Cyrkulacja oceaniczna to system prądów morskich, napędzany przez różnice w temperaturze i zasolenie wód morskich, wiatry oraz inne procesy mieszające wody. Zachwianie równowagi oceanicznej może mieć niebagatelne znaczenie dla naszej planety.
Cyrkulacja oceanów
Woda w Oceanie Atlantyckim jest zimna i mocno zasolona, dlatego opada w dół, gdzie tworzy prąd głębinowy, który płynie na południe. Ponieważ prąd ten miesza się z innymi prądami, woda stopniowo staje się mniej gęsta i w północnym rejonie Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku wypływa na powierzchnię. Ciepłe wody powierzchniowe mijają Azję i Afrykę, po czym wracają na Atlantyk.
Na stronie gospodarkamorska.pl czytamy: „Zmiany w intensywności cyrkulacji termohalinowej wpływają na transport ciepła od równika do biegunów, a tym samym mogą mieć duże znaczenie dla klimatu panującego w poszczególnych rejonach Ziemi. Szczególną rolę odgrywa Atlantyk, gdzie następuje wymiana wody między regionami Arktycznymi a morzami południowymi”.
To właśnie dlatego naukowcy opracowali system wczesnego ostrzegania o załamaniu się atlantyckiej cyrkulacji południkowej (Amoc) – kluczowego elementu globalnej regulacji klimatu. Niestety, jak donosi Guardian: „Amoc jest na dobrej drodze do nagłej zmiany, która nie zdarzyła się od ponad 10 000 lat, co miałoby tragiczne konsekwencje dla wielu części świata”.
Załamanie cyrkulacji na Atlantyku
Naukowcy nie są w stanie przewidzieć, kiedy nastąpi załamanie cyrkulacji południkowej na Atlantyku, ale wiadomo już, że znacznie szybciej, niż się spodziewano. „Z powodu szybszego niż przewidywano topnienia lodowców Grenlandii i pokryw lodowych Arktyki, słodka woda dostaje się do morza i utrudnia opadanie słonej, cieplejszej wodzie z południa” – pisze Guardian.
Eksperci wyjaśniają, że załamanie się atlantyckiej cyrkulacji południkowej spowodowałoby podniesienie się poziomu mórz w wielu rejonach i zalanie nadmorskich rejonów, wywołałoby również gwałtowne zmiany temperatury: półkula południowa stałaby się jeszcze cieplejsza, a północna uległaby znacznemu ochłodzeniu.
„Choć brzmi to atrakcyjnie w obliczu globalnego ocieplenia, zmiany nastąpiłyby 10 razy szybciej niż obecnie, co sprawiłoby, że adaptacja byłaby prawie niemożliwa” – piszą naukowcy na łamach „Science Advances”.
Źródło: Radio ZET/The Guardian
- Huragany stają się tak silne, że potrzebna jest nowa skala
- Jeden z największych krajów dzieli się na pół. „Fundamentalne znaczenie”
- Wiadomo, jaka temperatura powietrza jest za wysoka dla człowieka
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET