`

Tak powstają leki na raka. „Nie da się wyeliminować badań na zwierzętach”

3 min. czytania
13.10.2025 13:18
Obserwuj nas na Google

Rak, dzięki nowoczesnym terapiom, stał się w dużej mierze chorobą przewlekłą, ale skuteczne leki nie powstałyby, gdyby nie badania na zwierzętach – powiedziała PAP prof. Agnieszka Chacińska, biochemiczka i dyrektorka Międzynarodowego Instytutu Mechanizmów i Maszyn Molekularnych (IMol) PAN. Jak wyglądają takie testy?

Całkowita eliminacja testów na zwierzętach jest niemożliwa
fot. Shutterstock
  • Myszy, szczury, króliki oraz ryba danio pręgowany to zwierzęta najczęściej wykorzystywane w badaniach biomedycznych.
  • Europejskie dane pokazują, że liczba zwierząt w badaniach spadła o około 10 proc. w latach 2021-2022.
  • Alternatywy takie jak organoidy i analiza molekularna są rozwijane, jednak pełne zastąpienie badań in vivo nie jest obecnie możliwe.

Jakie zwierzęta są wykorzystywane w laboratoriach? “Raportowanie powinno być jawne”

Testy na zwierzętach miały fundamentalny wpływ na to, jak dziś leczymy raka. Zwierzęce modele nowotworów pozwoliły naukowcom przetestować setki związków chemicznych w warunkach zbliżonych do organizmu człowieka. Leki, które testowano w ten sposób, zanim trafiły do szpitali, to m.in. cisplatyna, doksorubicyna czy paklitaksel. Zwierzęta pomagają w opracowaniu leków nie tylko w przypadku nowotworów. 
Prof. Agnieszka Chacińska podkreśliła, że dotyczy to również wielu innych chorób.

Jak wskazała, najczęściej w laboratoriach wykorzystuje się myszy i szczury, które od dziesięcioleci są podstawowymi modelami w badaniach biomedycznych. Obok nich pojawiają się także króliki, a w farmakologii oraz biologii rozwoju coraz częściej stosuje się ryby z gatunku danio pręgowany. W niektórych eksperymentach, zwłaszcza w chirurgii czy weterynarii, używa się również świń, a w badaniach środowiskowych – ptaków.

“Danio są szczególnie ciekawe, bo do piątego dnia życia narybek nie wymaga zgody komisji etycznych – to organizmy kilkumilimetrowe, nieporównywalne do ssaków. Trudno zestawić skalę wątpliwości natury etycznej w przypadku eksperymentów z użyciem szczura i 5-milimetrowej rybki w stadium larwy” – wyjaśniła prof. Chacińska.

Zwróciła uwagę, że trudno jest znaleźć aktualne dane dotyczące liczby zwierząt wykorzystywanych do eksperymentów medycznych w Polsce. Ostatnie szerzej dostępne liczby pochodzą z 2016 r. – wówczas zgłoszono 100–120 tys. procedur do komisji etycznych. Trzeba jednak pamiętać, że nie odpowiada to liczbie zwierząt – jedno zwierzę może być wykorzystane w kilku procedurach, a część zgód dotyczy np. utrzymania dorosłych ryb, które służą do pozyskiwania narybku.

“Dziwne jest to, że statystyki nie są publikowane regularnie, choć powinny. Raportowanie powinno być jawne” – podkreśliła.

Dane unijne wskazują, że liczba zwierząt używanych w badaniach spadła w latach 2021–2022 o około 10 procent.

Redakcja poleca

Nauka szuka alternatyw, ale całkowita rezygnacja z testów na zwierzętach jest niemożliwa

Środowiska prozwierzęce od lat postulują odejście od testów na zwierzętach. Zdaniem prof. Chacińskiej całkowita ich eliminacja jest jednak niemożliwa.

“Nowe leki, terapie, sprzęt chirurgiczny – wszystko musi być najpierw przetestowane na zwierzętach. Nie da się tego zrobić inaczej. Oczywiście naukowcy mają silne poczucie odpowiedzialności i starają się ograniczać cierpienie. Tego wymaga od nich również prawo. Alternatywy są rozwijane, ale nigdy nie wyeliminują całkowicie badań in vivo” – podkreśliła.

Do tych alternatywnych metod należą np. organoidy, czyli miniaturowe „organy” hodowane z komórek macierzystych, które coraz lepiej odwzorowują działanie ludzkich narządów. Wielką rolę odgrywają też zaawansowane analizy molekularne wykonywane na hodowlach tkankowych, pozwalające precyzyjniej określać interakcje leków z białkami, zanim trafią one do badań in vivo. Poszerzają one też nasze możliwości przewidywania interakcji z pomocą narzędzi AI.

Dodatkowo wykorzystuje się proste modele, takie jak wspomniany narybek danio, który prawnie nie jest traktowany jak zwierzę laboratoryjne w pierwszych dniach życia i stanowi etycznie bardziej akceptowalny obiekt badań. Choć cierpienie zwierząt laboratoryjnych budzi duże emocje, prof. Chacińska zwróciła uwagę na proporcje.

“W laboratoriach to są dziesiątki czy setki tysięcy zwierząt. Tymczasem w Polsce rocznie zabija się ponad 100 milionów świń na potrzeby konsumpcji. Skala jest nieporównywalna” – podkreśliła.

Każdy eksperyment wymaga zgody lokalnych komisji etycznych, które oceniają jego zasadność i opis metod minimalizujących cierpienie.

"Wszystkie poważne granty wymagają uzasadnienia: czy badania na zwierzętach są konieczne i czy nie ma alternatywy. Świadomość etyczna wśród naukowców naprawdę istnieje. Nie da się całkowicie wyeliminować badań na zwierzętach, ale można je ograniczać, a postęp w nauce sprawia, że ta redukcja będzie postępować. Nigdy jednak nie osiągnie zera "– zaznaczyła prof. Chacińska.

Źródło: Radio ZET/PAP-Mira Suchodolska/zwrotnikraka.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET