szybciej uczyły się języka – mówi Gość Radia ZET.

Pytany o to, czy to prawda, że migranci w związku z dyrektywą unijną będą mieli prawo do darmowego kwaterunku o wysokim standardzie, świadczeń socjalnych, pełnego i bezpłatnego dostępu do opieki medycznej, wiceminister odpowiada: - Do opieki medycznej tak, jeśli są uznanymi, maja pełny pobyt i ich status został zalegalizowany.

A czy to prawda, że rodzina migrantów 2+2 będzie dostawać miesięcznie ok. 10 tys. złotych? - Bzdura. Jeśli taka dyrektywa weszłaby w życie, to UE rozpadłaby się szybciej, niż myślę, bo ludzie by się wściekli i odwrócili – komentuje Maciej Duszczyk.

Pytany o to, ilu nielegalnych migrantów cofnęli Niemcy do Polski, od początku roku, wiceszef MSWiA tłumaczy, że mamy w tej sprawie 2 procedury - readmisji i rozporządzenia dublińskiego. - Od początku roku mamy 290 legalnych zawróceni. Chodzi o to, że jeśli taka osoba znajduje się w Niemczech, nie ma prawa pobytu tam, a ma polską wizę, to te osoby po potwierdzeniu wracają. Za każdym razem nasza SG musi ich odebrać – mówi wiceszef MSWiA. Dodaje również, że jest druga procedura: - Osoba przekroczyła granicę polsko-białoruską, jest z Somalii, złożyła wniosek o ochronę międzynarodową, została potwierdzona, jest w otwartym ośrodku i nagle decyduje się na wyjazd do Niemiec, ale ta procedura w Polsce już się zaczęła. - Taka osoba jest zwracana do Polski – zaznacza Gość Radia ZET i dodaje, że takich przypadków mieliśmy 3578. - Osoby, które nie zostały wpuszczone do Niemiec z powodu kontroli granicznej. 63 proc. z tych osób to byli Ukraińcy – 2238 osób – precyzuje ekspert.

- Niemcy chcą zalać Polskę migrantami? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie – odpowiada Maciej Duszczyk.

- Pushbacki są ok? – pyta prowadzący.

- Nie – ocenia wiceminister.

- Musimy być bardziej twardzi wobec Łukaszenki? – pyta gospodarz programu.

- Tak – uważa Gość Radia ZET.

Maciej Duszczyk: Pushbacki nie są ok. Są dziś stosowane. Zmieniłbym polskie prawo

- Pushbacki nie są ok, ponieważ zawsze są działaniem, które jest wątpliwie etycznie, a ponadto są bardzo mało skuteczne. Są rozwiązaniem doraźnym – mówi wiceszef MSWiA, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Maciej Duszczyk podkreśla: - Jeśli uda nam się na tyle przymknąć szlak migracyjny, że on przestanie być elementem destabilizacji, to pushabacki nie będą stosowane, bo nie będą musiały być stosowane. - Dziś są stosowane, osoby są zawracane – przyznaje ekspert ds. polityki migracyjnej. - Zmieniłbym to polskie prawo. Wprowadziłbym taką procedurę, która daje większe gwarancje Straży Granicznej podejścia indywidualnego, żeby decyzje były podejmowane na podstawie ustawy, a nie rozporządzenia, żeby wdrożyć do polskiego prawa kilka wyroków WSA, które mówią o tym, co należy zrobić, żeby to było zgodne z polskim prawem – mówi Maciej Duszczyk.

- Jeśli mamy sytuację migranta, który jest na terytorium Polski, ta osoba chce złożyć wniosek o procedurę międzynarodową, to zawsze taka procedura jest wszczynana, potwierdzana jest tożsamość osoby. Jeśli nie ma info, że może być niebezpieczna – jest kierowana do otwartego ośrodka – tłumaczy wiceminister.

Duszczyk: Zero śmierci na granicy

Wiceminister spraw wewnętrznych podkreśla także: - Zero śmierci na granicy. - To gigantyczna odpowiedzialność. Nie wyobrażam sobie, że państwo demokratyczne, członek UE przymknie oczy na osobę, która jest na bagnie i której grozi śmierć. Nie wyobrażam sobie tego – mówi Gość Radia ZET. Jego zdaniem „jeśli ktoś, komu grozi śmierć znajduje się na terytorium Polski, to państwo polskie nie może się od niego odwrócić, zamknąć oczy i powiedzieć, że niech umiera”.

- Kiedy stawałem się wiceministrem, to powiedziałem, że nigdy nie powiem złego słowa na organizacje pozarządowe, humanitarne. Robią to, do czego są powołane. Ratują życie. Na pewno nie pójdziemy z nimi na wojnę – zapewnia Maciej Duszczyk i zapowiada: - Pójdziemy na wojnę z organizacjami, które współuczestniczą w nielegalnym przejeździe migrantów przez terytorium Polski do innych państw .

Dopytywany o polsko-białoruską granicę, Gość Radia ZET tłumaczy, że „wyszkolone osoby po drugiej stronie granicy to nie są migranci, bo większość z osób, która atakuje polskich strażników, nie chce przekroczyć granicy”. - To bardzo daleko posunięte zobrazowanie, ale oni trochę idą do pracy, są opłacani przez białoruską dyktaturę – mówi ekspert ds. polityki migracyjnej.

Wiceszef MSWiA zapowiada również: - Polska nie przyjmie w ramach dobrowolnej relokacji żadnego migranta. - Przeczytałem dokładnie, na jakich zasadach ma się odbywać solidarność europejska i nie wyobrażam sobie, jak to ma być technicznie zrobione i nie wyobrażam sobie, że dojdzie do konsensusu – mówi w Radiu ZET Maciej Duszczyk.

„Polska przez wiele lat nie będzie jeszcze krajem docelowym”

- Głównym czynnikiem nie są świadczenia tylko sieci migracyjne. Te osoby jadą tam, gdzie mogą znaleźć pracę, gdzie mieszkają ich rodziny i znajomi. Polska przez wiele lat nie będzie jeszcze krajem docelowym – mówi Maciej Duszczyk.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET