Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego drzewa pękają zimą.
- Co dzieje się dalej z nimi dzieje.
- Jakie zagrożenie niesie to zjawisko?
Trzask w lesie
Zimowy spacer może przyprawić o palpitacje serca. Słoneczko, śnieżek prószy, a tu nagle potężny huk. Co się stało? „W okresie niskich temperatur, a szczególnie ich dużych wahań, w miejscach nasłonecznionych zdarza się, że dochodzi do zjawiska pękania pni drzew. Spowodowane jest to zmianą objętości tkanek w wyniku zamarzania zgromadzonych w nich wody. Zjawisku temu towarzyszy huk z racji jej gwałtowności. Stad powstało powiedzenie trzaskające mrozy” – tłumaczą Lasy Państwowe w mediach społecznościowych.
Eksperci informują, że najbardziej podatne na pękanie od mrozu są buk, wiąz, jesion oraz dąb. Co dalej z takim uszkodzonym drzewem? Czy ma szanse przeżyć?
Drzewo z blizną
Specjaliści z Lasów Państwowych tłumaczą, że po pęknięciu drzewa od mrozu powstaje pionowa bruzda, tzw. listwa mrozowa. Następnie, wiosną drzewo wytwarza kallus – czyli tkankę przyranną. W kolejnych latach drzewo tworzy bliznę. Spacerowicze myślą często, że to ślad po uderzeniu pioruna.
Nie jest to jednak sytuacja całkowicie bezpieczna. „Zanim drzewo zabliźni ranę są duże szanse, że przez ranę zagnieżdżą się w drewnie różnego rodzaju patogeny, dlatego jest to groźne zjawisko dla drzew” – zaznaczają leśnicy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET