Wyślemy w kosmos armię robotów-górników? “Mają zastąpić ludzi”
Zdaniem dr. Tomasza Barcińskiego z Centrum Badań Kosmicznych PAN eksploracja kosmosu w ogromnej mierze będzie należała do robotów. Będą one wykonywać przeróżne zadania – od prostych prac porządkowych po prowadzenie skomplikowanych eksperymentów.
- Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) astronauci testują roboty.
- Będą one potrzebne m.in. do zbierania próbek skał z księżyca.
- “Z czasem roboty mogą zająć się praktycznie wszystkim, co tylko można sobie wyobrazić” – mówi dr Tomasz Barciński.
Roboty podbiją kosmos
Na
Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) astronauci testują już roboty, które mogą wspierać pracę ludzi.
"Z czasem roboty mogą zająć się praktycznie wszystkim, co tylko można sobie wyobrazić, jeśli chodzi o szeroko pojętą pomoc dla astronautów" – powiedział PAP dr Barciński, który jest kierownikiem Laboratorium Mechatroniki i Robotyki Satelitarnej CBK PAN.
Jak tłumaczył, już teraz na ISS działa kulisty robot Int-Ball, który dokumentuje pracę astronautów. Z jego pomocą testowane są techniki poruszania robotem w warunkach mikrograwitacji.
"Możemy wyobrazić sobie też na przykład wykonywane przez roboty prace porządkowe – na małej przestrzeni stacji kosmicznej łatwo jest o bałagan. Bardziej zaawansowane roboty będą wyręczały ludzi w prowadzeniu coraz bardziej złożonych eksperymentów, które bywają żmudne i czasochłonne. To czynności świetnie nadające się dla robota. Z czasem będą też mogły zastępować ludzi w niektórych spacerach kosmicznych" – opisał dr Barciński.
Miękka robotyka to nowe, rewolucyjne podejście
W mikrograwitacji nie obowiązują ziemskie zasady, co dotyczy także robotów. W przestrzeni kosmicznej mogą one przybierać najróżniejsze formy, od kul z wieloma ramionami, po przypominające słonie maszyny z elastycznymi chwytakami. Brzmi jak scenariusz filmu science fiction? To już się dzieje.
Nowym trendem jest tzw. miękka robotyka – roboty zbudowane z lekkich, elastycznych materiałów. W warunkach mikrograwitacji nie potrzebują one sztywnych konstrukcji, bo ich giętkie kształty utrzymują się same. Mogą więc wślizgiwać się w trudno dostępne miejsca i pracować delikatnie, bez ryzyka uszkodzenia sprzętu.
"Giętkie, lekkie, filigranowe ciało będzie w mikrograwitacji z łatwością utrzymywało swój kształt, a jednocześnie będzie mogło go zmieniać w razie potrzeby, aby np. przedostać się w trudno dostępne miejsca” – opisał naukowiec.
Podkreślił też, że jedną z głównych granic dla wprowadzania robotów w przestrzeni będzie bezpieczeństwo. Ma to szczególne znaczenie na stacjach kosmicznych, gdzie miejsca jest mało i niewłaściwie zachowujący się robot mógłby stanowić zagrożenie dla astronautów i delikatnego sprzętu.
Co będą robiły kosmiczne roboty? Szczególna misja czeka je na Księżycu
Ekspert powiedział PAP, że roboty będą działały na orbicie, np. usuwając z niej stare satelity czy fragmenty rakiet. Mogą też znaleźć zastosowanie w obsłudze satelitów, w tym ich tankowaniu.
„Satelity muszą wykonywać różne manewry korygujące i mogą to robić tak długo, jak długo starczy im paliwa. Orbitalna +cysterna+ mogłaby to paliwo uzupełniać. Działałoby to trochę, jak tankowanie myśliwców w powietrzu, choć byłoby nawet łatwiejsze, ponieważ w mikrograwitacji, bez obecności powietrza taki robot do tankowania mógłby się na sztywno połączyć z satelitą” – tłumaczył.
Roboty będą również potrzebne w
misjach na Księżyc czy na Marsa - nie tylko w habitatach, ale i na powierzchni.
"Na Księżycu możemy sobie wyobrazić np. armię robotów-górników, czy urządzenia zbierające próbki skał, albo poszukujące złóż pod regolitem” – powiedział dr Barciński. Zwrócił przy tym uwagę, że Księżyc stwarza szczególne wyzwania.
Jego zdaniem wiele robotów będzie potrzebowało ludzi do sterowania, choć będą także powstawały maszyny coraz bardziej samodzielne. Inżynier CBK PAN przewiduje, że te dwie gałęzie będą się przenikały i będą powstawać roboty częściowo autonomiczne. Już teraz tak działają marsjańskie i księżycowe łaziki. To może oznaczać powstanie nowego zawodu.
„Obecnie mamy już bardzo wymagający zawód operatora satelitów. Takie osoby pracują na trzy zmiany i monitorują pracę satelity. Być może za jakiś czas będzie się szkoliło specjalistów do obsługi kosmicznych robotów” – uważa dr Barciński.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET