Zamknij

Zbigniew Boniek: Nie widzę świeżości. Lewandowski jak na autostradzie pod Las Vegas

01.12.2022 06:04

- Dla nas fajnie, bo wesele dalej trwa. Ale oczekiwaliśmy trochę więcej pozytywnych emocji, a ich za dużo nie było. Trudno być wniebowziętym po takim spotkaniu. Nie wyglądało to fantastycznie – tak Gość Radia ZET Zbigniew Boniek ocenia mecz Polska-Argentyna.

Zbigniew Boniek
fot. Foto Olimpik/REPORTER

Wiceprezydent UEFA i były prezes PZPN dodaje, że oczywiście, osiągnęliśmy minimum, czyli wyjście z grupy, ale „wrażenie artystyczne nie było najlepsze”.  - Znam trenera Michniewicza i wiem, że lubi grać defensywą, ale lubi też grać z kontrą. Naszych piłkarzy w tych meczu nie było na to stać – problemy aklimatyzacji, nie najlepsze samopoczucie? Trudno mi komentować mecz, bo prawdę powiedziawszy my prawie nie mieliśmy piłki przy nodze – ocenia gość Bogdana Rymanowskiego.

- Po takim meczu zawodnicy, jak sobie usiądą sami i spojrzą w lustro, to powiedzą: no dobra, wygraliśmy, ale nie czuję żadnej satysfakcji z takiego wygrania – zaznacza były piłkarz. Zdaniem Bońka nie jest przecież tak, że nie potrafimy grać w piłkę, bo rok temu, o tej samej porze graliśmy mecz z Hiszpanią i graliśmy bardzo dobrze. - Nie wiem, może nie wszyscy piłkarze są w dobrej formie – dodaje Gość Radia ZET.

„Pomidor” w pytaniu o przyszłość Czesława Michniewicza

- Chętnie rzuciłbym tę całą UEFĘ i wróciłbym do Polski? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie – odpowiada Zbigniew Boniek.

- Mistrzem Świata zostanie Brazylia, bo grają najpiękniejszą piłkę? – pyta prowadzący.

- Tak – ocenia były piłkarz i trener.

- Polacy grają najbrzydszy futbol na tych MŚ? – pyta dziennikarz.

- Pomidor – komentuje wiceprezydent UEFA.

- Niezależnie od wyniku z Francją, Michniewicz powinien pozostać trenerem reprezentacji? – pyta gospodarz programu.

- Pomidor – mówi Gość Radia ZET.

- Byłem lepszym piłkarzem, niż Robert Lewandowski? – pyta Rymanowski.

- Innym. Totalnie innym. Robert jest lepszym napastnikiem, ale nie jest lepszym pomocnikiem – ocenia Boniek. Dodaje: - Czasami puszczamy sobie SMS-y z Robertem, w ogóle nie jestem zazdrosny, bo moja gablota jest i mi nikt z tej gabloty nic nie wyciągnie, a inni niech budują swoje gabloty.

Boniek: Francuzi robią szalone niespodzianki. Czy nas stać, żeby wyjść z kontrą?

- Jeśli z Francją zagramy podobny mecz, jak ten z Argentyną i przegramy podobnie, to wyleje się fala krytyki na tę drużynę. Będziemy mówili, że nie ma w Polsce piłkarzy, że nie szkolimy. To za daleko idące wnioski – mówi Zbigniew Boniek. Jego zdaniem Francuzi lubią zaskakiwać, ale Polska też lubi. - Francuzi słyną z tego, że są szalenie mocni, ale czasem robią szalone niespodzianki. Czasami lubią odwalić jakiś numer nie w tę stronę. Ale są szalenie niebezpieczni i są zupełnie innym zespołem, niż Argentyna – analizuje były prezes PZPN. Boniek zaznacza, że Francja gra 3 razy szybciej i 3 razy bardziej w pionie. - To niebezpieczny zespół, bardzo szybki. Na szybkości traci się też dużo piłek i można przeciwnikowi pozwolić wyjść z kontrą – ocenia gość Bogdana Rymanowskiego. Dodaje jednak: - Tylko jedno pytanie – czy nas stać, żeby wyjść z kontrą?. Jego zdaniem wczoraj nawet nikt się nie pofatygował, by to zrobić.

- Francuzi są niebezpieczni jako drużyna, są silni fizyczni, są bardzo mocni. Nie będziemy mieli przewagi fizycznej nad nimi, nie będziemy mieli przewagi szybkości. Ale nie ma co sobie bandażować głowy przed spotkaniem, najpierw niech nam zrobią krzywdę – mówi były piłkarz.

Zbigniew Boniek o reprezentacji: Nie widzę świeżości. Przydałoby się więcej krzyków. Lewandowski jak na autostradzie pod Las Vegas

- Trener Michniewicz jest znakomicie przygotowany, wie, jak ustawić drużynę, ale zadania na boisku realizują piłkarze – mówi Zbigniew Boniek w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Były piłkarz wspomina, że jak on grał w Mistrzostwach Świata, to jego drużyna była w lepszej formie fizycznej, niż jest obecna. - Dziś nie widzę świeżości w tej drużynie. Może przydałoby się trochę więcej krzyków na boisku – uważa gość Bogdana Rymanowskiego. Boniek dodaje, że Grzegorz Lato „na boisku był szalenie wymagający – krzyczał i ryczał”. - Ryczał na boisku strasznie, na mnie, na wszystkich jechał. Byliśmy bardzo głośną drużyną i to też bardzo ważny element wpływania na kolegę – zaznacza Zbigniew Boniek.

„Messi mnie zdenerwował, bo olał Lewandowskiego”

Gość Radia ZET ocenia, że Leo Messi wyglądał wczoraj na boisku lepiej od Roberta Lewandowskiego i dodaje: - Robert był trochę jak na autostradzie pod Las Vegas – stał na środku, samochody jechały, a nie było żadnego swojego samochodu, nikt mu nie pomagał. Boniek przyznaje, że zdenerwował go wczoraj Messi, bo „olał Lewandowskiego”. - We włoskiej telewizji powiedziano od razu, że tak się nie może zachować. Nie przyjął przeprosin Roberta. To było celowe. Nie może być tak, że zawodnik do ciebie przychodzi, daje ci piłkę, chce przeprosić cię za faul, a ty go olewasz. To nie było ładne – komentuje były prezes PZPN.

Mecz z Francją? - Na razie 1 proc. szans [na wygraną – red.] – ocenia gość Bogdana Rymanowskiego. Choć zdaniem Bońka, „piłka nożna jest jedyną grą zespołową, gdzie ryzyko, że silniejszy przegra ze słabszym jest dużo większe, niż w każdej innej grze”.

Zbigniew Boniek żartuje również, że „wczoraj cała Trójca Święta czuwała tam, nie tylko Bozia”. - Papież to dziś Argentyńczyk, więc było wiadomo, że będzie ciężko z nimi wygrać (śmiech) – mówi Gość Radia ZET.

- Wczoraj przez długo broniliśmy bardzo mądrze. Do czasu, aż sędziowie wymyślili rzut karny. Szczęsny przeszedł do historii i tego mu nikt nie odbierze. Za 20-30-40 lat będą mówili. Zrobił to fantastycznie, ale to były 2 rzuty karne, których nie było – ocenia Gość Radia ZET. Jego zdaniem VAR powinien reagować tylko, jeśli jest jasny błąd sędziego. - VAR musi zdawać sobie sprawę, że to bardzo ważne decyzje, które rzutują potem na ocenę globalną drużyny. Nie można zamienić tej akcji na rzut karny, bo tam karnego nie było – dodaje.

- Jeździłem całe mistrzostwa Europy z Platinim jego prywatnym samolotem, na wszystkie mecze. Po prostu nie poleciałem sobie do Kijowa, bo mi się nie chciało polecieć. Totalna plotka, że Platini mnie skasował, bo brałem udział w reklamie – odpowiada Boniek na pytanie internauty.

RadioZET/MA