Białe tygrysy to nie albinosy. Wystarczy dobrze się przyjrzeć

2 min. czytania
Aktualizacja 04.12.2024
04.12.2024 15:10
Obserwuj nas na Google

Białe tygrysy to nie albinosy. Albinizm to choroba. Tu mamy do czynienia ze zwierzętami leucystycznymi – podkreśla Dariusz Pabich, dyrektor ZOO Borysew. I tłumaczy, czym jest leucyzm.

Biały tygrys
fot. Radio ZET

Albinizm a leucyzm

Białe tygrysy robią piorunujące wrażenie. W przypadku białych lwów szok jest nieco mniejszy, bo mniejszy jest kontrast pomiędzy tym, czego się spodziewamy, a tym, co widzimy. Patrząc na białe futro naturalnie pomarańczowego tygrysa, jesteśmy przekonani, że to albinos. Ale to nieprawda.

– Albinizm to choroba. Zwierzęta są słabsze, mniej odporne na poparzenia słoneczne, szybciej ślepną, bo nie mają ciemnego barwnika, który chroni oko. Tu mamy do czynienia ze zwierzętami leucystycznymi. Nie są chore, mają po prostu rzadki wariant genetyczny – tłumaczy Dariusz Pabich, dyrektor ZOO Borysew.

W naturze, obecnie, nie spotyka się osobników leucystycznych – taka mutacja zdarza się raz na 10 tys. urodzeń, ale młode mają małe szanse na przetrwanie. – W naturze mają trudniej. Nie mogą się ukryć, czasem są odrzucane przez matki z powodu swojej „odmienności”. Są też bardziej atrakcyjne dla kłusowników. Ostatni biały tygrys widziany w naturze został zabity przez kłusownika w 1958 roku – mówi Dariusz Pabich.

Jak odróżnić albinosa od zwierzęcia leucystycznego? – Nie chodzi tylko o kolor futra. Żeby je odróżnić, trzeba tygrysowi spojrzeć w oczy i sprawdzić łapy. Albinos będzie miał bardzo jasne oczy i różowe poduszki – wyjaśnia ekspert. Albinosy mają niewidoczne lub bardzo słabo widoczne paski. U leucystycznych osobników brak jest pomarańczowego barwnika, natomiast związek odpowiadający za czarną barwę jest normalnie produkowany, więc paski są doskonale widoczne.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET