W Instytucie Oceanologii PAN w Sopocie zainaugurowano projekt, który ma na celu wyciągnięcie broni z czasu II wojny światowej, zalegającej na dnie Morza Bałtyckiego. W projekcie biorą udział wszystkie kraje bałtyckie.
Broń z II wojny światowej w Bałtyku
Na dnie Bałtyku znajduje się broń i amunicja zatopione po II wojnie światowej, głównie w latach 1945-47. W 2011 roku udowodniono, że pozostałości po wojnie mają negatywny wpływ na środowisko. Były też dwie niebezpieczne sytuacje. W 1955 roku w okolicy Darłówka poparzeniu chemicznemu uległa ponad setka dzieci, które bawiły się wyrzuconą przez morze beczką na plaży. Natomiast w latach 90. poparzeni zostali członkowie kutra Wła-26, który wyłowił bryłę iperytową.
Naukowcy zainaugurowali międzynarodowy projekt „MUNIMAP: Baltic Sea Munition Remediation Roadmap”, który ma za zadanie:
- opracować plan wyciągnięcia broni z Bałtyku,
- wyznaczyć osoby odpowiedzialne,
- zlokalizować broń,
- oszacować ryzyko,
- wyciągnąć i opisać eksponaty.
Eksperci uspokajają, że póki co nie ma bezpośredniego zagrożenia dla ludzi, bo naukowcy cały czas monitorują stężenie szkodliwych substancji w wodzie. - Substancje, które się z niej uwalniają, mogą trafiać do ekosystemu i powodować zarówno choroby ryb, jak i spadek ich liczebności. Na szczęście chwilowo nie ma to bezpośredniego wpływu na konsumentów, ponieważ stężenia obserwowane w środowisku morskim są niskie - powiedział w rozmowie z PAP prof. Jacek Bełdowski z Instytutu Oceanologii PAN.
- Zatopiona broń chemiczna i amunicja nie jest traktowana jako zagrożenie militarne czy zagrożenie bezpieczeństwa, bo takim nie jest. To problem ekologiczny, ekonomiczny, zdrowotny i socjalny - podkreślił Krzysztof Paturej z Międzynarodowego Centrum Bezpieczeństwa Chemicznego.
Źródło: Radio ZET/PAP
- Powstaje nowy ocean. Jak zmienią się mapy świata?
- Ocean Atlantycki zbliża się do „punktu krytycznego”. Grozi nam katastrofa?
- Huragany stają się tak silne, że potrzebna jest nowa skala
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET